Reklama
Reklama
24742877367_cff3ff1428_k

UE zbliża się do porozumienia handlowego z Chinami

Share on facebook
Podziel się
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email
Share on print
Drukuj
Chiny i UE negocjują zawarcie porozumienia handlowego w ostatnich dniach roku. Negocjatorzy z Brukseli i Pekinu dokonali przełomu w zakresie wzajemnego dostępu do rynków, a szef handlu UE Valdis Dombrovskis w poniedziałek spróbuje przypieczętować porozumienie ze swoim chińskim odpowiednikiem Liu He, powiedzieli dyplomaci i urzędnicy UE. Kompleksowa umowa inwestycyjna między UE a Chinami zapewnia ochronę przedsiębiorstwom z UE przenoszącą produkcję do Chin i ułatwi inwestorom z UE kupowanie chińskich przedsiębiorstw i vice versa.
Reklama

Sabine Weyand, urzędniczka UE ds. handlu, poinformowała w piątek ambasadorów UE o postępach w rozmowach i opisała „zaskakująco dobrą” ofertę ze strony chińskiej. Ostrzegła jednak, że Chiny nie zgodziły się na wiążące zobowiązania dotyczące praw pracowniczych, a zwłaszcza zakazu pracy przymusowej, których oczekuje Bruksela.

Politycy i aktywiści w całej Europie krytycznie postrzegają inicjatywy pogłębienia więzi handlowych z państwem, takim jak Chiny, w związku z działaniami tego kraju zmierzającymi do ogracznienia suwerenności Hongkongu, prześladującego mniejszości etniczne oraz wykorzystującym technologie masowego nadzoru do kontrolowania swojej populacje. Pomimo takich obaw kraje UE poparły Brukselę, aby ta przystąpiła do „gry końcowej”, celem zawarcia porozumienia, mimo że kilka krajów zwróciło się do Komisji o zapewnienie większych zobowiązań Chin w zakresie siły roboczej.

Wielu europejskich polityków naciska na Brukselę, aby uniknęła gospodarczego i politycznego dostosowania się do Chin. „Sygnał polityczny jest katastrofalny. Umowa drwi z obozów koncentracyjnych i zniewolenia ludzi” – powiedział francuski europoseł Raphaël Glucksmann. „Będę aktywny w organizowaniu sprzeciwu wobec tej umowy”.

Krytycy ostrzegają, że zawarcie umowy grozi wysiłkom Brukseli, aby połączyć siły z prezydentem-elektem USA Joe Bidenem, aby skonfrontować Chiny we wszystkim, od praw człowieka po standardy technologiczne. Porozumienie zobowiązuje Pekin do złagodzenia wymogów nakładanych na spółki joint venture, gdy przedsiębiorstwa z UE zakładają swoje punkty w Chinach. Zniesie zakazy posiadania zagranicznych właścicieli w niektórych sektorach, co przyniesie korzyści w szczególności europejskim firmom samochodowym i telekomunikacyjnym. Umowa „zwiększy dostęp do rynku” dla firm z UE, w szczególności dla „usług finansowych”, takich jak banki – powiedział Jörg Wuttke, prezes Izby Handlowej UE w Chinach.

Chiny mają nadzieję na szersze inwestycje we wrażliwe sektory energetyki i zaawansowanych technologii UE. Inne sektory objęte umową to podróże lotnicze, szpitale, transport wodny, samochody elektryczne i wodorowe oraz badania i rozwój. Rzecznik chińskiej misji przy UE powiedział, że rozmowy „przyspieszyły” w ciągu ostatnich dwóch tygodni i że obie strony osiągnęły „konkretne rezultaty”.

Umowa zostanie poddana intensywnej kontroli politycznej, ponieważ Parlament Europejski będzie musiał głosować nad umową. Co najważniejsze, dyplomaci UE stwierdzili, że Komisja nie zabezpieczyła wiążących zobowiązań dotyczących pracy przymusowej, jak początkowo miała nadzieję. Jeśli Bruksela rzeczywiście wycofa się z praw pracowniczych, aby zawrzeć porozumienie, może nie zapewnić sobie większości w Parlamencie Europejskim, gdzie grupy Socjalistów i Demokratów oraz Zielonych oświadczyły, że nie ratyfikują umowy bez wiążących zobowiązań w zakresie praw pracowniczych.

Pogarszające się polityki Chin w zakresie praw człowieka, w tym traktowanie mniejszości ujgurskiej i represje wobec prodemokratycznych demonstrantów w Hongkongu, również mogą zagrozić umowie. Dopiero w czwartek europosłowie przyjęli rezolucję potępiającą arbitralne zatrzymania, tortury i inwigilację Ujgurów, Kazachstanu i innych mniejszości w Chinach.

W ramach umowy UE chciała, aby Chiny zobowiązały się do ratyfikowania „podstawowych konwencji” Międzynarodowej Organizacji Pracy, które znoszą pracę przymusową i pozwalają pracownikom organizować się w niezależne związki. Ale Chiny odmówiły podjęcia wiążących zobowiązań w tej sprawie, obawiając się, że niezależne związki zawodowe mogą przekształcić się w polityczną opozycję wobec partii komunistycznej, tak jak zrobił to związek zawodowy Solidarność w Polsce w latach osiemdziesiątych.

Jednak biorąc pod uwagę trudności gospodarcze, przed którymi stoi Europa w związku z kryzysem koronawirusa, jej eksporterzy są w coraz większym stopniu zależni od chińskiego rynku w zakresie wzrostu. W pierwszych trzech kwartałach 2020 r. handel między UE a Chinami przekroczył 420 miliardów euro, co oznacza, że Chiny wyprzedziły Stany Zjednoczone, stając się głównym partnerem handlowym bloku.

Źródło: POLITICO

Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Reklama

Warto przeczytać

Reklama