ballot-5676561_640

[OPINIA] Dr Michał Kotnarowski: Widać silny związek między statusem społecznym i preferencjami wyborczymi

Share on facebook
Podziel się
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email
Share on print
Drukuj
Obserwujemy wyraźne „sklejenie” elektoratów partyjnych z określonymi kategoriami społeczno-ekonomicznymi. Z wyborów na wybory ten związek jest coraz silniejszy – pisze Dr Michał Kotnarowski, socjolog z PAN
Reklama

Od kilkunastu lat kluczowy dla polskiej polityki jest podział na PiS i anty-PiS. Gdy śledzimy wypowiedzi polityków, komentatorów czy wydarzenia, którymi żyją media, to wydaje się, że główna oś sporu między tymi obozami dotyczy kwestii ustrojowych i światopoglądowych. Spór w kwestiach ustrojowych wiąże się z pytaniem, czy PiS łamał i łamie konstytucję i czy demokracja w Polsce przeżywana regres (moim zdaniem, należy twierdząco odpowiedzieć na obydwa pytania).

Z drugiej strony, kwestie światopoglądowe dotyczą m.in. gorącego ostatnio sporu o prawo ograniczającego możliwość stosowania aborcji, stosunek do praw osób nie hetero-normatywnych czy prowadzoną przez rząd PiS politykę historyczną i kulturową. Jednakże tym co, w moim przekonaniu, umyka w obrazie obecnych polskich sporów politycznych jest wyraźne ich zakorzenienie w strukturze społecznej.

Co mam na myśli? W ostatnich wyborach obserwujemy wyraźne „sklejenie” elektoratów partyjnych z określonymi kategoriami społeczno-ekonomicznymi. Wyborcy PiS zdecydowanie częściej występują wśród mieszkańców wsi, osób gorzej wykształconych, osób starszych, a co za tym idzie bardziej religijnych. Z drugiej strony, obóz anty-PiS rekrutuje się głównie w dużych miastach, wśród lepiej wykształconych oraz osób w średnim wieku. Elektoraty różnią się też miejscem, które zajmują w strukturze społecznej. W dużym uproszczeniu, po stronie anty-PiS mamy aktywnych na rynku pracy specjalistów, a z drugiej, po stronie PiS przeważają emeryci, bezrobotni czy osoby wykonujące proste prace fizycznie.

Żeby nie być gołosłownym, przyjrzyjmy się kilku liczbom opisującym te różnice. Poniżej porównuję szczegółowe wyniki badania exit poll zrealizowanego po wyborach parlamentarnych 2019 roku. Jeśli zestawimy poparcie dla PiS, z poparciem dla anty-PiS (rozumianym jako łączne poparcie dla Koalicji Obywatelskiej i Lewicy), wówczas PiS wyraźnie wygrywa w takich grupach elektoratu jak:

–  osoby najstarsze (w wieku 60+), wśród których PiS wygrywa stosunkiem poparcia 56% do 43%,

– osoby z wykształceniem podstawowym, wygrana PiS 62% do 30%,

– mieszkańcy wsi, wygrana PiS 56% do 24%,

– rolnicy, wygrana PiS 60% do 11%,

– robotnicy, wygrana PiS 58% do 24%,

– bezrobotni, wygrana PiS 56% do 24%,

– emeryci i renciści, wygrana PiS 77% do 35%.

Z drugiej strony, anty-PiS ewidentnie wygrywa na przeciwnych biegunach polskiego społeczeństwa, a w szczególności w takich grupach jak:

– osoby najmłodsze (18-29 lat), wśród których anty-PiS wygrywa stosunkiem 52% do 26%,

– osoby w wieku 30-39 lat, wygrana anty-PiS 53% do 37%,

– osoby z wyższym wykształceniem, wygrana anty-PiS 62% do 30%,

– mieszkańcy największych miast (pow. 500 tys. mieszkańców), wygrana anty-PiS 60% do 27%,

– mieszkańcy dużych miast (między 200 a 500 tys. mieszkańców), wygrana anty-PiS 54% do 33%,

– dyrektorzy, kierownicy, specjaliści, wygrana anty-PiS 55% do 27%,

– przedsiębiorcy, wygrana anty-PiS 51% do 29%.

Takie sklejenie elektoratów PiS i anty-PiS z grupami społecznymi nie jest niczym nowym w polskiej polityce. Podobne zależności obserwujemy w zasadzie od początku okresu, w którym rywalizacja polityczna w Polsce przebiega głównie między PO i PiS, to jest od 2005 r. Osadzeniu elektoratów w strukturze społecznej służył też wymyślony na potrzeby kampanii wyborczej 2005 r. podział na Polskę Solidarną i Polskę Liberalną, o czym pisaliśmy szerzej wspólnie z Mikołajem Cześnikiem w innym miejscu.

Sklejenie elektoratów PiS i anty-PiS z grupami społecznymi nie jest niczym nowym w polskiej polityce. Podobne zależności obserwujemy w zasadzie od początku okresu, w którym rywalizacja polityczna w Polsce przebiega głównie między PO i PiS, to jest od 2005 r.

Jednakże stopień tego sklejenia elektoratów jest teraz silniejszy niż wcześniej, nawet niż w 2015 r. Zestawmy dane exit poll z wyborów parlamentarnych w 2015 roku, z danymi dotyczącymi wyborów 2019 roku. Dla każdej grupy społecznej możemy policzyć, ile w danej grupie wyniosła różnica poparcia między PiS a anty-PiS i porównać tę różnicę w czasie. Przykładowo, wśród osób najmłodszych w 2015 r. PiS popierany był przez 27% wyborców, a anty-PiS (definiowany jako PO, Nowoczesna, Lewica i Razem) przez 44%, absolutna różnica wynosi więc 17 punktów procentowych (pp.).

Analogiczna różnica dla 2019 roku wyniosła 32 pp. Różnica poparcia między PiS i anty-PiS wzrosła więc wśród najmłodszych z 17 do 32 pp. Prawie w każdej z grup możliwych do zanalizowania za pomocą danych exit poll, tak obliczona była większa w 2019 r. Przykładowo różnica między poparciem dla PiS i anty-PiS wśród mieszkańców wsi wzrosła z 13 punktów procentowych (pp.) w 2015 r. do 32 pp. w 2019; wśród mieszkańców największych miast z 17 pp. do 33 pp., wśród osób z wykształceniem podstawowym lub zawodowym z 23 do 43 pp., wśród rolników z 30 do 50 pp, a wśród robotników z 8 do 34 pp. Wszystkie te liczby wskazują, że grupy społeczne stają coraz bardziej jednorodne pod względem tego, który blok polityczny popierają.

Dr Michał Kotnarowski jest socjologiem Instytutu Filozofii i Socjologii PAN

Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Reklama

Warto przeczytać

Reklama