francuski przemysł zbrojeniowy

Francja zdobyła kontrakty zbrojeniowe za 21,2 miliarda euro

Podziel się
Twitter
Email
Drukuj
Francuskie firmy zdobyły w 2025 r. kontrakty zbrojeniowe warte 21,2 mld euro. Kto kupuje Rafale, Scorpène, fregaty FDI, CAESAR i rakiety?

Zamówienia z Indii, Indonezji, Grecji, Danii i Maroka sprawiły, że rok 2025 ponownie okazał się bardzo dobry dla francuskich producentów uzbrojenia. Dassault Aviation, Naval Group, Airbus Helicopters, MBDA, Thales i KNDS sprzedają już nie tylko pojedyncze maszyny lub systemy, lecz całe pakiety obejmujące broń, szkolenie, obsługę i współpracę przemysłową. Francja umacnia dzięki temu drugą pozycję w światowym eksporcie dużego uzbrojenia, chociaż na szybko rosnącym rynku europejskim nadal ustępuje przede wszystkim Stanom Zjednoczonym.

Co naprawdę oznacza kwota 21,2 miliarda euro?

.Opublikowany przez francuskie Ministerstwo Sił Zbrojnych raport parlamentarny wskazuje, że w 2025 r. krajowi producenci pozyskali za granicą kontrakty o łącznej wartości 21,244 mld euro. Rok wcześniej rezultat wynosił 21,592 mld euro, zatem różnica ograniczyła się do około 1,6 proc. Francja utrzymała się powyżej symbolicznego progu 20 mld euro drugi rok z kolei, mimo że nie powtórzyła rekordu z 2022 r., kiedy wielkie zamówienie ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich podniosło wynik do niemal 27 mld euro.

Liczba ta opisuje umowy, które zaczęły obowiązywać w badanym roku, nie zaś wartość sprzętu już przekazanego zagranicznym armiom. Samoloty, fregaty czy okręty podwodne będą powstawały przez kilka kolejnych lat, a płatności zostaną rozłożone zgodnie z harmonogramem realizacji poszczególnych programów. Z tego powodu rocznego zestawienia nowych kontraktów nie należy bezpośrednio porównywać ani z przychodami przedsiębiorstw, ani z wartością fizycznych dostaw.

Struktura sprzedaży pokazuje zarazem, że Francja nie jest zależna wyłącznie od samolotów bojowych. Lotnictwo przyniosło około 40 proc. wartości nowych umów, przemysł okrętowy 19 proc., pociski i systemy rakietowe 18 proc., a wyposażenie wojsk lądowych 12 proc. Najbardziej dynamicznie rozwijał się sektor rakietowy, który poprawił rezultat o 15 proc. w ciągu roku, odpowiadając na rosnący popyt na obronę przeciwlotniczą, przeciwrakietową i zwalczanie dronów.

Dlaczego Indie stały się najważniejszym klientem Francji?

.Punktem ciężkości całego zestawienia jest indyjska marynarka wojenna. Delhi zdecydowało się na 26 pokładowych Rafale Marine, w tym 22 egzemplarze jednomiejscowe i cztery dwumiejscowe, przeznaczone do działania z lotniskowców INS Vikrant i INS Vikramaditya. Oficjalnie podawana przez stronę indyjską wartość programu sięga około 630 mld rupii, a zakończenie dostaw przewidziano do 2030 r.

Umowa nie ogranicza się do płatowców produkowanych przez Dassault Aviation. Pakiet zawiera uzbrojenie, symulatory, szkolenie personelu, wyposażenie dodatkowe i wieloletnie wsparcie logistyczne, a korzystają z niego również Safran, Thales i MBDA. Indyjskie Rafale wykorzystują między innymi silniki M88, radar RBE2 AESA, system walki elektronicznej SPECTRA oraz pociski MICA, Meteor, SCALP i Exocet AM39.

W statystyce francuskiego resortu wszystkie zamówienia indyjskie osiągnęły 6,904 mld euro, co daje niemal jedną trzecią wyniku całego kraju. Kontrakt pozwala ponadto rozbudować zaplecze produkcyjne i serwisowe w Indiach, gdzie mają powstawać sekcje kadłuba, a miejscowe zakłady otrzymają zdolności obsługi silników, sensorów i uzbrojenia. Nie jest to zatem zwykła relacja sprzedawcy z odbiorcą, lecz etap rozwijanego od 1998 r. partnerstwa strategicznego, które francuskie Ministerstwo Europy i Spraw Zagranicznych wiąże także z energetyką jądrową, przestrzenią kosmiczną i bezpieczeństwem Indo-Pacyfiku.

Zagraniczne powodzenie Rafale zapewnia producentom znacznie dłuższą perspektywę niż pojedynczy cykl budżetowy. Do końca 2025 r. nabywcy krajowi i zagraniczni zamówili łącznie 533 maszyny, natomiast do przekazania pozostawało 175 samolotów. Program angażuje setki francuskich dostawców, a w samej Nowej Akwitanii utrzymuje około 7 tys. miejsc pracy związanych z produkcją i wyposażaniem myśliwca.

Co poza Rafale sprzedaje francuski przemysł?

.Indonezja, która złożyła zamówienia o wartości 1,631 mld euro, zajęła drugie miejsce wśród klientów. Najważniejszym elementem były dwa konwencjonalne okręty podwodne Scorpène Evolved Full LiB, rozwijane wspólnie przez Naval Group i indonezyjską stocznię PT PAL. Obie jednostki zostaną zbudowane w Surabai i otrzymają napęd wykorzystujący nową generację akumulatorów litowo-jonowych, co łączy eksport gotowej technologii z tworzeniem lokalnych zdolności przemysłowych.

Dżakarta wcześniej wybrała 42 Rafale, dwa samoloty transportowe A400M oraz radary Ground Master 400. W rezultacie Francja staje się jednym z głównych partnerów modernizacji indonezyjskich sił zbrojnych, a współpraca obejmuje lotnictwo, marynarkę, obserwację przestrzeni powietrznej i szkolenie. Znaczenie tego kierunku potwierdza także dyplomacja: podczas wizyty Emmanuela Macrona w Indonezji w maju 2025 r. oba państwa przyjęły wspólną deklarację wyznaczającą cele stosunków aż do ich stulecia w 2050 r., co opisuje francuskie MSZ.

Trzecim wielkim odbiorcą była Grecja, która podpisała umowy warte 1,097 mld euro. Największy kontrakt dotyczył czwartej fregaty FDI HN dla greckiej marynarki i rozbudowania zdolności wszystkich okrętów tej rodziny, przy udziale miejscowych przedsiębiorstw sięgającym jednej czwartej wartości nowej jednostki. Francusko-greckie powiązania obejmują już 24 Rafale, fregaty FDI, bezzałogowce Patroller, dane z satelitów obserwacyjnych oraz współpracę wojskową we wschodniej części Morza Śródziemnego.

Maroko sięgnęło natomiast po dziesięć śmigłowców H225M Caracal, którymi zastąpi wysłużone Pumy. Maszyny Airbus Helicopters zostaną dostosowane do bojowych operacji poszukiwawczo-ratowniczych oraz działań specjalnych, otrzymując głowice obserwacyjne Euroflir 410, rozbudowany system samoobrony i podwójne wciągarki. Zamówienie wzmacnia jednocześnie francuskie zaplecze serwisowe w Maroku, gdzie Airbus rozwija regionalne centrum obsługi śmigłowców dla Afryki Zachodniej.

Na lądzie istotną rolę odegrały armatohaubice CAESAR wytwarzane przez KNDS France, zamawiane przez Słowenię, Litwę i Chorwację. Belgia i Luksemburg rozwijały równocześnie program Scorpion oparty na pojazdach Griffon i Jaguar oraz połączonych systemach dowodzenia, za których produkcję odpowiadają KNDS France, Arquus i Thales. Sprzedaż takich platform oznacza w praktyce również kolejne umowy na amunicję, części, modernizację, szkolenie i utrzymanie gotowości technicznej.

Dlaczego obrona powietrzna staje się nową specjalnością eksportową?

.Do najbardziej perspektywicznych produktów należą pociski Mistral 3, system VL MICA oraz francusko-włoski SAMP/T NG. W 2025 r. Mistrale zamawiały Belgia, Cypr, Dania, Estonia, Oman i Rumunia, podczas gdy Kopenhaga zdecydowała się również na VL MICA i wybrała SAMP/T NG. Dla systemu opracowanego przez konsorcjum Eurosam, łączące MBDA France, MBDA Italia i Thales, był to pierwszy sukces poza państwami producentami.

Europejskie armie poszukują dziś rozwiązań zdolnych przechwytywać nie tylko samoloty, lecz także pociski manewrujące, rakiety balistyczne i bezzałogowce. Francja wykorzystuje ten popyt, koordynując wspólne zakupy w imieniu kilku państw, co skraca procedury i pozwala zwiększać serie produkcyjne. Przykładem jest plan pozyskania 1500 pocisków Mistral 3 w ciągu czterech lat przez grupę dziewięciu krajów, wsparty środkami unijnego programu EDIRPA.

Które państwa zamawiały najwięcej francuskiego uzbrojenia?

.Za trzema największymi odbiorcami znalazła się Dania z zamówieniami o wartości 998,5 mln euro. Następne pozycje przypadły Ukrainie z kwotą 781,3 mln euro, Belgii z 673,4 mln euro, Rumunii z 608,9 mln euro, Niemcom z 526,3 mln euro oraz Kuwejtowi z 516,2 mln euro. Znaczące umowy zawierały również Arabia Saudyjska, Serbia, Luksemburg, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Norwegia, Chorwacja, Wielka Brytania i Estonia.

Cała Unia Europejska wygenerowała 5,681 mld euro francuskich zamówień, a więc około 27 proc. rocznego portfela. Poziom ten był wyraźnie niższy od 8,796 mld euro uzyskanych w 2024 r., gdy ogromną część wyniku zapewnił holenderski program nowych okrętów podwodnych. W dłuższej perspektywie udział państw UE stabilizuje się jednak w pobliżu jednej czwartej francuskiego eksportu.

Największa zmiana geograficzna nastąpiła w Azji. Dzięki kontraktom z Indiami i Indonezją region zwiększył udział w zamówieniach z około 23 proc. do 43 proc. w ciągu jednego roku. Europa spoza Unii odpowiadała za dalsze 9 proc., natomiast państwa Bliskiego i Środkowego Wschodu wniosły około 6 proc.

Czy europejskie zbrojenia rzeczywiście wzmacniają Europę?

.Gwałtowny wzrost budżetów obronnych nie przekłada się automatycznie na zakupy w europejskich przedsiębiorstwach. SIPRI oblicza, że import najważniejszych kategorii uzbrojenia przez państwa kontynentu był w latach 2021–2025 aż o 210 proc. większy niż w poprzednim pięcioleciu. Prawie połowę dostaw zapewniły Stany Zjednoczone, podczas gdy udział Niemiec wynosił 7,1 proc., a Francji 6,2 proc.

Francuzi radzą sobie znacznie lepiej w skali globalnej niż na własnym kontynencie. W zestawieniu SIPRI zajmują drugie miejsce z udziałem 9,8 proc. światowego eksportu dużego uzbrojenia, ustępując jedynie Stanom Zjednoczonym, a ich sprzedaż zwiększyła się o 21 proc. pomiędzy porównywanymi okresami. Największa część francuskich dostaw trafiała do Indii, Egiptu i Grecji, lecz niemal cztery piąte całego wolumenu nadal kierowano poza Europę.

Przewaga firm amerykańskich nie wynika wyłącznie z parametrów technicznych F-35 lub systemów Patriot. Dla wielu rządów zakup sprzętu ze Stanów Zjednoczonych stanowi inwestycję w relacje z Waszyngtonem, dostęp do amerykańskiego systemu szkolenia oraz wiarygodność gwarancji sojuszniczych. Francuska oferta musi więc konkurować jednocześnie ceną, terminem dostawy, możliwością współprodukcji, pakietem finansowym i politycznym znaczeniem kontraktu.

Co eksport broni daje samej Francji?

.Francuska baza przemysłowa obronności obejmuje dziewięć największych grup oraz kilka tysięcy mniejszych podmiotów, wśród których około tysiąca uznawanych jest za przedsiębiorstwa krytyczne lub strategiczne. Sektor tworzy blisko 240 tys. miejsc pracy bezpośrednich i pośrednich, rozłożonych pomiędzy zakłady lotnicze, stocznie, fabryki pocisków, elektronikę, przemysł kosmiczny i produkcję pojazdów. Około połowy jego obrotów pochodzi z rynków zagranicznych.

Bez eksportu Francja musiałaby samodzielnie finansować krótsze serie, utrzymywać kosztowne kompetencje dla znacznie mniejszej liczby zamówień krajowych i częściej rezygnować z własnych rozwiązań. Kontrakty zagraniczne pomagają zachować linie produkcyjne, zespoły konstrukcyjne, ośrodki badawcze i sieć dostawców, a tym samym obniżają jednostkowy koszt uzbrojenia kupowanego później przez francuską armię. Jest to jeden z gospodarczych warunków prowadzenia polityki strategicznej niezależnej od największych dostawców zewnętrznych.

Zyski przemysłowe nie są jednak jedyną korzyścią. Użytkownicy tego samego wyposażenia łatwiej prowadzą wspólne ćwiczenia, wymieniają doświadczenia, budują kompatybilne systemy logistyczne i utrzymują relacje wojskowe przez całe dziesięciolecia. Sprzedaż Rafale, fregaty lub systemu obrony powietrznej staje się w ten sposób narzędziem dyplomacji, szczególnie w Indiach, Indonezji, Grecji i państwach Zatoki Perskiej.

Każdy taki kontrakt podlega kontroli władz publicznych. Przedsiębiorstwo potrzebuje licencji jeszcze przed podpisaniem umowy, a najbardziej wrażliwe projekty trafiają do międzyresortowej komisji CIEEMG pracującej pod nadzorem premiera. System nie eliminuje debat dotyczących odbiorców, praw człowieka i możliwego użycia sprzedanego sprzętu, ale pozwala oddzielić wydane zezwolenia od rzeczywistych zamówień oraz późniejszych dostaw.

Francuski wynik z 2025 r. jest więc sukcesem o dwóch odmiennych wymiarach. Pokazuje zdolność zdobywania wielkich kontraktów w Azji oraz utrzymywania kompleksowej oferty obejmującej lotnictwo, okręty, artylerię, radary i pociski, lecz jednocześnie ujawnia ograniczoną pozycję Francji w europejskim boomie zakupowym. Następny etap rywalizacji rozstrzygnie się nie tylko wokół jakości uzbrojenia, ale też tempa produkcji, dostępności amunicji, warunków finansowania i gotowości do dzielenia się produkcją z klientem.

Kazimierz Olejnik

Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Warto przeczytać