Warszawa, 13.09.2012. siedziba biura Rzecznika Praw Obywatelskich,Image: 522936656, License: Rights-managed, Restrictions: , Model Release: no, Credit line: Wlodzimierz Wasyluk / Forum

[OPINIA] Mikołaj Cześnik: Pat z wyborem Rzecznika Praw Obywatelskich potrwa jeszcze długo

Podziel się
Twitter
Email
Drukuj
Logice plemiennej wojny politycznej została również podporządkowana instytucja Rzecznika Praw Obywatelskich – pisze prof. Mikołaj Cześnik, politolog z Uniwersytetu SWPS

Polityczne zapętlenie konfliktu wokół RPO raczej nie doprowadzi do szybkiego powołania następcy Adama Bodnara. Obecnie na stole leży scenariusz wyboru Bartłomieja Wróblewskiego, kandydata PiS, który miałby zostać zatwierdzony przy wsparciu senatora PSL-u Jana Filipa Libickiego. Pytanie, na ile jego medialne deklaracje można traktować poważnie. Z dwóch powodów. Po pierwsze, ten polityk nie zapowiedział otwartego poparcia kandydata PiS, zaznaczył jedynie, że rozważa taką opcję. Po drugie, Libicki przyzwyczaił nas do tego, że potrafi zmieniać zdanie – o czym świadczy choćby to, że kilka razy przechodził z partii do partii. Nie można też wykluczyć, że działa on na zlecenie PSL-u. Być może ludowcy uznali, że taki ruch jest dla nich korzystny z powodów politycznych.

Nie ma pewności, czy jest jeszcze większość po stronie Zjednoczonej Prawicy. Dziś wygląda na to, że ten klub zaczyna pękać na różne sposoby.

W tej sytuacji możliwych wydaje się być wiele różnych scenariuszy. Przecież można próbować przeforsować kandydata na RPO przez Senat poprzez obniżenie frekwencji (część senatorów nie bierze udziału w głosowaniu).  tzn. spowodować, żeby część senatorów nie przyszła i wówczas można sobie wyobrazić, na różne sposoby. Oczywiście to przegrane głosowanie w Senacie byłoby dosyć przełomowe, ale to samo dotyczy Sejmu. Przede wszystkim dlatego, że nie ma pewności, czy jest jeszcze większość po stronie Zjednoczonej Prawicy. Dziś wygląda na to, że ten klub zaczyna pękać na różne sposoby.

Widać to choćby po tym, w jaki sposób Zjednoczona Prawica przygotowuje się do wyborów prezydenta Rzeszowa. Po tym jak ustąpił dotychczasowy włodarz Tadeusz Ferenc potrzebne jest przedterminowe wybory, by wyłonić jego następcę. Swojego kandydata w Rzeszowie zgłaszają wszystkie trzy partie tworzące Zjednoczoną (przynajmniej na papierze) Prawicę: PiS, Solidarna Polska i Porozumienie. Wygrana w tym mieście jest bardzo łakomym kąskiem, gdyż w takiej sytuacji Rzeszów byłby największym miastem rządzonym przez prawicę. Tyle że póki co od zwycięstwa bardziej prawdopodobne jest, że te wybory tylko pogłębią konflikty wewnątrz obozu rządzącego. Może się to też przełożyć na wybory RPO. Dziś wcale nie jest pewne, czy Bartłomiej Wróblewski otrzyma w Sejmie 235 głosów. Być może część posłów wstrzyma się od głosu – choćby po to, by w ten sposób zamanifestować swoje niezadowolenie z relacji między koalicjantami w łonie Zjednoczone Prawicy.

Już choćby ten narysowany przed chwilą scenariusz pokazuje, jakim wyzwaniem obecnie jest wybór nowego Rzecznika Praw Obywatelskich. A podobnych scenariuszy można sobie wyobrazić więcej. Na pewno gdzieś w Polsce kandydat na Rzecznika Praw Obywatelskich, spełniający wymagania większości obywateli. Obywatelskich stała się instytucją politycznie wykorzystywaną. Osoba sprawująca ten urząd powinna bronić obywateli przed władzą samorządową i centralną. Powinna dbać o to, żeby żadnemu obywatelowi Polski nie działa się krzywda i żeby jego interesy, prawa nie były zagrożone.

Niestety logice plemiennej wojny politycznej podporządkowana została również instytucja Rzecznika Praw Obywatelskich

Pytanie czy w obecnej sytuacji uda się taką osobę wyłonić. Nie można wykluczyć sytuacji, że z obecnego pata wyjścia nie uda się znaleźć jeszcze długo. Niestety logice plemiennej wojny politycznej podporządkowana została również instytucja Rzecznika Praw Obywatelskich. W konsekwencji nie można wykluczyć, że zacznie ona ewoluować w takim kierunku, w którym powstanie nowe ciało – podobnie jak to miało miejsce z Krajową Radą Sądownictwa (KRS) czy Trybunałem Konstytucyjnym.

Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Warto przeczytać