„Rzeczpospolita” zapytała badanych, która z dwóch hipotetycznych większości byłaby korzystniejsza dla Polski: KO z Konfederacją czy PiS z Konfederacją i Konfederacją Korony Polskiej, z ewentualnym udziałem środowiska Mateusza Morawieckiego. Pierwszą możliwość wybrało 23,9 proc. respondentów, drugą 27,8 proc. Odpowiedź o podobnej ocenie obu koalicji padła u 23,1 proc. osób, a brak zdania zadeklarowało 25,2 proc.
Te dwie ostatnie grupy nie oznaczają tego samego. Uznanie obu rozwiązań za równie dobre lub równie złe jest oceną polityczną, podczas gdy „nie mam zdania” pozostawia ją otwartą. Razem obejmują jednak blisko połowę próby, a więc trudno na podstawie tego pomiaru ogłaszać społeczną aprobatę dla któregokolwiek gabinetu. Jest to również badanie oceny scenariuszy, a nie sondaż przewidujący liczbę głosów oddanych na partie.
Dlaczego marcowych i wrześniowych procentów nie można po prostu porównać
W marcowym badaniu tej samej pracowni 35,3 proc. ankietowanych wybrało porozumienie KO z Konfederacją, a 32 proc. koalicję PiS z dwiema Konfederacjami. Wtedy dostępna była jedna odpowiedź wyrażająca obojętność, którą wskazało 32,6 proc. osób. We wrześniu tę część wyboru rozdzielono na ocenę „podobnie” i brak zdania, a opis jednego z sojuszy poszerzono o ewentualny udział kolejnego środowiska politycznego. Różnica między dwoma wynikami nie daje więc podstaw do obliczenia prostego trendu poparcia dla układu KO z Konfederacją.
Z punktu widzenia wyborcy równie ważne jest to, czego pytanie sondażowe nie obejmowało. Nie przedstawiało pełnej listy możliwych gabinetów, nie sprawdzało gotowości partii do rozmów i nie ustalało składu następnego Sejmu. W 2023 roku oficjalne wyniki Państwowej Komisji Wyborczej dały największemu komitetowi 194 mandaty, lecz większość utworzyły inne ugrupowania, posiadające łącznie 248 miejsc. Ten przykład przypomina, że pierwsze miejsce w wyborach i zdolność powołania rządu są odrębnymi sprawami.
Przed kolejnymi wyborami opłaca się więc osobno obserwować trzy rzeczy: poparcie dla poszczególnych list, możliwy rozdział miejsc w Sejmie i stanowiska potencjalnych partnerów. Zasady przeliczania głosów określa Kodeks wyborczy, którego art. 232 opisuje podział mandatów w okręgach. Wrześniowy sondaż dodaje do tego obrazu informację o ocenie dwóch proponowanych koalicji. Nie zastępuje żadnego z pozostałych elementów politycznej układanki.
Sebastian Nizio

















