Czego dokładnie chcą uczestnicy sondażu?
Pytanie dotyczyło ponownego potraktowania nieuregulowanego pobytu jako przestępstwa, a nie samego zaostrzenia kontroli na granicy. Chodzi więc również o sytuację człowieka, który przyjechał legalnie, lecz pozostał we Francji po utracie ważności wizy albo dokumentu pobytowego. Informację o rezultacie i pełnym rozkładzie preferencji opublikował „Journal du Dimanche”.
Mężczyźni zaakceptowali zmianę w 73 proc., kobiety w 66 proc. W gronie respondentów od 18 do 24 lat odsetek wyniósł 62 proc., w następnym przedziale wiekowym 65 proc., wśród osób od 35 do 49 lat 68 proc., a między 50. i 64. rokiem życia aż 75 proc. Seniorzy powyżej 64 lat poparli reformę na poziomie 71 proc., co potwierdza przewagę odpowiedzi pozytywnych w każdym pokoleniu.
Czy wynik dzieli Francuzów według zawodu i pozycji społecznej?
Wskaźniki dla trzech podstawowych grup są zaskakująco zbliżone. W wyższych kategoriach społeczno-zawodowych przywrócenia sankcji chce 69 proc. ankietowanych, w niższych 68 proc., zaś wśród osób nieaktywnych zawodowo 70 proc. Zmienna ta tłumaczy więc znacznie mniej niż identyfikacja polityczna.
Które elektoraty są najbardziej przychylne reformie?
Po prawej stronie propozycja zbliża się do konsensusu, uzyskując 90 proc. wskazań, a w otoczeniu Republikanów nawet 91 proc. Taki sam wynik 90 proc. odnotowano wśród sympatyków RN i Reconquête. Co szczególnie ważne przed kampanią w 2027 r., również 73 proc. zwolenników dotychczasowej większości prezydenckiej oraz 76 proc. elektoratu Renaissance chce powrotu odpowiedzialności karnej.
Wśród wyborców lewicowych dominuje sprzeciw wynoszący 56 proc., lecz 44 proc. zajmuje stanowisko przeciwne. Zwolennicy LFI odrzucają postulat w 66 proc., podczas gdy 34 proc. udziela mu poparcia. Partia Socjalistyczna ma odwrotny układ, gdyż 58 proc. jej sympatyków zgadza się z reformą, a wyborcy ekologiczni dzielą się na 49 proc. głosów za, 48 proc. przeciw oraz 3 proc. niezdecydowanych.
Jak wyglądały francuskie przepisy przed ich uchyleniem?
Dawna regulacja łączyła trzy konsekwencje prawne: karę do roku więzienia, grzywnę do 3750 euro oraz opcjonalny zakaz pobytu sięgający trzech lat. Jej historyczne brzmienie zachowuje archiwum Légifrance. Uchylenie weszło w życie 2 stycznia 2013 r. na podstawie aktu podpisanego 31 grudnia 2012 r. przez François Hollande’a.
Dlaczego prawo Unii wpłynęło na decyzję Paryża?
Dyrektywa 2008/115 ustanowiła wspólne zasady powrotu obywateli państw trzecich, którzy nie mają prawa pozostać na terytorium Unii. W wyroku dotyczącym Alexandre’a Achughbabiana unijny trybunał sprzeciwił się więzieniu stosowanemu przed zakończeniem przewidzianej dyrektywą procedury, ponieważ odbywanie kary mogłoby opóźniać wydalenie. Wyjaśnienie motywów francuskiej reformy można znaleźć w dokumentacji legislacyjnej Vie publique.
Europejskie orzecznictwo nie wykluczyło każdej możliwej reakcji karnej. Państwo może ścigać inne zachowania towarzyszące nieuregulowanemu pobytowi, a sankcja finansowa skonstruowana tak, by nie hamowała powrotu, ma większą szansę przejść kontrolę zgodności z prawem UE. Właśnie dlatego późniejsze francuskie projekty rezygnowały z więzienia jako podstawowej kary.
Co dzieje się obecnie z osobą bez prawa pobytu?
Administracja może wydać decyzję nakazującą wyjazd, ustalić termin dobrowolnego opuszczenia kraju, zarządzić dozór lub skierować cudzoziemca do ośrodka detencyjnego. Celem tych działań jest doprowadzenie do powrotu, a nie ukaranie za samą obecność. Obowiązujące przepisy o detencji administracyjnej wymagają między innymi indywidualnej oceny ryzyka ucieczki i sprawdzenia, czy łagodniejszy środek byłby wystarczający.
Prawo karne wkracza wtedy, gdy zainteresowany próbuje udaremnić konkretną decyzję, łamie nakazy związane z wyznaczonym miejscem pobytu albo wraca mimo obowiązującego zakazu. Z tego powodu dyskusja nie przeciwstawia całkowitej bezkarności pełnej represji. Dotyczy ona dołożenia samodzielnego czynu zabronionego do rozbudowanego systemu administracyjnego.
Czy parlament podejmował już próbę zmiany?
Takie rozwiązanie znalazło się w kompromisie dotyczącym ustawy imigracyjnej uchwalonym w grudniu 2023 r. Senat przedstawiał powrót przestępstwa jako jeden z najważniejszych elementów zaostrzenia projektu, co dokumentuje komunikat izby wyższej. Przepis nie wszedł w życie, gdyż Rada Konstytucyjna sklasyfikowała go jako niedopuszczalny dodatek legislacyjny.
Następny projekt pojawił się w 2025 r. i miał już formę odrębnej ustawy. Jego autorzy chcieli nałożyć na pełnoletnich sprawców grzywnę 3750 euro, pozostawiając sądowi możliwość orzeczenia trzyletniego zakazu terytorialnego. Protokół posiedzenia Zgromadzenia Narodowego pokazuje zarówno argumenty stron, jak i finał w postaci wycofania inicjatywy po jej wcześniejszym odrzuceniu przez komisję.
Co proponuje David Lisnard?
Kandydat na prezydenta i mer Cannes powiedział w CNews, że odbudowanie przestępstwa uważa za konieczność. Jego własne środowisko programowe przedstawia tę ideę jako instrument ułatwiający identyfikowanie osób bez dokumentów oraz wykonywanie wydaleń; opis stanowiska znajduje się na stronie Une Nouvelle Énergie. Polityczna atrakcyjność postulatu wynika z prostego komunikatu, lecz ocena jego skuteczności wymaga poznania przyszłego projektu artykułu i przewidzianych kompetencji śledczych.
Czy Francja wydala dziś więcej osób niż wcześniej?
Oficjalny bilans za 2025 r. wskazuje na poprawę kilku wskaźników. Liczba wykonanych wydaleń wyniosła 23 549 i zwiększyła się o 11,1 proc., a zatrzymania osób o nieuregulowanym statusie wzrosły o 19 proc. Najnowsze dane oraz definicje poszczególnych kategorii udostępnia Dyrekcja Generalna ds. Cudzoziemców.
W statystyce 14 133 przypadki stanowiły powroty wymuszone, co odpowiadało 60 proc. wszystkich wykonanych wydaleń. Mimo wzrostów nadal pozostają bariery związane z ustaleniem tożsamości, współpracą konsularną, dostępnością miejsc w detencji i postępowaniami odwoławczymi. Nowa grzywna sama nie usuwa żadnej z nich, choć jej obrońcy liczą na efekt odstraszający oraz dodatkowe możliwości dochodzeniowe.
Jak europejska reforma powrotów zmienia kontekst sporu?
Komisja Europejska oceniała w marcu 2025 r., że w całej Unii wykonywana jest mniej więcej jedna piąta nakazanych powrotów, i zaproponowała wspólny system zwiększający skuteczność decyzji. Parlament Europejski i Rada osiągnęły w 2026 r. porozumienie w sprawie nowych reguł, obejmujących między innymi obowiązek współpracy osoby objętej decyzją i wzajemne uznawanie nakazów. Francuska debata będzie więc prowadzona jednocześnie na poziomie krajowym i unijnym.
Warto odróżnić dwa nurty zmian. Reforma europejska skupia się na usprawnieniu procedur i realizowaniu decyzji powrotowych, podczas gdy propozycja Lisnarda ma nadać karną kwalifikację samej obecności bez zezwolenia. Ich cele mogą się uzupełniać, ale mogą też wejść w konflikt, jeżeli ściganie i wykonanie kary zaczęłyby opóźniać powrót.
Czy sondaż przesądza wynik debaty parlamentarnej?
Nawet 69 proc. poparcia nie tworzy automatycznie większości zdolnej uchwalić konkretny tekst. Partie mogą zgadzać się z hasłem, a jednocześnie różnić w sprawie wysokości grzywny, użycia aresztu, gwarancji procesowych, wyjątków humanitarnych i skutków dla przeciążonych sądów. W rozdrobnionym Zgromadzeniu Narodowym każdy z tych szczegółów może rozstrzygnąć o losie ustawy.
Badanie jest natomiast sygnałem, że migracyjny język odpowiedzialności prawnej nie pozostaje własnością RN. Lisnard zyskuje argument pozwalający mu zwracać się do Republikanów, części centrum i wyborców socjalistycznych, lecz zarazem wchodzi na pole zajmowane już przez kilku silniejszych konkurentów. Przed wyborami 2027 r. przewagę zdobędzie prawdopodobnie nie ten, kto sformułuje najsurowsze hasło, ale kandydat potrafiący połączyć zgodność prawną z mierzalnym wzrostem liczby wykonanych decyzji.
Kazimierz Olejnik

















