W sobotę rano o godz. 9 doszło do wstrząsu jednej ze ścian kopalni Bielszowice w Rudzie Śląskiej. Na skutek wstrząsu o sile 2,5 magnitud, na głębokości 780 metrów zawaliły się skały. Jak poinformowała Centralna Stacja Ratownictwa Górniczego (CSRG), do zawału skał doszło na odcinku kilkudziesięciu metrów. Jak poinformował w sobotę rzecznik Polskiej Grupy Górniczej Tomasz Głogowski, w okolicach zawału 7 górników prowadziło prace konserwatorskie, nie wykopaliskowe. – Po wstrząsie pięciu górników bezpiecznie się wycofało, nie odnieśli obrażeń. Dwie osoby są nadal poszukiwane – powiedział w sobotę Głogowski.
Obaj zaginionych udało się odnaleźć. Pierwszego z nich zlokalizować po 15 godzinach w niewielkiej przesrzeni międzyskalnej. Górnik obecnie przebywa w szpitalu w dobrym stanie. Drugi został odnaleziony dopiero w poniedziałek. Mężczyzna nie daje oznak życia.
Wydostanie mężczyzny spod zawału trwało kilka godzin. Jak informował rzecznik PGG w akcji brało udział sześć zastępów ratowniczych, czyli około 30 ratowników.

















