Polska powinna zostać swoistym ekspertem UE od relacji z Rosją, przede wszystkim jednak w ramach wspólnoty wrażliwym i zaufanym – ze względu na położenie geograficzne – partnerem w kwestii planowania tych relacji. Rzecz jasna również w imię postulowanej przyszłej przyjaźni i współpracy europejsko-rosyjskiej. Życzmy sobie takiego rozwoju sytuacji. Zamiast tego w debacie publicznej we Francji pojawiła się ostatnio teza, iż nie „wszystkie przewiny” w sporze polsko-rosyjskim leżą po stronie Rosji.