Spór o obecność symboli religijnych we francuskim życiu publicznym ponownie wchodzi do kampanii prezydenckiej. Zjednoczenie Narodowe zapowiada, że po zdobyciu Pałacu Elizejskiego zorganizuje głosowanie dotyczące walki z islamizmem. Wśród rozwiązań przedstawionych wyborcom miałby znaleźć się powszechny zakaz noszenia chusty islamskiej poza sferą prywatną.
Nowe otwarcie w tej sprawie nastąpiło po wypowiedzi Jeana-Philippe’a Tanguya. Deputowany RN stwierdził, że kierownictwo ugrupowania uzgodniło już stanowisko, a złamanie przyszłych przepisów skutkowałoby karą finansową. Porównał taki mandat do sankcji nakładanej za jazdę samochodem bez zapiętych pasów, przekonując zarazem, że chusta jest dla jego partii znakiem ideologii sprzecznej z francuskim modelem społecznym.
Znacznie bardziej powściągliwy był Jordan Bardella. Szef RN odciął się od wizji kontrolowania ubioru przez funkcjonariuszy i podkreślił, że ostateczne rozstrzygnięcie należałoby do obywateli. Według przedstawionego przez niego kalendarza pierwsze referendum po ewentualnym zwycięstwie dotyczyłoby imigracji, kolejne zaś różnych form islamizmu obecnych w szkołach, stowarzyszeniach i lokalnych społecznościach.
Marine Le Pen potwierdziła później, że zamierza zwrócić się bezpośrednio do wyborców. Jej projekt nie ma ograniczać się do pojedynczej regulacji, lecz przyjąć postać rozbudowanej ustawy obejmującej liczne środki przeciwko ruchom islamistycznym. Sankcjonowanie chusty w miejscach ogólnodostępnych byłoby częścią tego pakietu.
Chusta nie jest tym samym co zasłonięcie twarzy
Francja posiada już rozbudowane ustawodawstwo dotyczące widocznych oznak wyznania. Od 2004 r. uczniowie szkół publicznych nie mogą nosić strojów i znaków ostentacyjnie wskazujących na przynależność religijną. Przepis ma charakter ogólny, dlatego obejmuje symbole kojarzone z różnymi religiami, a nie wyłącznie islamem.
Inną kwestię uregulowano w 2010 r., kiedy zabroniono zakrywania twarzy w miejscach publicznych. Prawo to odnosi się przede wszystkim do nikabu i burki, ponieważ utrudniają identyfikację osoby. Nie obejmuje natomiast klasycznego hidżabu, który zasłania włosy, lecz nie uniemożliwia rozpoznania twarzy.
Plan RN rozszerzałby zatem państwową ingerencję na ubiór dotychczas dozwolony dorosłym kobietom na ulicy, w transporcie, sklepach oraz innych przestrzeniach dostępnych dla obywateli. Z prawnego punktu widzenia nie byłoby to proste rozwinięcie ustawy wymierzonej w zakrywanie twarzy. Nowa regulacja dotykałaby bezpośrednio prawa do uzewnętrzniania przekonań religijnych.
Europejski Trybunał Praw Człowieka zaakceptował francuski zakaz zasłaniania twarzy w wyroku wydanym w 2014 r. Tamto rozstrzygnięcie nie przesądza jednak wyniku ewentualnego postępowania dotyczącego hidżabu. Sędziowie musieliby osobno ocenić cel nowych ograniczeń, ich proporcjonalność oraz to, czy władze nie n