office-620822_1920

Aplikacja Pegasus była wykorzystywana do śledzenia dziennikarzy, aktywistów i polityków

Share on facebook
Podziel się
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email
Share on print
Drukuj
Ofiarami oprogramowania sprzedawanego przez prywatną izraelską firmę NSO Group byli obrońcy praw człowieka, dziennikarze i opozycjoniści na całym świecie. Inwigilacja odbywała się za pośrednictwem ich telefonów.

W niedzielę dziennikarze The Washington Post, The Guardian, Le Monde oraz 14 innych mediów opublikowali wyniki własnego śledztwa, które ujawnia wykorzystanie danych z 37 prywatnych telefonów poprzez aplikację Pegasus. Klientami NSO Group, którzy zlecali śledzenie konkretnych numerów telefonów, były rządy co najmniej 10 państw, w tym Azerbejdżanu, Kazachstanu, Meksyku, Arabii Saudyjskiej, Węgier, Indii i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Informacje o inwigilacji budzą obawy w zakresie utrzymania prywatności w prywatnym smartfonie oraz ujawniają, w jakim stopniu oprogramowanie prywatnej firmy może być niewłaściwie wykorzystywane.

Aplikacja Pegasus może udostępniać dane z telefonu komórkowego użytkownika (w tym wykorzystywać rejestratory audio i wideo) wyłącznie w celu przeciwdziałania terroryzmowi lub przeciwko poważnym przestępcom – co wielokrotnie zaznaczało NSO Group.  Aplikacja miała jednak uzyskać dane i zapisy rozmów z 37 smartfonów dziennikarzy, aktywistów i polityków z całego świata, którzy zostali zidentyfikowani po numerach telefonów. Jak zaznaczyli dziennikarze, bez fizycznego zbadania telefonu nie da się jednak ustalić, czy urządzenie było rzeczywiście inwigilowane przez Pegasusa.

Do wycieków danych z aplikacji dotarła organizacja non-profit Forbidden Stories, która następnie przekazała dane dziennikarzom. Publikacje skomentowała Amnesty International, która potępiła „całkowity brak regulacji” oprogramowania inwigilacyjnego.

– Dopóki ta firma (NSO) i cała branża nie będą w stanie wykazać, że są w stanie przestrzegać praw człowieka, musi istnieć natychmiastowe moratorium na eksport, sprzedaż, transfer i wykorzystanie technologii nadzoru – komentowała AI.

NSO zaprzeczyło zarzutom zawartym w raporcie, mówiąc, że publikacje są „pełne błędnych założeń i niepotwierdzonych teorii”. Ponadto firma zagroziła pozwem o zniesławienie.

Oprac. Karolina Rzeźnik

Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Reklama

Warto przeczytać