W negocjacjach porozumienia nuklearnego między Stanami Zjednoczonymi a Iranem pośredniczą Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Rosja i Chiny. Pięciomiesięczna przerwa między turami spowodowana była wyborem nowego prezydenta Iranu Ebrahima Raisiego. Sześć poprzednich tur odbyło się w okresie od kwietnia do czerwca. Spotkania nie przyniosły jednak odnowienia porozumienia z 2015 r., które ograniczało rozwój programu broni jądrowej Iranu.
Dyplomaci nie spodziewają się szybkiego osiągnięcia konsensusu. Zachód uważa, że żądania wysunięte przez stronę irańską – które zakładają zniesienie wszystkich sankcji USA i UE nałożonych na Iran od 2017 r. – nie są możliwe do spełnienia. Iran twierdzi jednak, że to Zachód nie chce rozwiązania konfliktu.
– Jeżeli Iran myśli, że może wykorzystać ten czas, aby zbudować większy potencjał nuklearny, a potem wrócić i powiedzieć, że chce lepszych warunków umowy, to po prostu nie zadziała. My i nasi partnerzy nie zgodzimy się na to – powiedział amerykański wysłannik Robert Malley dla BBC Sounds.
Jak przekazuje Iran, celem kraju jest jedynie zniesienie sankcji nałożonych przez Zachód, nie zaś rozbudowa zdolności nuklearnych. Wedlug strony, USA powinny także ponieść konsekwencje zerwania porozumienia nuklearnego w 2018 r.
– Rozmowy nie mogą trwać wiecznie. Istnieje oczywista potrzeba przyspieszenia procesu – przekazał negocjator z Moskwy Michaił Uljanow.

















