nowy ład międzynarodowy

Nowy ład międzynarodowy w propozycji Prof. Kupchana

Podziel się
Twitter
Email
Drukuj
Europa oraz Azja Wschodnia zachowałyby amerykańską obecność wojskową, natomiast stosunki największych potęg wymagałyby nowych uzgodnień. Prof. Charles Kupchan przedstawia projekt, w którym siła sojuszy współistnieje z gotowością do porozumienia z Moskwą i Pekinem. Nowy ład międzynarodowy miałby ograniczać ryzyko kolejnych konfliktów i odpowiadać na coraz większą samodzielność regionalnych mocarstw.

Prof. Charles Kupchan opisuje swoją koncepcję w „Foreign Affairs”, w analizie zatytułowanej „A Better 'America First'”, datowanej na 19 października 2026 r. To politolog pracujący na Georgetown University i ekspert amerykańskiego Council on Foreign Relations. W polityce Donalda Trumpa rozpoznaje przesłanki potrzebnej korekty, której wykonanie ocenia jednak jako chaotyczne i niewystarczające.

Większa odpowiedzialność europejskich partnerów

Prof. Kupchan traktuje amerykańskie zaangażowanie w obronę Europy jako narzędzie podtrzymywania stabilności między największymi państwami. Oczekuje zarazem, że europejscy i azjatyccy sojusznicy będą zdolni przejmować większą część obowiązków. Presję Trumpa na zwiększanie nakładów militarnych zalicza do tych działań, które przyniosły pożyteczne rezultaty.

Według Prof. Kupchana wzrost wydatków powinien zostać powiązany z planowaniem obronnym i uzgodnionym rozwojem zdolności poszczególnych państw. Relacje z partnerami wymagają zaufania, którego nie da się zastąpić samą wysokością budżetów. Właśnie dlatego grożenie przejęciem Grenlandii i publiczne upokarzanie sojuszników uważa za działania sprzeczne z interesem amerykańskiej strategii.

Prof. Kupchan chciałby jednocześnie podnieść próg podejmowania interwencji na terenach, które nie należą do najważniejszych regionów bezpieczeństwa USA. Proponuje tam szersze wykorzystywanie handlu, inwestycji oraz negocjacji, a operacje wojskowe ograniczałby przede wszystkim do wsparcia miejscowych partnerów i starannie wybranych działań. Wojna z Iranem, podjęta w lutym 2026 r., pokazuje w jego ocenie, jak łatwo deklarowane ograniczenie zaangażowania może ustąpić przed długotrwałym konfliktem.

Co miałoby oznaczać porozumienie z Rosją i Chinami

Punktem odniesienia dla Prof. Kupchana jest świat, w którym regionalne porządki w coraz większym stopniu kształtują mocarstwa położone w ich bezpośrednim sąsiedztwie. Uważa on, że amerykańska zdolność do kontrolowania wielu obszarów jednocześnie będzie niewystarczająca. Z tego rozpoznania wyprowadza potrzebę negocjowania wzajemnych ograniczeń i odpowiedzialności.

Prof. Kupchan dopuszcza pozostawienie Moskwie oraz Pekinowi szerszego pola działania, pod warunkiem uzyskania ich powściągliwości wobec innych państw. Prof. Kupchan zakłada przy tym, że wzajemne ograniczenia mogłyby zmniejszyć presję na państwa sąsiednie. Również Waszyngton miałby ograniczyć stosowanie przymusu wobec sąsiadów i respektować ich polityczną niezależność.

W sprawie Ukrainy Prof. Kupchan popiera wykluczenie przyszłego wejścia tego państwa do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Jako uzasadnienie podaje obciążenie NATO dodatkowymi obowiązkami i uwzględnienie interesów bezpieczeństwa Rosji, których zasadność sam uznaje. Od Trumpa oczekuje jednak znacznie więcej niż samego zamknięcia kwestii członkostwa, ponieważ wskazuje na trwającą rosyjską agresję i brak całościowej koncepcji europejskiego bezpieczeństwa.

Przypadek Chin wymaga według Prof. Kupchana pogodzenia wzrostu ich znaczenia z ochroną pozostałych państw regionu przed agresją. Docelowy układ uwzględniałby centralną rolę Pekinu, lecz potrzebowałby akceptacji jego otoczenia. W takim rozwiązaniu uznanie zmiany proporcji sił wiązałoby się z ustaleniem ograniczeń dla działań dominującego mocarstwa.

Stały dialog największych państw

Prof. Kupchan widzi potrzebę regularnego kontaktu przywódców demokracji oraz państw autorytarnych. Sprawy bezpieczeństwa wymagają w jego przekonaniu współpracy także z rządami, których system polityczny różni się od amerykańskiego. Spotkania na szczycie powinny wyrastać z przygotowanych wcześniej negocjacji, mieć określone zadania i prowadzić do konkretnych ustaleń.

Instytucjonalną odpowiedzią proponowaną przez Prof. Kupchana jest nieformalny zespół najważniejszych potęg, nastawiony na uzgadnianie wspólnego postępowania wobec kryzysów. Rozważa w tym kontekście zasadniczą zmianę formuły Rady Pokoju, której obecny sposób działania krytykuje. Uczestnicy szukaliby konsensusu poprzez dyplomatyczne uzgodnienia, bez odtwarzania paraliżującego prawa weta.

Prof. Kupchan oddziela te zadania od współpracy dotyczącej zdrowia, pomocy potrzebującym oraz ochrony klimatu. W tych dziedzinach przywiązuje wagę do istniejących struktur międzynarodowych i opowiada się za ich wspieraniem przez USA. Ograniczenie ambicji militarnych nie powinno więc oznaczać rezygnacji z udziału w rozwiązywaniu problemów, które przekraczają granice państw.

Trwałość strategii zależy od amerykańskiego społeczeństwa

Prof. Kupchan łączy projekt porozumień zagranicznych z zadaniem zmniejszenia wewnętrznej polaryzacji. Polityczne rozczarowanie części Amerykanów tłumaczy między innymi niepewnością zatrudnienia i poczuciem marginalizacji. Sprawna polityka światowa potrzebuje w tej interpretacji stabilnego poparcia obywateli oraz odnowionych instytucji demokratycznych.

Odbudowę takiego poparcia Prof. Kupchan uzależnia od stworzenia przekonującej perspektywy poprawy warunków życia. Nacisk kładzie na edukację i możliwość zdobywania nowych umiejętności, ponieważ automatyzacja oraz sztuczna inteligencja zmieniają zapotrzebowanie na pracę. Same bariery celne ocenia jako narzędzie niezdolne do odtworzenia dawnej struktury przemysłowego zatrudnienia.

Wskazówki dla przyszłej administracji Prof. Kupchan zamyka postulatem lepszego dopasowania amerykańskiej strategii do rzeczywistych możliwości państwa. Wiarygodność demokracji miałaby wynikać również z jakości jej codziennego funkcjonowania i zdolności odpowiadania na potrzeby społeczne. Następcy Trumpa mieliby połączyć te podstawy z konsekwentnym, fachowo przygotowanym działaniem na arenie międzynarodowej.

Sebastian Nizio

Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Warto przeczytać