Luc Ferry proponuje czytać losy króla Itaki jako drogę prowadzącą ku odzyskaniu zdolności do normalnego istnienia. W przedstawionej przez niego interpretacji morze, wyspy, potwory i gniew bogów tworzą zewnętrzną warstwę historii, pod którą ukrywa się namysł nad śmiertelnością, miłością, czasem i miejscem człowieka w świecie. Odyseusz nie zmierza jedynie do określonego portu, lecz próbuje wydostać się z rzeczywistości uformowanej przez wojnę.
Takie spojrzenie pozwala potraktować zainteresowanie ekranizacją Nolana jako początek rozmowy, a nie jej zakończenie. Film może zachwycać formą albo wywoływać sprzeciw, ale najważniejsze pytanie pozostaje niezależne od oceny reżysera. Dlaczego historia wojownika, który po dziesięciu latach walk przez kolejną dekadę szuka drogi do domu, nadal potrafi opisywać doświadczenia współczesnego człowieka?
Czy widowisko może przesłonić właściwy temat Odysei?
Najsurowsi komentatorzy filmu przekonywali, że Nolan wykorzystał Homera jako dostawcę atrakcyjnych postaci, miejsc i zdarzeń. Michel Onfray zarzucił ekranizacji podporządkowanie antycznego świata zasadom wielkiego przemysłu rozrywkowego. Jego porównanie do Disneylandu miało pokazać, że mit został zamieniony w doskonale zaprojektowaną atrakcję, z której usunięto znaczną część tragizmu oraz religijnego i filozoficznego sensu.
Inną linię krytyki przedstawił Olivier Battistini. Według francuskiego znawcy Homera reżyser opowiedział o Odyseuszu za pomocą kategorii charakterystycznych dla dzisiejszej psychologii. Ekranowy bohater przypomina żołnierza dotkniętego następstwami wojennej traumy, podczas gdy postać z poematu nie musi dopiero odkrywać własnej tożsamości, ponieważ przez cały czas wie, że jest królem Itaki, mężem Penelopy i ojcem Telemacha.
Rozbieżność pomiędzy tymi ujęciami nie dotyczy wyłącznie kilku decyzji scenariuszowych. Stawką sporu jest możliwość przełożenia wyobraźni starożytnych Greków na język ludzi żyjących niemal trzy tysiące lat później. Nolan może przybliżyć bohatera widzowi poprzez znane obecnie pojęcia, ale takie zbliżenie zawsze niesie ryzyko zastąpienia dawnego sposobu myślenia współczesnym.
Ferry nie proponuje rozstrzygania tej debaty poprzez liczenie różnic pomiędzy ekranizacją a poematem. Jego zdaniem najistotniejsze jest zachowanie kierunku, w którym zmierza cała opowieść. Jeśli Odyseusz przechodzi od rozpadu ku uporządkowaniu, od bitewnej przemocy ku pokojowi i od wykorzenienia ku własnemu domowi, wówczas filozoficzna konstrukcja Homera pozostaje czytelna.
Nie oznacza to, że szczegóły są pozbawione znaczenia. Sposób przedstawienia bogów, kobiet, śmierci, rodziny czy władzy może całkowicie odmienić przesłanie historii, nawet jeśli bohater odwiedzi wszystkie miejsca znane z antycznego tekstu. Wierność nie polega zatem wyłącznie na odtworzeniu wydarzeń, lecz na rozpoznaniu, dlaczego Homer właśnie w taki sposób zbudował drogę prowadzącą do Itaki.
Dlaczego wojna nie kończy się po zdobyciu Troi?
Źródłem wielkiego konfliktu jest pozornie niewielka zniewaga. Eris nie otrzymuje zaproszenia na ślub Tetydy z Peleusem, dlatego pojawia się na uroczystości bez zgody gospodarzy i pozostawia złote jabłko z dedykacją dla najpiękniejszej. Hera, Atena i Afrodyta uznają, że dar należy się właśnie im, a rozpoczęta pomiędzy nimi rywalizacja uruchamia zdarzenia prowadzące do wojny trojańskiej.
Mit pokazuje, że niezgoda ma zdolność rozrastania się daleko poza początkową przyczynę. Urażona duma jednego uczestnika może z czasem podporządkować sobie całe państwa, a spór o symboliczne pierwszeństwo zmienić się w konflikt pochłaniający tysiące istnień. Eris uosabia siłę, która rozbija relacje i przemienia odmienność interesów w nienawiść.
Po dziesięciu latach walk Grecy zdobywają Troję dzięki podstępowi Odyseusza. Żołnierze ukryci w drewnianym koniu opuszczają go nocą, wpuszczają pozostałe oddziały do miasta i rozpoczynają rzeź. Z militarnego punktu widzenia plan kończy się pełnym sukcesem, ale z perspektywy moralnej zwycięstwo ujawnia dalszy rozwój chaosu.
Upadek miasta nie przywraca sprawiedliwości ani równowagi. Przemoc osiąga taki poziom, że zaczyna budzić sprzeciw również wśród bóstw dotychczas wspierających stronę grecką. Wojownicy pokonali Trojan, lecz nie potrafili powstrzymać samych siebie przed okrucieństwem.
Właśnie dlatego zakończenie działań wojennych nie oznacza jeszcze pokoju. Człowiek może opuścić pole bitwy, a równocześnie zabrać wojnę ze sobą, przenosząc jej zasady do własnego życia. Odyseusz musi więc odbyć długą podróż nie tylko dlatego, że przeciwstawiają mu się bogowie i żywioły, ale także dlatego, że zdobywca Troi nie jest jeszcze gotowy do zamieszkania we własnym domu.
W wielu opowieściach bohater osiąga cel w chwili pokonania przeciwnika. Homer zaczyna natomiast właściwy dramat powrotu dopiero po zwycięstwie, jak gdyby chciał pokazać, że wygranie konfliktu jest czymś innym niż odbudowanie ładu. Zdolność prowadzenia wojny nie przygotowuje automatycznie do odpowiedzialności za rodzinę, wspólnotę i państwo.
Dlaczego Odyseusz nie wybiera nowego świata?
Przez lata wędrówki król Itaki trafia do miejsc oferujących mu różne formy zapomnienia. Może porzucić wcześniejsze życie, zatrzymać się na jednej z wysp albo przyjąć tożsamość niezwiązaną z dawnymi obowiązkami. Żadna z tych możliwości nie odpowiada jednak jego najgłębszemu pragnieniu.
Odyseusz nie poszukuje lepszego królestwa, piękniejszej wyspy ani atrakcyjniejszego życia u boku innej kobiety. Chce odzyskać konkretny dom, związek z Penelopą, więź z synem i odpowiedzialność za poddanych. Jego cel nie jest abstrakcyjnym szczęściem, lecz powrotem do rzeczywistości, w której wszystkie te relacje ponownie staną się możliwe.
Itaka oznacza więcej niż miejsce narodzin bohatera. Jest układem zobowiązań, pamięci i bliskości, bez których Odyseusz pozostaje człowiekiem niepełnym. Każdy kolejny etap podróży przypomina mu, że wolność pozbawiona przynależności może okazać się inną odmianą samotności.
Współczesna wyobraźnia często przedstawia samodzielne tworzenie własnej tożsamości jako najwyższy wymiar niezależności. Odyseusz nie zamierza jednak budować siebie od początku, ponieważ zna odpowiedź na pytanie o to, kim jest. Problem polega na tym, że został oddzielony od ludzi i miejsca pozwalających mu tę tożsamość rzeczywiście przeżywać.
Nie wraca przy tym do świata zamrożonego na czas jego nieobecności. Penelopa przez lata odpiera naciski zalotników, Telemach dorasta bez ojca, a Itaka stopniowo pogrąża się w politycznym bezładzie. Powrót wymaga zatem nie tylko odnalezienia drogi, ale również zmierzenia się ze zmianami, które nastąpiły w domu.
Odyseusz także nie jest już człowiekiem sprzed wojny. Do rodzinnego królestwa przybywa ktoś obciążony doświadczeniem przemocy, stratą wszystkich towarzyszy i wiedzą o kruchości ludzkiego losu. Itaka nie cofa historii, lecz daje mu możliwość ułożenia dalszego życia po tym, czego cofnąć już nie można.
Dlaczego nieśmiertelność okazuje się pokusą?
Kalipso może ofiarować Odyseuszowi wieczną młodość i istnienie wolne od naturalnego kresu. Dla człowieka świadomego własnej śmiertelności trudno wyobrazić sobie większy dar. Król Itaki nie przyjmuje jednak propozycji, ponieważ ceną byłoby ostateczne porzucenie Penelopy oraz domu.
Wyspa Kalipso jest miejscem pięknym, lecz całkowicie odłączonym od historii bohatera. Pozostając tam bez końca, Odyseusz nie musiałby umrzeć, ale nie mógłby także dokończyć rozpoczętej podróży. Wieczność stałaby się zatrzymaniem w przestrzeni, która nie jest jego przeznaczeniem.
Ferry odczytuje ten wybór jako jedno z najważniejszych świadectw greckiej mądrości. Nieskończona długość istnienia nie przesądza jeszcze o jego wartości, podobnie jak uniknięcie śmierci nie gwarantuje spełnienia. Życie nabiera znaczenia dzięki temu, z kim jest dzielone, czemu służy i w jakim porządku się znajduje.
Odyseusz nie rezygnuje więc z nieśmiertelności dlatego, że lekceważy własne istnienie. Przeciwnie, traktuje je zbyt poważnie, aby zgodzić się na trwanie oderwane od wszystkiego, co czyni je jego życiem. Wybiera czas ograniczony, lecz zakorzeniony w miłości, pamięci oraz odpowiedzialności.
Taka decyzja zmienia sposób rozumienia ocalenia. Nie polega ono na znalezieniu przejścia prowadzącego poza ludzką kondycję, ale na przyjęciu jej bez rozpaczy. Człowiek może wiedzieć, że umrze, i jednocześnie uznawać swoje życie za warte przeżycia.
Co według Ferry’ego daje człowiekowi szczęście?
Punktem wyjścia jest zaakceptowanie faktu, że żadna ludzka droga nie prowadzi poza śmierć. Odyseusz nie otrzymuje pewności bezkresnego istnienia i nie usuwa przemijania ze świata. Zdobywa natomiast dojrzałość pozwalającą mu żyć bez nieustannego podporządkowania strachowi przed końcem.
Sama świadomość śmiertelności nie niszczy człowieka. Destrukcyjne staje się dopiero podporządkowanie jej wszystkich wyborów, pragnień i relacji. Kto przez całe życie próbuje zabezpieczyć się przed nieuniknionym, może utracić zdolność korzystania z czasu, którym rzeczywiście dysponuje.
Kolejną przemianą jest wyzwolenie teraźniejszości spod władzy wspomnień i oczekiwań. Podczas rejsu myśli Odyseusza pozostają skierowane ku utraconemu domowi, a każda chwila ma wartość głównie dlatego, że może przybliżyć go do powrotu. Bohater nieustannie porównuje teraźniejszość z przeszłością albo traktuje ją jako etap poprzedzający przyszłe szczęście.
Po dotarciu na Itakę nie musi dłużej żyć pomiędzy tęsknotą a nadzieją. Spotkanie z Penelopą daje mu możliwość doświadczenia tego, czego przez lata oczekiwał. Według Homerowego obrazu bogowie przedłużają noc małżonków, aby odzyskany czas mógł na moment przestać płynąć zwyczajnym rytmem.
Nie chodzi oczywiście o dosłowne zdobycie kontroli nad zegarem. Wydłużona noc symbolizuje intensywność chwili, która nie służy już jako korytarz prowadzący do czegoś innego. Odyseusz znajduje się tam, gdzie chce być, dlatego teraźniejszość po raz pierwszy od wielu lat wystarcza sama sobie.
Motyw ten szczególnie dobrze współbrzmi z zainteresowaniami Nolana. W jego kinie czas bywa przeciwnikiem, labiryntem, siłą rozdzielającą ludzi albo tworzywem, nad którym bohaterowie próbują zapanować. Homer wskazuje możliwość bardziej pokorną: zamiast pokonywać przemijanie, można nauczyć się nie opuszczać własnej chwili.
Pełnia życia wymaga również odnalezienia właściwej pozycji w całości większej od pojedynczego człowieka. Greckie przeciwstawienie chaosu i kosmosu dotyczy różnicy między rzeczywistością rozbitą a uporządkowaną. Jednostka nie osiąga harmonii poprzez podporządkowanie wszystkiego swoim zachciankom, lecz dzięki rozpoznaniu miary, obowiązków i granic.
Na początku historii Odyseusz uczestniczy w rozszerzaniu się chaosu. Pod koniec ponownie zajmuje miejsce męża, ojca i króla, a jego życie zostaje włączone w ciągłość rodziny oraz wspólnoty. Ta zmiana nie czyni go bogiem, ale pozwala mu uczestniczyć w porządku trwalszym od biologicznego istnienia jednej osoby.
Dobre życie nie jest więc według Ferry’ego sumą przyjemności ani nagrodą za odniesione sukcesy. Tworzą je zgoda na śmiertelność, umiejętność przeżywania teraźniejszości oraz harmonijne włączenie własnego losu w szerszy układ znaczeń. Odyseusz dociera do szczęścia dopiero wtedy, gdy przestaje być człowiekiem błądzącym pomiędzy światem wojny a nieosiągalnym domem.
Jak daleko wolno odejść od antycznego pierwowzoru
Każda filmowa wersja klasycznego dzieła jest jednocześnie interpretacją. Reżyser musi zdecydować, które wątki zachować, jakie postacie rozbudować, co skrócić i w jaki sposób opowiedzieć dawną historię ludziom posiadającym inne doświadczenia. Próba dosłownego skopiowania poematu nie byłaby zresztą możliwa, ponieważ język kina różni się od zasad ustnej poezji epickiej.
Mity o Odyseuszu zmieniały się już w świecie starożytnym. Kolejne epoki dopisywały dalsze losy bohatera, przesuwały znaczenie jego czynów i czyniły go figurą własnych lęków oraz pragnień. Film Nolana należy do tej długiej tradycji przetwarzania historii, a nie do pierwszej generacji twórców odchodzących od jednej ustalonej wersji.
Swoboda adaptacji nie oznacza jednak, że wszystkie zmiany pozostają obojętne dla sensu. Można przestawić kolejność epizodów bez naruszenia podstawowej idei, ale można też pozostawić większość zdarzeń i całkowicie odmienić obraz człowieka. Prawdziwa granica przebiega nie pomiędzy literalną zgodnością a odstępstwem, lecz między rozmową z Homerem a użyciem jego świata jako dekoracji.
Ferry podkreśla, że greckie rozumienie kosmosu nie jest już naturalnym punktem odniesienia dla nowoczesnego widza. Współczesny człowiek częściej poszukuje autentyczności w wyrażaniu własnej indywidualności, podczas gdy antyczna opowieść wiąże spełnienie z dostosowaniem się do istniejącego ładu. Bez dostrzeżenia tej różnicy łatwo przypisać Homerowi idee, które powstały wiele stuleci po nim.
Nie przekreśla to możliwości aktualizowania „Odysei”. Przeciwnie, świadome zderzenie dwóch wizji człowieka może uczynić adaptację wyjątkowo interesującą. Warunkiem jest jednak uczciwe pokazanie napięcia pomiędzy antyczną potrzebą harmonii a nowoczesnym pragnieniem samostanowienia.
Film może pozostać dziełem Nolana i zarazem otworzyć drogę do Homera. Nie musi stanowić ostatecznego objaśnienia eposu, ponieważ jego najcenniejszą funkcją może być skierowanie uwagi widzów ku pytaniom pomijanym w codziennej kulturze. Obraz przyciąga publiczność przygodą, lecz znaczenie tej przygody zaczyna się dopiero wtedy, gdy po seansie pojawia się potrzeba dalszego namysłu.
Najgłębszy temat „Odysei” nie dotyczy przecież liczby pokonanych potworów ani dokładnego przebiegu morskiej trasy. Homer pyta, w jaki sposób człowiek naznaczony przemocą może wrócić do świata relacji, prawa i odpowiedzialności. Zastanawia się także, czy świadomość śmierci musi prowadzić do rozpaczy oraz czy dom może zostać odzyskany po latach nieobecności.
Sukces ekranizacji daje szansę, aby te pytania ponownie weszły do szerokiego obiegu. Wielkie widowisko może szybko zniknąć z repertuarów, lecz wywołana przez nie rozmowa ma szansę przetrwać znacznie dłużej. Jeżeli widz po spotkaniu z filmowym Odyseuszem zacznie inaczej myśleć o wojnie, czasie, miłości i własnym miejscu, antyczny epos raz jeszcze okaże się współczesny.
Powrót króla Itaki nie jest ucieczką przed przegraną ani próbą odzyskania dawnej potęgi. Oznacza wybór skończonego życia, przyjęcie zobowiązań oraz zgodę na świat, którego człowiek nie stworzył sam dla siebie. Odyseusz osiąga cel nie wtedy, gdy pokonuje ostatnią przeszkodę, lecz w chwili, gdy ponownie potrafi żyć pośród tych, do których należy.
Kazimierz Olejnik

















