oszczędności we Francji

Francuzi chcą naprawy finansów państwa bez podnoszenia podatków

Podziel się
Twitter
Email
Drukuj
Francuzi chcą, aby władze natychmiast rozpoczęły naprawę finansów publicznych, ale zdecydowanie sprzeciwiają się kolejnym podwyżkom podatków. Według badania Ifop 77 proc. ankietowanych akceptuje trudne działania w budżecie na 2027 rok, natomiast 61 proc. oczekuje, że będą one polegały przede wszystkim na ograniczeniu wydatków. Społeczna zgoda kończy się jednak tam, gdzie oszczędności zaczynają zagrażać ochronie zdrowia, edukacji i sile nabywczej gospodarstw domowych.

Francuskie społeczeństwo zaczyna akceptować konieczność bolesnych decyzji budżetowych, lecz nie udziela władzy zgody na dowolny program oszczędności. Najnowszy sondaż Ifop pokazuje, że większość obywateli oczekuje szybkiej reakcji na wzrost długu i deficytu, jednocześnie sprzeciwiając się zwiększaniu obciążeń podatkowych. Największym wyzwaniem dla rządu pozostanie przełożenie ogólnego poparcia dla reform na zgodę dotyczącą konkretnych cięć.

Badanie zostało wykonane przed rozpoczęciem parlamentarnego sporu o francuski budżet na 2027 rok. Jego wyniki, opisane przez „Le Parisien” i BFM Business, mogą dostarczyć argumentów gabinetowi Sébastiena Lecornu, który będzie poszukiwał większości dla programu ograniczania deficytu. Sondaż pokazuje jednak również liczne warunki, jakie wyborcy stawiają politykom.

Francuzi nie chcą czekać na poważniejszy kryzys

Aż 77 proc. ankietowanych opowiada się za wprowadzeniem już w przyszłorocznym budżecie kilku „ukierunkowanych i trudnych” rozwiązań. Zdaniem tej grupy podjęcie umiarkowanie bolesnych decyzji obecnie może ochronić Francję przed znacznie gwałtowniejszą korektą w kolejnych latach. Odłożenie reform do czasu dalszego pogorszenia kondycji finansów publicznych wybiera 23 proc. respondentów.

Przekonanie o potrzebie szybkiej reakcji wykracza poza tradycyjny podział na lewicę, centrum i prawicę. Takiego podejścia chce 68 proc. sympatyków Niepokornej Francji, po 72 proc. zwolenników Partii Socjalistycznej i Republikanów, 80 proc. wyborców Zjednoczenia Narodowego oraz 81 proc. sympatyków Renaissance. Szeroka zgodność kończy się jednak w chwili, gdy pytanie dotyczy sposobu finansowania programu naprawczego.

Narastające obawy wynikają ze skali francuskiego zadłużenia. Na koniec pierwszego kwartału 2026 roku dług publiczny wynosił 3 536,1 mld euro i odpowiadał 117,5 proc. produktu krajowego brutto. Tegoroczny deficyt ma natomiast pozostać w pobliżu 5 proc. PKB, co oznacza dalszą konieczność zaciągania zobowiązań.

Czterdzieści procent uczestników sondażu określa kondycję finansową Francji jako bardzo niepokojącą. Od początku roku udział takich odpowiedzi wzrósł o 5 punktów procentowych. Respondenci należący do tej grupy sądzą, że zahamowanie pogarszania się rachunków państwa powinno należeć do najważniejszych zadań rządu.

Nie wszyscy stawiają jednak budżet na pierwszym miejscu. Dla 49 proc. ankietowanych sytuacja jest poważna, lecz ochrona siły nabywczej oraz poprawa funkcjonowania systemów zdrowia i edukacji pozostają ważniejsze. Jedenaście procent nie uważa poziomu długu za szczególnie groźny, wskazując, że Japonia lub Stany Zjednoczone utrzymują jeszcze większe zadłużenie bez natychmiastowej katastrofy gospodarczej.

Podwyżki podatków nie mają społecznego poparcia

Najbardziej czytelny sygnał dla rządu dotyczy podatków. Sześćdziesiąt jeden procent Francuzów chce, aby porządkowanie finansów oparto głównie na zmniejszeniu wybranych wydatków publicznych, bez zwiększania danin. Model ten cieszy się szczególnie dużym poparciem wśród wyborców Republikanów i Zjednoczenia Narodowego.

Za oszczędnościami bez wyższych podatków opowiada się 75 proc. sympatyków Republikanów i 77 proc. zwolenników Zjednoczenia Narodowego. W elektoracie partii tworzących obóz prezydencki rozwiązanie wybiera 61 proc. ankietowanych. Na lewicy poparcie jest wyraźnie niższe i wynosi 35 proc. wśród wyborców Niepokornej Francji, 27 proc. w Partii Socjalistycznej oraz 38 proc. wśród Ekologów.

Piętnaście procent respondentów uważa, że uzdrawianie budżetu powinno łączyć redukcję wydatków z dodatkowymi dochodami podatkowymi. Tylko 11 proc. chce oprzeć działania przede wszystkim na zwiększeniu wpływów z danin, natomiast 12 proc. wolałoby wolniejsze obniżanie deficytu i dalsze zadłużanie państwa. Lewicowi wyborcy częściej od pozostałych grup dopuszczają sięgnięcie do kieszeni podatników.

Równocześnie 78 proc. Francuzów uważa, że zasadnicze zmiany systemu podatkowego powinny zostać przedstawione przez kandydatów walczących o prezydenturę. Obywatele nie chcą, aby odchodzący obóz władzy przesądzał rozwiązania, które miałyby obowiązywać po wyborach. Oznacza to ograniczenie politycznego mandatu obecnego rządu do przeprowadzenia głębokiej reformy fiskalnej.

Gdyby deficyt ponownie się zwiększył, 43 proc. badanych pozwoliłoby rządowi na przyjęcie dalszych, nawet niepopularnych oszczędności. Jednocześnie 36 proc. oczekuje bezwarunkowego dotrzymania obietnicy, że podatki nie wzrosną. Pozostali ankietowani nie przedstawili jednoznacznej odpowiedzi, co potwierdza, że społeczna zgoda będzie zależała od okoliczności i szczegółów planu.

Ochrona zdrowia wyznacza granicę oszczędności

Deklarowana gotowość do zmniejszania wydatków słabnie, gdy pojawiają się nazwy konkretnych usług publicznych. Aż 73 proc. Francuzów chce uchronić ochronę zdrowia przed ograniczeniami. Edukację wskazuje 46 proc. respondentów, policję i żandarmerię 29 proc., obronę 27 proc., a przystosowanie kraju do skutków zmiany klimatu 22 proc.

Jednocześnie niewielka większość dopuszcza modyfikacje niektórych zasad finansowania leczenia. Ograniczenie refundacji leków, których wartość terapeutyczna jest oceniana jako niewielka, popiera 51 proc. ankietowanych. Za podnoszeniem wraz z inflacją rocznego limitu opłat ryczałtowych ponoszonych przez pacjentów opowiada się 52 proc.

Większą akceptację zyskują propozycje przedstawiane jako walka z nadużyciami lub lepsze kierowanie pomocy. Reformę zwolnień lekarskich popiera 73 proc. uczestników badania, a 64 proc. chce skuteczniejszego kontrolowania nieprawidłowości. Aż 84 proc. uważa, że przyznawanie świadczeń rodzinnych powinno w większym stopniu uwzględniać dochody gospodarstwa domowego.

Różnica między tymi odpowiedziami nie jest przypadkowa. Francuzi są bardziej skłonni akceptować zmianę, jeżeli nie oznacza ona jednakowego odebrania świadczeń wszystkim obywatelom. Mniejszy sprzeciw wywołują propozycje uzasadniane sprawiedliwszym podziałem pieniędzy, skutecznością administracji lub ograniczeniem nadużyć.

Większość ankietowanych popiera również działania, których skutki nie byłyby od razu widoczne w domowym budżecie. Za zwiększaniem nakładów poszczególnych ministerstw wolniej niż rośnie inflacja opowiada się 73 proc. badanych. Siedemdziesiąt cztery procent zgadza się, aby większy udział w oszczędnościach przypadł najzamożniejszym samorządom.

Wzrost wydatków niższy od inflacji w rzeczywistości oznacza jednak zmniejszenie ich realnej wartości. Po pewnym czasie taki mechanizm może przełożyć się na liczbę urzędników, skalę inwestycji, dostępność usług albo możliwości finansowe instytucji publicznych. Rząd będzie więc musiał wyjaśnić, jakie praktyczne następstwa przyniesie każde proponowane ograniczenie.

Wspólny wysiłek czy precyzyjnie wybrane reformy

Francuzi nie są zgodni również co do sposobu rozdzielenia ciężaru oszczędności. Pięćdziesiąt sześć procent chciałoby, aby podobny wysiłek podjęła większa liczba ministerstw, samorządów i instytucji. Takie podejście zmniejsza ryzyko, że cały koszt reform zostanie przerzucony na jedną grupę społeczną albo jeden sektor.

Odmienne stanowisko zajmuje 43 proc. ankietowanych, którzy wolą skoncentrować oszczędności na wybranych obszarach. Ich zdaniem państwo powinno zmniejszyć część nakładów, ale nadal zwiększać finansowanie dziedzin o strategicznym znaczeniu. Ten wariant wymagałby od rządu stworzenia jasnej hierarchii priorytetów.

Właśnie tutaj może rozstrzygnąć się przyszłość budżetu na 2027 rok. Powszechne, lecz płytkie ograniczenia łatwiej przedstawiać jako równomiernie rozłożony wysiłek, ale mogą one stopniowo pogarszać jakość wielu usług jednocześnie. Głębokie zmiany w mniejszej liczbie dziedzin byłyby bardziej czytelne ekonomicznie, lecz zapewne wywołałyby silniejszy opór bezpośrednio zainteresowanych środowisk.

Francuzi oczekują porozumienia w parlamencie

Sześćdziesiąt pięć procent uczestników badania chce uchwalenia budżetu kompromisowego, nawet jeśli nie będzie on w pełni odpowiadał żadnemu z obozów politycznych. Respondenci wolą porozumienie od ustawy specjalnej zapewniającej jedynie tymczasową ciągłość finansowania państwa. Aż 80 proc. dopuszcza późniejsze poprawienie budżetu stosownie do sytuacji gospodarczej i wyniku wyborów prezydenckich.

Wyraźne jest także oczekiwanie większej odpowiedzialności parlamentarzystów. Siedemdziesiąt dziewięć procent ankietowanych chce, aby każda nowa pozycja wydatkowa miała wskazane źródło pokrycia. Jeżeli parlament odrzuci zaplanowaną oszczędność, powinien jednocześnie znaleźć inne ograniczenie kosztów albo dodatkowy dochód.

Otoczenie premiera Sébastiena Lecornu odczytuje sondaż jako potwierdzenie, że możliwe jest zbudowanie większości dla kompromisu. Przedstawiciele władzy zdają sobie jednak sprawę, że nagromadzenie wielu zmian dotykających bezpośrednio gospodarstwa domowe stworzyłoby wrażenie powszechnej polityki zaciskania pasa. W takiej sytuacji początkowa akceptacja dla reform mogłaby szybko ustąpić miejsca społecznemu sprzeciwowi.

Sondaż nie daje zatem rządowi czeku in blanco. Francuzi domagają się działania, ale jednocześnie próbują ochronić swoje dochody, szpitale, szkoły i podstawowe świadczenia. Oczekują zmniejszenia deficytu bez podnoszenia podatków, chociaż wiele chronionych przez nich usług jest finansowanych właśnie z danin i długu.

Powstała w ten sposób sprzeczność stanie się jednym z najważniejszych elementów kampanii przed wyborami prezydenckimi. Każdy kandydat będzie mógł zapowiedzieć walkę z marnotrawstwem i nadużyciami, lecz wyborcy prędzej czy później zapytają o konkretne kwoty. Wtedy okaże się, czy społeczna gotowość do trudnych decyzji przetrwa zderzenie z ich rzeczywistymi kosztami.

Badanie zrealizowano online 25 i 26 sierpnia 2026 roku na liczącej 1000 osób próbie, reprezentatywnej dla pełnoletniej ludności Francji. Ifop zastosował metodę kwotową, a zleceniodawcą sondażu był francuski rząd. Fakt ten nie unieważnia wyników, lecz uzasadnia ostrożność przy interpretowaniu pytań dotyczących akceptacji polityki budżetowej.

Kazimierz Olejnik

Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Warto przeczytać