Władze Iranu ograniczają dostęp do internetu, aby zwalczać protesty

Share on facebook
Podziel się
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email
Share on print
Drukuj
Nadal trwają protesty w Iranie. Liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do ośmiu osób. Irańskie władze znacznie ograniczyły dostęp do internetu.

Protesty w Iranie wybuchły z powodu śmierci 22-letniej Mahsy Amini w areszcie śledczym. Trwają od soboty. Jak przekazały irańskie media i lokalny prokurator, cztery osoby zostały zabite w ciągu ostatnich dwóch dni. Liczba ofiar śmiertelnych (według oficjalnych źródeł) wzrosła do ośmiu.

Protesty, które początkowo skupione były przede wszystkim w zamieszkanych przez Kurdów północno-zachodnich regionach Iranu, rozprzestrzeniły się na co najmniej 50 miast i miasteczek w całym kraju i są tym samym największe od fali demonstracji w 2019 roku wywołanych podwyżkami cen benzyny.

Raporty kurdyjskiej grupy praw człowieka Hengaw, których Reuters nie mógł zweryfikować, mówiły o 10 zabitych protestujących. Trzy osoby zmarły w środę i doszły tym samym do siedmiu wcześniejszych osób, które wedle raportów Hengaw miały zostać zabite przez irańskie siły bezpieczeństwa. Urzędnicy rządowi zaprzeczyli jednak, że siły bezpieczeństwa zabiły protestujących, sugerując, że mogli oni zostać zastrzeleni przez uzbrojonych dysydentów.

Blokady internetu

Protesty nie słabną, dlatego władze ograniczyły dostęp do internetu. Ograniczenie dostępu ma oznaczać m.in. zamknięcie Instagrama. Oprócz tego zostały wyłączone także niektóre sieci telefonii komórkowej. Pojawiły się również problemy z aplikacją WhatsApp. Jak twierdzą irańscy użytkownicy, można na niej wysyłać tylko tekst, a nie zdjęcia. Dostęp do Internetu został odcięty w prowincji Kurdystan – ruchy te mają na celu utrudnienie udostępniania filmów z regionu, w którym władze wcześniej tłumiły niepokoje mniejszości kurdyjskiej. Filmy udostępnione do tej pory przez mieszkańców Iranu w mediach społecznościowych pokazały demonstrantów niszczących symbole Republiki Islamskiej i konfrontujących się z siłami bezpieczeństwa.

Podobne ograniczenia sieci miały miejsce podczas protestów w 2019 roku. Reuters podawał wówczas, że w czasie tych protestów śmierć ponieść miało 1500 protestujących.

Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Reklama

Warto przeczytać