islamistyczny entryzm w Unii Europejskiej

Europejska Tarcza Demokracji zderza się z niewidoczną siecią wpływu

Podziel się
Twitter
Email
Drukuj
Przewodnicząca komisji Parlamentu Europejskiego powołanej do ochrony demokracji żąda prześwietlenia relacji instytucji UE z FEMYSO. Organizacja opisywana przez francuskie władze jako część europejskiego zaplecza Bractwa Muzułmańskiego nadal uczestniczy w projektach pokrywanych z funduszy unijnych. Sprawa dotyka słabego punktu Brukseli, która rozbudowała system obrony przed obcymi ingerencjami, ale ma trudności z kontrolowaniem partnerów działających wewnątrz jej własnych programów.

Dlaczego głos Nathalie Loiseau jest szczególnie istotny

Nathalie Loiseau nie wywodzi się ze środowisk eurosceptycznych ani narodowej prawicy. Reprezentuje partię Horizons byłego premiera Édouarda Philippe’a i należy do Renew Europe, określającego się jako centrowa oraz jednoznacznie prointegracyjna grupa Parlamentu Europejskiego. Wcześniej była związana z La République en Marche, a w 2019 roku poprowadziła listę prezydenckiej większości Emmanuela Macrona w wyborach europejskich.

Jej droga zawodowa przez ponad ćwierć wieku przebiegała przez francuską dyplomację. Loiseau kierowała administracją Ministerstwa Spraw Zagranicznych, później stanęła na czele École nationale d’administration, po czym objęła stanowisko ministra ds. europejskich. Między 2019 a 2024 rokiem przewodniczyła parlamentarnej podkomisji odpowiedzialnej za bezpieczeństwo i obronę.

Dziś Loiseau stoi na czele Komisji Specjalnej ds. Europejskiej Tarczy Demokracji, która bada próby wpływania na wybory, procesy decyzyjne i debatę publiczną. Należy też do Komisji Spraw Zagranicznych i Komisji Bezpieczeństwa i Obrony, a w Komisji Wolności Obywatelskich pełni funkcję zastępcy. Jej aktualne obowiązki parlamentarne sytuują ją w samym środku europejskiego systemu reagowania na ingerencje.

Biografia Loiseau zawiera przy tym odległy i niejednoznaczny epizod polityczny. W 1984 roku jej nazwisko znalazło się na studenckiej liście Union des étudiants de droite, związku powstałego w środowisku związanym ze skrajnie prawicowym GUD. Gdy historia została ujawniona w 2019 roku, Loiseau przyznała, że zgodziła się kandydować, lecz zapewniała, iż nie rozpoznała charakteru organizacji i potraktowała wydarzenie jako błąd z młodości; dalsza część jej kariery nie była związana z tym nurtem.

Właśnie dlatego jej wystąpienie w sprawie FEMYSO ma polityczną wagę większą niż kolejny protest przeciwników migracji. Loiseau uważa, że zaniedbanie i łatwowierność mogą uczynić instytucje europejskie narzędziem entryzmu. Nie przesądziła winy forum, lecz zwróciła się do Komisji o ustalenie źródeł i zasad finansowania jego aktywności.

Wpływ bez łamania prawa

Bractwo Muzułmańskie jest często kojarzone przede wszystkim z radykalizmem religijnym, lecz francuska administracja opisuje jego europejską strategię inaczej. Największym wyzwaniem nie ma być tajna organizacja przygotowująca przemoc, tylko rozbudowany ekosystem legalnych stowarzyszeń, szkół, ośrodków religijnych i grup młodzieżowych. Ich przedstawiciele mogą stopniowo uzyskiwać pozycję partnerów władz, ekspertów od dyskryminacji oraz rzeczników społeczności muzułmańskich.

W tej diagnozie FEMYSO zajmuje miejsce szczególne, gdyż koncentruje się na młodzieży i kształceniu liderów. Francuskie opracowanie państwowe z 2025 roku przypisało forum funkcję przygotowywania najbardziej obiecujących kadr ruchu, a także rolę młodzieżowego ramienia Rady Muzułmanów Europejskich. Organizacja nie zgadza się z tymi wnioskami i utrzymuje, że reprezentuje niezależne podmioty obywatelskie walczące z wykluczeniem.

FEMYSO tworzy sieć obejmującą 22 kraje, a jej członkami są 32 organizacje. Własny wykaz forum obejmuje między innymi Étudiants musulmans de France, struktury młodzieżowe Millî Görüş, Radę Muzułmanów Europejskich oraz Stowarzyszenie Studentów Muzułmańskich w Polsce. Obecność na tej liście sama w sobie nie rozstrzyga o ideologicznych powiązaniach każdego podmiotu, pokazuje natomiast rozległość kontaktów, którymi dysponuje centrala w Brukseli.

Istotą entryzmu jest wykorzystywanie procedur istniejącego systemu, a nie otwarte występowanie przeciwko niemu. Organizacja zyskuje wpływ, kiedy zostaje uznana za wiarygodnego rozmówcę, uczestniczy w konsultacjach, szkoli aktywistów i współtworzy język stosowany później w dokumentach publicznych. Dotacja, konferencja w gmachu parlamentu i udział znanego polityka mogą mieć w takim procesie znaczenie większe od formalnej liczby członków.

Konferencje otwierające drzwi do instytucji

Jednym z najważniejszych przedsięwzięć FEMYSO jest Europejski Dzień Działań przeciwko Islamofobii. Według opisu organizatora wydarzenie łączy członków Parlamentu Europejskiego, urzędników, dziennikarzy, aktywistów oraz organizacje młodzieżowe. Podejmowane tematy obejmowały dotychczas rzekomą instytucjonalizację islamofobii, dyskryminację technologiczną i sytuację muzułmanów w europejskim systemie edukacji.

Wśród uczestników wcześniejszych edycji znaleźli się Brando Benifei i Cecilia Strada z frakcji Socjalistów i Demokratów, Benedetta Scuderi z Zielonych oraz Rima Hassan należąca do francuskiej lewicy radykalnej. Sama obecność polityka na wydarzeniu nie oznacza zaakceptowania całego programu gospodarza, nie mówiąc już o potwierdzeniu jakichkolwiek relacji z Bractwem Muzułmańskim. Daje jednak organizatorowi możliwość demonstrowania bliskości z instytucjami oraz zwiększa jego wiarygodność w oczach potencjalnych partnerów.

Problem stał się bardziej widoczny, kiedy w lipcu 2026 roku ogłoszono wykluczenie FEMYSO z aktywności Parlamentu Europejskiego. Kilka tygodni później forum oświadczyło, że nie wprowadzono wobec niego żadnego dyskryminującego ograniczenia, a kontakty z parlamentarnymi strukturami młodzieżowymi będą kontynuowane. Dostępne informacje sugerują, że zakaz mógł obejmować tylko European Youth Event, jednak Prezydium PE nie udostępniło dokumentu wyznaczającego jego granice.

Brak jawnej decyzji prowadzi do sytuacji, w której dwie przeciwne wersje funkcjonują równocześnie. Politycy prawicy mówią o odsunięciu organizacji, podczas gdy ona sama zapewnia odbiorców, że jej pozycja nie została naruszona. Parlament, który wymaga przejrzystości od państw i podmiotów zewnętrznych, nie przedstawił dotąd danych potrzebnych do ustalenia podstawowych faktów.

Pieniądze jako test europejskiej kontroli

Dochodzenie opublikowane przez „Le Figaro” wykazało, że zamknięcie programu bezpośrednich grantów nie pozbawiło FEMYSO udziału w inicjatywach opłacanych przez Unię. Forum było organizatorem czerwcowego szkolenia „Unite and Act”, a informacja o europejskim współfinansowaniu znalazła się na jego własnej stronie. Unijne wsparcie ma dotyczyć również programu, do którego należy tegoroczna konferencja przeciwko islamofobii.

Z formalnego punktu widzenia odbiorcą funduszy może być konsorcjum, a FEMYSO jedynie jednym z wykonawców działań. Taki model nie musi oznaczać naruszenia przepisów, ale rodzi pytanie o standard badania podmiotów korzystających ostatecznie z publicznych środków. Kontrola ograniczona do lidera projektu będzie nieskuteczna, jeśli nie obejmie jego partnerów, podwykonawców i organizatorów wydarzeń.

Sprawą zajęła się również Marion Maréchal, która 3 września skierowała pisemne pytanie do Komisji Europejskiej. W przeciwieństwie do Loiseau reprezentuje nurt prawicowy i od dawna zabiega o ograniczenie współpracy z organizacjami podejrzewanymi o islamistyczne afiliacje. Wspólne zainteresowanie obu polityków nie tworzy politycznego sojuszu, lecz świadczy o przekroczeniu przez problem granic jednego obozu.

Komisja powinna obecnie podać nazwę programu, wartość środków, skład konsorcjum i wysokość wydatków przypisanych działaniom FEMYSO. Potrzebne jest również wyjaśnienie, czy podczas oceny projektu analizowano zastrzeżenia zawarte we francuskim raporcie, a jeśli tak, jakie wnioski z nich wyciągnięto. Bez takich danych publiczna kontrola europejskich funduszy pozostanie pozorna.

Europejska Tarcza Demokracji została pomyślana głównie jako odpowiedź na operacje Rosji, Chin i innych państw ingerujących z zewnątrz. Przypadek FEMYSO przypomina, że presja może rozwijać się także w obrębie legalnego życia stowarzyszeniowego i języka praw obywatelskich, bez udziału obcego wywiadu oraz bez popełniania przestępstw. Odporność demokracji poznaje się wtedy po zdolności instytucji do rozróżnienia pomiędzy autentyczną reprezentacją obywateli a próbą zdobycia uprzywilejowanego wpływu.

Kazimierz Olejnik

Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Warto przeczytać