Glucksmann Le Pen chustaGlucksmann Le Pen chusta

Francuska kampania wraca do sporu o chustę. Glucksmann wyznacza granicę laickości

Podziel się
Twitter
Email
Drukuj
Raphaël Glucksmann sprzeciwia się rozszerzeniu francuskich przepisów tak, aby policja mogła karać kobiety za chustę noszoną na ulicy. Odpowiedź lidera Place publique na plan obozu Marine Le Pen odsłania różne definicje laickości i dwie strategie walki o prezydenturę w 2027 r.
Kampania prezydencka nad Sekwaną zyskała kolejny temat, który jednocześnie dotyka prawa, religii, bezpieczeństwa i wolności osobistej. Raphaël Glucksmann sprzeciwił się planowi całkowitego usunięcia chust islamskich z miejsc dostępnych publicznie, zapowiadanemu przez obóz Marine Le Pen. Lider Place publique przekonuje, że republikańska neutralność powinna wiązać władzę, a nie upoważniać ją do oceniania garderoby przechodniów.Wystąpienie nie było wyłącznie komentarzem do jednej obietnicy wyborczej. Glucksmann buduje nim pozycję socjaldemokraty, który pozostaje rygorystyczny wobec religijnego prozelityzmu w szkole, lecz sprzeciwia się przeniesieniu szkolnych ograniczeń na całe życie społeczne. Taki wybór ma znaczenie tym większe, że Marine Le Pen prowadzi w badaniach preferencji, a kandydaci umiarkowanej lewicy dopiero szukają sposobu na awans do finału wyborów.

Od referendum RN do odpowiedzi Place publique

Punktem wyjścia była deklaracja Zjednoczenia Narodowego, według której zakaz miałby zostać poddany pod głosowanie powszechne po przejęciu władzy w 2027 r. Jean-Philippe Tanguy mówił o karach finansowych dla kobiet łamiących nowe reguły, a Jordan Bardella akcentował najpierw konieczność przeprowadzenia referendum i dyskusji o islamizmie. Przebieg tej wewnętrznej korekty przekazu RN opisał „Journal du Dimanche”.

W porannym programie BFMTV/RMC Glucksmann zakwestionował zarówno zasadę, jak i możliwość egzekwowania pomysłu. Pytał, czy francuska policja ma szukać na ulicach kobiet z zakrytymi włosami, oraz ostrzegał przed kontrolami dokonywanymi na podstawie wyglądu. Nagranie rozmowy pokazuje, że kandydat przedstawiał się jako reprezentant lewicy republikańskiej i laickiej, a nie jako przeciwnik świeckości.

Jego argument opiera się na rozróżnieniu dwóch porządków. Instytucja publiczna i działający w jej imieniu urzędnik muszą zachować bezstronność, podczas gdy obywatel korzystający ze wspólnej przestrzeni zachowuje prawo do ujawniania przekonań, o ile nie narusza porządku publicznego. Na takim rozumieniu opiera się francuska oficjalna wykładnia laickości.

Obecne prawo nie zakazuje każdej chusty

Francuskie regulacje bywają w zagranicznej debacie sprowadzane do prostego stwierdzenia, że religijne nakrycia głowy są zabronione. W rzeczywistości zakres restrykcji zależy od miejsca, funkcji osoby oraz rodzaju stroju. Uczniowie publicznych szkół podstawowych i średnich nie mogą nosić ostentacyjnych znaków przynależności religijnej, co potwierdza Karta laickości w szkole.

Inna ustawa obejmuje strój zasłaniający twarz w miejscach publicznych, a naruszenie ogólnego zakazu może prowadzić do grzywny w wysokości 150 euro. Francuski portal administracji publicznej wylicza przy tym wyjątki dotyczące m.in. zdrowia, pracy, sportu i praktyk religijnych w miejscach kultu. Hidżab odsłaniający twarz nie jest automatycznie objęty tą regulacją.

Projekt Marine Le Pen tworzyłby więc nową kategorię ograniczenia: władza musiałaby stwierdzić nie tylko, co dana osoba ma na głowie, ale również jakie znaczenie przypisuje temu elementowi stroju. Pojawiłyby się pytania o odróżnienie symbolu religijnego od ubioru kulturowego, ochronnego lub osobistego. Właśnie w tym miejscu krytyka Glucksmanna przechodzi od sporu ideowego do zarzutu dotyczącego wykonalności prawa.

Gabriel Attal znalazł się po tej samej stronie krytyki

Przewodniczący Place publique przypomniał także propozycję byłego premiera, który chciał wykluczyć noszenie chust przez osoby mające mniej niż 15 lat. Gabriel Attal uzasadniał ten kierunek przekonaniem, że małe dziecko nie podejmuje w tej sprawie swobodnej i świadomej decyzji. Rozwiązanie spotkało się jednak z zastrzeżeniami konstytucyjnymi nawet wewnątrz obozu centrowego.

Glucksmann podważa pomysł Attala innym argumentem niż ten, którego używa przeciw RN. W przypadku nieletnich zwraca uwagę na konieczność sprawdzania wieku wszystkich dziewcząt noszących chustę, co prowadziłoby do częstych interwencji na ulicy. Nie neguje potrzeby ochrony dzieci przed przymusem, lecz uważa, że zaproponowane narzędzie tworzyłoby państwo nadmiernie ingerujące w codzienne zachowania.

Liczby pokazują nierównowagę kandydatów

Według sondażu Ifop-Fiducial przeprowadzonego pod koniec sierpnia 2026 r. Marine Le Pen mogła liczyć w pierwszej turze na 33–35 proc. poparcia. Wynik Raphaëla Glucksmanna zmieniał się od 11 do 18 proc., zależnie od tego, którzy rywale zostali umieszczeni na karcie w danym scenariuszu. Tak duży rozrzut ujawnia, że lider Place publique wciąż bardziej zależy od konsolidacji własnego obozu niż kandydatka RN.

Jeszcze wyższe wartości dla Marine Le Pen przyniósł lipcowy pomiar Toluna Harris Interactive dla M6 i RTL: 35–38 proc. w rozpatrywanych konfiguracjach. Badanie wykonano internetowo 7 i 8 lipca na próbie 1592 osób wpisanych na listy wyborcze; pełne informacje metodologiczne publikuje pracownia Toluna. Nie wolno dodawać tych rezultatów ani traktować ich jako jednego przedziału z badaniem Ifop, ale oba sygnalizują trwałą przewagę RN.

Pozycję Glucksmanna komplikuje podział lewicy. Kandydat rywalizuje nie tylko z Jean-Lukiem Mélenchonem, lecz także o poparcie socjalistów, ekologów i wyborców rozczarowanych centrum. Reuters zwracał przy ogłoszeniu jego startu uwagę, że droga do Pałacu Elizejskiego prowadzi najpierw przez zdobycie dominacji w rozdrobnionym obozie.

Dwie strategie mobilizacji

RN przywraca temat chusty, ponieważ łączy on kilka podstawowych elementów jego opowieści: krytykę islamizmu, obronę narodowej tożsamości i wezwanie do bezpośredniego rozstrzygnięcia sporu przez obywateli. Według sondażu przywołanego przez „The Times” zakaz popierało w marcu 69 proc. badanych. Taki poziom deklaratywnej aprobaty nie przesądza jednak, czy Francuzi zaakceptowaliby konkretną ustawę wraz z jej mechanizmem kontroli i sankcjami.

Place publique wybiera mobilizację opartą na obronie praw jednostki i precyzyjnym oddzieleniu laickości od administracyjnego nadzoru nad ubiorem. Ten przekaz może być atrakcyjny dla umiarkowanej lewicy i liberalnego centrum, ale wymaga uzupełnienia o wiarygodną odpowiedź na lęk przed radykalizacją religijną. Bez niej Glucksmann pozwoli przeciwnikom przedstawiać swój sprzeciw jako bierność wobec islamizmu.

W ten sposób pozornie wąska dyskusja ujawnia zasadniczy wybór dotyczący roli państwa. Marine Le Pen zamierza wykorzystać mandat większości do poszerzenia katalogu zakazów w przestrzeni wspólnej, natomiast Raphaël Glucksmann broni modelu, w którym ograniczenia pozostają związane z instytucją, wykonywaną funkcją albo konkretnym zagrożeniem dla porządku. Kampania pokaże, która definicja republikańskiej wolności okaże się dla wyborców bardziej przekonująca.

Kazimierz Olejnik

 

Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Warto przeczytać