Blokada kont Donalda Trump w mediach społecznościowych to niebezpieczny precedens. Trzeba znaleźć skuteczną obronę przed widmem ogólnoświatowej cenzury. To powinna być rola UE – pisze Dariusz Lipiński, publicysta
Przed Republikanami bardzo trudne zadanie: muszą rozwinąć istotne elementy doktryny Trumpa, odcinając się od niego jako człowieka. On stał się tak dużym obciążeniem, że nigdy już nie będzie spoiwem większościowej koalicji w Ameryce – twierdzi Robert W. Merry, publicysta, znawca amerykańskiej polityki.
Amerykański system władzy jest jak ogromna maszyna z niezliczoną ilością trybów i przekładni – raz puszczona w ruch nigdy nie ustaje. Tempo prac, negocjacji, rytm cykli wyborczych, przebieg debat i głosowań, lobbying i koterie – wszystko to opatrzone jest uświęconym decorum i swoistym rytuałem. I choć ostatnie cztery lata dokonały wielu wyłomów w tym monolicie, to trzyma się on solidnie. Czy jest w tym systemie jeszcze miejsca dla łamiącego tę rytmikę i konwenanse, odchodzącego wyraźnie w cień Donalda Trumpa?
Wykazaliśmy się wielką naiwnością. Weszliśmy do czyjegoś domu i zaczęliśmy się w nim bawić. Rysować rysunki, brać i przymierzać ubrania, jeść za darmo w jego kuchni, wymieniać się informacjami. Ale to nie był przecież nasz dom. Dopiero teraz to do nas dociera? – pytał Eryk Mistewicz w poranku rozgłośni katolickich „Siódma dziewiąta”.
Wygląda na to, że rok 2021 zapamiętamy jako ten, w którym udało się zahamować pandemię. Ale pokonanie koronawirusa nie oznacza spokoju. Narastają nastroje radykalne, politycy ciągle doskonalą narzędzie polityczne, którym jest polaryzacja. Wydarzenia w USA to zapowiedź zdarzeń, które będziemy obserwować coraz częściej – pisze Agaton KOZIŃSKI