Przesmyk Suwalski

Przesmyk suwalski – kluczowy obszar europejskiego bezpieczeństwa

Share on facebook
Podziel się
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email
Share on print
Drukuj
Przesmyk suwalski, obszar leżący na granicy polsko-litewskiej, z jednej strony ograniczony granicą polsko-litewsko-białoruską, z drugiej zaś polsko-litewsko-rosyjską (Okręg Kaliningradzki) stanowi najbardziej gorący punkt na mapie europejskiego bezpieczeństwa, jeśli naruszona zostałaby stabilizacja kontynentu na wschodzie Europy.
Reklama

„Bitwa o przesmyk suwalski może mieć decydujące znaczenie i tym samym dalekosiężne skutki. Skuteczne odcięcie republik bałtyckich od lądowego łącznika z NATO oznaczałoby porażkę Sojuszu i prawdopodobnie brak możliwości odtworzenia status quo ante” – pisze Lech Kościuk na łamach „Wszystko co Najważniejsze”.

Przemyk Suwalski czyli…

Przesmyk Suwalski
Przesmyk Suwalski. Ryc. Wszystko co Najważniejsze.

„Jeżeli agresor myśli serio o szybkim zajęciu państw bałtyckich, musi zablokować dostęp zewnętrznego wsparcia. Działania na obszarze zwanym przesmyk suwalski będą zatem zapewne miały charakter operacji osłonowej dla natarcia na terytoriach Estonii i Łotwy (podobnie jak działania zbrojne we wschodniej Ukrainie miały kluczowe znaczenie dla powodzenia całkowitego opanowania Krymu). Cel osłony to nie tylko odcięcie od pomocy. Istotą operacji będzie sprowokowanie konfliktu, którego zakończenie Moskwa obłoży warunkiem zaakceptowania rosyjskich zdobyczy w państwach bałtyckich” – pisze Lech Kościuk na łamach „Wszystko co Najważniejsze”.

Bitwa o przesmyk suwalski może mieć decydujące znaczenie i tym samym dalekosiężne skutki. Skuteczne odcięcie republik bałtyckich od lądowego łącznika z NATO oznaczałoby porażkę Sojuszu i prawdopodobnie brak możliwości odtworzenia status quo ante – ocenia.

Przesmyk Suwalski i rola Polski

Kluczowa będzie tu rola Polski, co do czego zgadzają się eksperci. Jak pisze dalej Lech Kościuk: „To z jej terytorium musiałaby być wyprowadzona większość sił do obrony przesmyku suwalskiego. Wojsko Polskie musiałoby być zaangażowane w taką operację. Polskie terytorium doświadczałoby skutków uderzeń przeciwnika. W efekcie cała operacja wymagałaby silnego poparcia polskich władz i akceptacji ze strony społeczeństwa. Jednocześnie należy zakładać, że to nie w polskich rękach spoczywałoby dowodzenie armią. Polska nie odgrywałaby również decydującej roli w politycznym rozstrzygnięciu takiego konfliktu”.

Ważne jest także, aby zabezpieczono obszar Bałtyku. „Próba zablokowania polskich linii komunikacyjnych prawdopodobnie rozpocznie się od operacji informacyjnej, wymierzonej w żeglujące do polskich portów statki. Najskuteczniejszą metodą postępowania jest kwestionowanie bezpieczeństwa ekologicznego tych jednostek. Szczególnie wrażliwy cel stanowią tankowce oraz gazowce. W ich przypadku ewentualna usterka może mieć rzeczywiste konsekwencje dla środowiska naturalnego, a umiejętne przypomnienie opinii publicznej katastrof tankowców w przeszłości, może wywołać nawet atmosferę histerii wśród proekologicznie zorientowanych społeczeństw Zachodu” – pisze kmd. Marciej Matuszewski. Konkluzja jego tekstu: „Konflikt na morzu wydaje się całkiem prawdopodobny. Konflikt taki, w formie działań pośrednich przeciw morskim liniom komunikacyjnym, może dojść do skutku w stosunkowo krótkim czasie. Jego areną, z dużym prawdopodobieństwem, będzie wyłącznie morze. Wezmą w nim udział tylko siły morskie”. Całość do przeczytania: TUTAJ.

Czy to Przesmyk Suwalski, czy operacja na morzu Bałtyckim, najważniejsze są zasady – pięć filarów europejskiego bezpieczeństwa, opisane przez Jensa Stoltenberga. „W przygotowaniu nowej Koncepcji strategicznej kluczowe jest pięć elementów: ochrona naszych wartości, wzmocnienie naszej potęgi militarnej, wzmocnienie naszych społeczeństw, przyjęcie globalnej perspektywy i budowa instytucjonalnego związku NATO pomiędzy Europą a Ameryką Północną” – pisze sekretarz generalny NATO. Link do tekstu: TUTAJ.

Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Reklama

Warto przeczytać