vaccine-5895477_1920

[OPINIA] Dr Michał Sutkowski: W sprawie pandemii koronawirusa wszyscy musimy zrobić rachunek sumienia

Share on facebook
Podziel się
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email
Share on print
Drukuj
Najlepszym sposobem walki z pandemią jest dramatyczne, nawet pięciokrotne zwiększenie tempa szczepień. W Polsce jest to możliwe – pisze dr Michał Sutkowski, prezes oddziału warszawskiego Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce
Reklama

Wydawało się, że trzecia fala pandemii będzie niższa niż druga i nie zaleje naszego okrętu. Miała być niższa liczba zakażeń i zgonów, mniejsze przeciążenie szpitali, OIOM-ów, respiratorów. Stało się inaczej. Sprawdził się niestety czarny scenariusz, mamy do czynienia z najgorszym przebiegiem wypadków. W rekordowym dniu drugiej fali, 7 listopada zeszłego roku odnotowano 27 875przypadków, a średnia z tego okresu to 22 701 przypadków. Obecnie rekordowy dzień – 1 kwietnia to 35 253 pozytywne wyniki, przy średniej tygodniowej na poziomie 28 878 zakażeń i to w tej fali odnotowano niestety rekord dziennej liczby zgonów na Covid-19, 31 marca zmarły 653 osoby. Trzecia fala niesie za sobą także ogromną liczbę zgonów pacjentów niecovidowych, pacjentów, którzy nie mogą się przez system ochrony zdrowia przebić – lub z powodu wirusa boją się do niego w ogóle zgłosić.

Przyczyn tego stanu rzeczy należy upatrywać w dużej ilości koronawirusa w przyrodzie i częstym występowaniu mutacji brytyjskiej, a także w niekonsekwencji w naszym zachowaniu.
Nie można tylko pytać jak rząd i system ochrony zdrowia przygotowały się na trzecią falę. Ten rachunek sumienia, każdy z nas musi sobie odpowiedzieć na pytania – czy przestrzegam zasad? Czy nie lekceważę zagrożenia? Czy się zaszczepiłem lub zaszczepię? Co zrobiłem dla innych? Suma naszych odpowiedzi daje ostateczny bilans, a jest on niestety bardzo zły. Trudno powiedzieć jak dalej będą wyglądały statystki zakażeń, ponieważ o tym decyduje bardzo dużo zmiennych.

Trzecia fala niesie za sobą także ogromną liczbę zgonów pacjentów niecovidowych, pacjentów, którzy nie mogą się przez system ochrony zdrowia przebić – lub z powodu wirusa boją się do niego w ogóle zgłosić.

Kluczowe wydają się trzy czynniki. Pierwszy to nasze zachowanie. Tutaj nie widać szans na poprawę. Wśród części Polaków cały czas dominuje podejście pełne lekceważenia, arogancji, beztroski, nieodpowiedzialności – żeby nie powiedzieć zwykłej ludzkiej głupoty. Widać wyraźnie, że ciągle nie mamy świadomości związku między naszymi codziennymi zachowaniami i liczbą zakażeń. To jeden z powodów, dla których trzecia fala Covid-19 stała się tak wysoka.

Drugi czynnik to postępy w programie szczepień. Ciągle tempo dostaw nowych partii jest za wolne. Do tego zdarzył się taki epizod jak zła prasa szczepionki Astra Zeneca, przez co zdecydowanie spadła liczba chętnych do skorzystania z szczepionki z niej. Czy takie sytuacje będą się powtarzały? Od tego typu zdarzeń zależy tempo realizacji programu szczepień.

Trzecim czynnikiem są restrykcje. Władze zaostrzyły je przed świętami Wielkanocy. Pozostaje pytanie o jego wyegzekwowanie. Sam jestem zwolennikiem krótkich, trzytygodniowych, ale bardzo intensywnych zamknięć naszego życia. Zamiast pełzających restrykcji, które mamy teraz, potrzeba radykalnych rozwiązań – tylko wprowadzanych w jednym momencie, na krótki czas. To by pozwoliło nam jako społeczeństwu uzyskać wyższą kulturą epidemiczną. Ale restrykcje powinny iść w parze z kampanią edukacyjną, która by pomogła zbudować poczucie odpowiedzialności społecznej. Jednym z elementów takiego systemu powinny też być surowe kary dla tych, którzy pomimo apeli i nalegań będą łamali obostrzenia.

Tempo szczepień w UE jest bardzo wolne. Głównie z powodu braku dostaw. Widać tego skutki, gdy porównamy naszą sytuację z krajami spoza Unii Europejskiej, choćby z USA, Chile, Wielką Brytanią czy Izraelem

Jednocześnie z twardymi obostrzeniami, które są konieczne, trzeba rozmawiać z wszystkimi sektorami gospodarki, ponieważ ich sytuacja staje się dramatyczna. Oni na pewno potrzebują rządowego wsparcia. Należy ich wspierać, nawet kosztem innych wydatków. Naszym obowiązkiem jest pomagać gospodarce przetrwać czas pandemii i uratować miejsca pracy. Jako społeczeństwo ten ciężar musimy ponieść wspólnie.

Najlepszym sposobem walki z pandemią jest dramatyczne, nawet pięciokrotne zwiększenie tempa szczepień. W Polsce jest to możliwe. Bo chociaż na tle państw UE wypadamy nieźle, to niestety tempo szczepień w UE jest bardzo wolne. Głównie z powodu braku dostaw. Widać tego skutki, gdy porównamy naszą sytuację z krajami spoza Unii Europejskiej, choćby z USA, Chile, Wielką Brytanią czy Izraelem. One są już w „nowej rzeczywistości”, tam walka z pandemią wygląda tam znacznie lepiej. Dopóki nie będziemy na tym poziomie, potrzebujemy, refleksji i ogromnej zbiorowej odpowiedzialności. Bez niej sytuacja epidemiczna nie ulegnie poprawie.

Dr Michał Sutkowski jest lekarzem, prezesem oddziału warszawskiego Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce

Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Reklama

Warto przeczytać

Reklama