Pożar we Francji wybuchł w mieście Gonfaron, rozprzestrzeniając się od Masywu Maurów w kierunku zatoki Saint-Tropez. Zajął teren 7 tys. hektarów i zmusił do ewakuacji około 7 tys. osób. Szybkie rozprzestrzenianie się ognia powodowane jest wysokimi temperaturami i silnymi wiatrami. Trudnością w gaszeniu pożaru jest także struktura terenu, czyli masywy górskie, na które rozprzestrzenił się ogień. W akcję ratowniczą zaangażowanych jest 1200 strażaków, z pomocą 11 samolotów (we wtorek). – To pożar, który zaskoczył nas szybkością rozprzestrzeniania się, gdyż w ciągu kilkudziesięciu godzin objął prawie 7 tys. ha. Jest to zjawisko, którego nie widziano w Var od 1990 r. – powiedział dyrektor Agencji Obrony Lasu przed Pożarami, Jean-Louis Pestour.
Dziewięć dróg departamentalnych wciąż jest zamkniętych. Wszystkie obszary leśne departamentu Var są zagrożone pożarem, dlatego wstęp na ich teren jest zakazany. W departamencie Aude w regionie Oksytanii sytuacja jest również napięta.
W pożarach zginęła jedna osoba. Ogień ranił 22 osoby, w tym 19 z powodu zatrucia. Pięciu strażaków również odniosło drobne obrażenia. W tym tygodniu z pożarami walczyły m.in. Jerozolima i Hiszpania, gdzie obieg rozprzestrzenił się na obszar 10 tys. hektarów i zmusił do ewakuacji tysiąca osób.
Kalifornia nadal mierzy się z obszernymi pożarami. Obecnie stan mierzy się przynajmniej z 6 pożarami lasów. We wtorek „Caldor” dotarł do miasteczka na pónocy Kalifornii. Spłonęło około 50 domów, a mieszkańcy musieli zostać ewakuowani. Największe ognisko na północy USA, nazwane Dixie Fire, ma aktualnie około 100 aktywnych pożarów. W ciągu ostatniej doby Dixie Fire pochłonął niespełna 14 tys. hektarów.

















