Francuska prawica jest zgodna, że ekspansja islamizmu politycznego wymaga odpowiedzi państwa, lecz coraz mocniej różni się w ocenie dopuszczalnych metod działania. Spór między Zjednoczeniem Narodowym a Republikanami dotyczy obecnie nie tyle diagnozy, ile granic ingerencji w wolność religijną oraz możliwości wprowadzenia nowych ograniczeń zgodnie z konstytucją.
Marine Le Pen i Jordan Bardella zapowiedzieli, że po ewentualnym zwycięstwie w 2027 r. zaproponują Francuzom referendum dotyczące walki z islamizmem. Projekt przedstawiony przez RN miałby obejmować zakaz noszenia chusty islamskiej we wszystkich miejscach dostępnych publicznie. Osobom naruszającym nowe przepisy groziłaby grzywna.
Bruno Retailleau uznał tę deklarację za próbę zdobywania poparcia za pomocą rozwiązania, którego nie da się później skutecznie zastosować. Lider Republikanów i kandydat tej partii na prezydenta użył wobec propozycji RN określeń „populizm” oraz „demagogia”.
Czy można zakazać jednego symbolu religijnego?
Najpoważniejsza wątpliwość przedstawiona przez Bruno Retailleau dotyczy zasady równości wyznań. Francuskie państwo, wprowadzając powszechny zakaz chusty, musiałoby wyjaśnić, dlaczego analogiczne ograniczenia nie dotyczą żydowskiej jarmułki, chrześcijańskiego krzyża albo stroju zakonnego.
Retailleau przekonuje, że laickość nie oznacza usunięcia wszystkich przejawów religijności z przestrzeni społecznej. Nakłada przede wszystkim obowiązek neutralności na instytucje publiczne i osoby reprezentujące państwo. Obywatel poruszający się po ulicy, korzystający ze sklepu albo przebywający w innym miejscu ogólnodostępnym zachowuje natomiast prawo do manifestowania swoich przekonań, o ile nie narusza porządku publicznego.
Jak informuje „Le Figaro”, polityk zarzucił Zjednoczeniu Narodowemu, że przedstawia wyborcom efektowne hasło, pomijając jego prawne następstwa. „Nie wolno okłamywać Francuzów” – powiedział przewodniczący Republikanów na antenie RTL.
Ewentualne referendum nie usuwa wszystkich wątpliwości. Rada Konstytucyjna tradycyjnie nie bada po głosowaniu zgodności z konstytucją ustawy przyjętej bezpośrednio przez obywateli. Mogłaby jednak wcześniej ocenić, czy pytanie i przedmiot referendum mieszczą się w zakresie przewidzianym przez art. 11 francuskiej konstytucji.
Pozostałaby również kwestia zgodności zakazu z europejskimi gwarancjami wolności sumienia i wyznania. Nawet silny mandat polityczny uzyskany w głosowaniu powszechnym nie kończyłby zatem sporów sądowych dotyczących nowych przepisów.
Retailleau proponuje ograniczenia w wybranych miejscach
Krytyka projektu Marine Le Pen nie oznacza, że lider Republikanów sprzeciwia się rozszerzaniu obecnych zakazów. Bruno Retailleau opowiada się za rozwiązaniami obejmującymi konkretne instytucje oraz sytuacje, w których można powołać się na konieczność zachowania neutralności.
Jego propozycje przewidują niedopuszczanie chust podczas oficjalnych zawodów organizowanych przez francuskie federacje sportowe. Polityk chce również, aby zakaz obowiązujący uczniów w szkołach publicznych został rozszerzony na dorosłych opiekunów towarzyszących klasom podczas wyjść i wycieczek.
Retailleau koncentruje się ponadto na działalności organizacji, które uważa za narzędzia islamistycznego przenikania do instytucji publicznych i stowarzyszeń. Proponuje ustanowienie przestępstwa infiltracji, pozwalającego ścigać działania służące stopniowemu podporządkowywaniu organizacji celom ideologicznym. Projekt odnoszący się do tego zjawiska uzyskał już poparcie francuskiego Senatu w pierwszym czytaniu.
Takie podejście ma pozwolić Republikanom przedstawić się jako ugrupowanie stanowcze, ale przestrzegające ograniczeń wynikających z państwa prawa. Retailleau chce dowodzić, że walka z islamizmem powinna skupiać się na organizacjach, sieciach wpływu oraz miejscach szczególnie ważnych dla republikańskiej neutralności, a nie na każdym przejawie indywidualnej religijności.
Walka o dominację na francuskiej prawicy
Dyskusja o chuście staje się częścią szerszej rywalizacji o wyborców konserwatywnych. RN chce przejąć inicjatywę poprzez propozycję o dużym znaczeniu symbolicznym, natomiast Republikanie próbują podważyć kompetencje prawne i zdolność rządzenia swoich konkurentów.
Jean-Philippe Tanguy odpowiedział na krytykę, sugerując, że Bruno Retailleau przygotowuje polityczne zbliżenie z Édouardem Philippe’em i Gabrielem Attalem. Tego rodzaju oskarżenie ma przedstawiać lidera LR jako polityka, który przed wyborami posługuje się konserwatywnym językiem, lecz po głosowaniu mógłby porozumieć się z przedstawicielami centrum.
Retailleau odrzuca taki scenariusz. Podkreśla, że jego stanowisko w sprawie imigracji zdecydowanie różni się od propozycji formułowanych przez polityków związanych z dotychczasowym obozem prezydenckim. Krytykuje szczególnie koncepcję szerszego otwierania Francji na pracowników i studentów z zagranicy.
Dla kandydata Republikanów konflikt z RN jest okazją do zajęcia samodzielnej pozycji. Musi wykazać, że nie jest ani zwolennikiem kontynuacji polityki Emmanuela Macrona, ani politykiem powtarzającym program Marine Le Pen w łagodniejszej formie.
W kampanii przed wyborami w 2027 r. obie partie będą prawdopodobnie używały podobnych pojęć: bezpieczeństwa, asymilacji, suwerenności oraz ochrony republikańskiego modelu. Różnica będzie polegała na sposobie przekładania tych haseł na przepisy.
Marine Le Pen stawia na polityczną siłę referendum i bezpośrednie odwołanie się do większości obywateli. Bruno Retailleau próbuje przekonać prawicowy elektorat, że skuteczność należy oceniać nie po radykalizmie zapowiedzi, lecz po możliwości ich wykonania.
Kazimierz Olejnik

















