Największy ciężar długu ponoszą osoby po 45. roku życia
Zaległości nie rozkładają się równo między grupami wieku. Najwyższy wynik dotyczy osób od 55 do 64 lat. Mediana ich przeterminowanego długu stanowi około 115 proc. miesięcznego wynagrodzenia netto. Oznacza to, że typowa zaległość w tej grupie jest większa od całej wypłaty.
Podobna sytuacja występuje wśród osób w wieku 45–54 lata. W ich przypadku mediana zadłużenia wynosi około 114 proc. pensji netto. Aby uregulować taką kwotę, przedstawiciele obu grup musieliby oddawać całe wynagrodzenie przez 1 miesiąc i 4 dni. To jedynie proste porównanie, ponieważ w rzeczywistości część dochodu musi zostać przeznaczona na codzienne życie.
Znacznie niższy wskaźnik dotyczy najmłodszych dłużników. W grupie osób, które nie ukończyły 24 lat, mediana zaległości odpowiada 37 proc. miesięcznej płacy. Różnica między najmłodszymi a osobami od 45 do 64 lat jest więc bardzo duża.
Warto przy tym rozumieć, czym jest mediana. To wartość środkowa, a nie średnia wszystkich długów. Połowa badanej grupy ma zaległość niższą od mediany, a druga połowa wyższą. Dzięki temu pojedyncze bardzo wysokie długi nie zmieniają wyniku tak mocno, jak w przypadku zwykłej średniej.
Siedem województw przekroczyło poziom jednej wypłaty
Do porównania regionalnego wykorzystano wynagrodzenia podawane przez GUS. Na koniec 2025 r. średnia krajowa wynosiła 8 904 zł brutto. Mediana zarobków była od niej o 11 proc. niższa i odpowiadała kwocie około 5 720 zł na rękę. Pokazuje to, dlaczego sama średnia płaca może dawać zbyt optymistyczny obraz sytuacji wielu pracowników.
Najwyższy wskaźnik długu wobec pensji odnotowano w województwie świętokrzyskim. Przeciętna zaległość wynosi tam 5 818 zł, a miesięczne wynagrodzenie netto 5 305 zł. Dług odpowiada więc 109,7 proc. wypłaty.
Drugie miejsce zajmuje województwo podkarpackie. Kwota przeterminowanych zobowiązań sięga tam przeciętnie 5 750 zł, natomiast pensja netto wynosi 5 272 zł. Stosunek długu do wynagrodzenia osiąga 109,1 proc.
W województwie lubuskim zaległość jest nominalnie najwyższa wśród siedmiu wskazanych regionów i wynosi 5 979 zł. Jednocześnie przeciętna płaca netto to 5 511 zł, dlatego wynik sięga 108,5 proc. W województwie lubelskim 5 833 zł długu przypada na wynagrodzenie w wysokości 5 414 zł, co daje 107,7 proc.
Następne jest województwo warmińsko-mazurskie. Przeciętny dług wynosi tam 5 703 zł, a pensja 5 310 zł netto, więc wskaźnik osiąga 107,4 proc. W Opolskiem zaległość na poziomie 5 909 zł została porównana z płacą wynoszącą 5 577 zł. Rezultat to 106,0 proc.
Najmniejszą różnicę w tej grupie ma województwo kujawsko-pomorskie. Przeciętny dług to 5 479 zł, natomiast wynagrodzenie netto wynosi 5 400 zł. Zaległość stanowi 101,5 proc. pensji, a więc przekracza ją tylko nieznacznie.
Cztery pierwsze regiony, czyli Świętokrzyskie, Podkarpackie, Lubuskie i Lubelskie, mieszczą się w przedziale od około 108 do prawie 110 proc. miesięcznego wynagrodzenia. We wszystkich siedmiu województwach została przekroczona granica 100 proc. Nie oznacza to jednak, że każdy mieszkaniec ma taki dług. Są to wartości przeciętne wyliczone dla danych regionalnych.
Największe różnice widać w czterech powiatach
Średnia dla całego województwa może ukrywać problemy konkretnych miejsc. Wyraźnie pokazują to dane powiatowe. O ile najwyższy wskaźnik wojewódzki nie dochodzi do 110 proc., o tyle w najbardziej obciążonych powiatach rośnie do około 138–142 proc. pensji netto.
Najwyższy wynik ma powiat tomaszowski w województwie łódzkim. Przeciętna zaległość wynosi tam 7 308 zł, a miesięczne wynagrodzenie netto 5 137 zł. Dług sięga około 142 proc. pensji, czyli przewyższa wypłatę o mniej więcej 42 proc.
W powiecie lubańskim na Dolnym Śląsku kwota zaległości jest jeszcze wyższa i wynosi 7 409 zł. Płaca netto osiąga tam 5 262 zł, dlatego stosunek długu do wynagrodzenia wynosi około 141 proc. Różnica jest zatem nieco mniejsza niż w powiecie tomaszowskim.
Kolejne dwa miejsca zajmują powiat kamiennogórski na Dolnym Śląsku oraz powiat olecki w województwie warmińsko-mazurskim. W powiecie kamiennogórskim przeciętny dług wynosi 6 941 zł, a pensja netto 5 038 zł. W powiecie oleckim jest to odpowiednio 7 057 zł oraz 5 131 zł. W obu przypadkach zaległość stanowi około 138 proc. miesięcznego wynagrodzenia, czyli jest od niego większa o mniej więcej 38 proc.
Te dane nie obejmują wszystkich zobowiązań finansowych Polaków. Krajowy Rejestr Długów pokazuje należności przeterminowane i zgłoszone do rejestru, a nie całe zadłużenie gospodarstw domowych. Nie należy więc dodawać do tych kwot wszystkich kredytów hipotecznych, pożyczek czy zakupów ratalnych spłacanych zgodnie z terminem.
Trzeba też uważać przy łączeniu poszczególnych zestawień. W danych dotyczących województw i powiatów użyto wartości przeciętnych, natomiast przy porównaniu grup wieku zastosowano medianę. Relacja długu do pensji jest przydatnym sygnałem ostrzegawczym, ale sama nie odpowiada na pytanie, czy dana osoba może spłacić zaległości. Zależy to również od kosztów życia, innych zobowiązań i sytuacji całego gospodarstwa domowego.
Kazimierz Olejnik

















