Eo31WBRWMAAsK-1

Premier Morawiecki przed posiedzeniem Rady Europejskiej: Nie odejdziemy od tego, żeby bronić polskich interesów

Podziel się
Twitter
Email
Drukuj
Premier Mateusz Morawiecki w czwartek przybył do Brukselii na posiedzenie Rady Europejskiej, podczas którego szefowie rządów i głowy 27 państw członkowskich UE spróbują znaleźć rozwiązanie dotyczące Wieloletnich Ram Finansowych i mechanizmu prowarządności.

Przed szczytem Rady Europejskiej, premier Polski Mateusz Morawiecki podkreślił wagę nadchodzących negocjacji. – Stoimy na progu podjęcia bardzo ważnych decyzji. Musimy jako Europa rozstrzygnąć kwestie związane z Wieloletnimi Ramami Finansowymi i z Funduszem Odbudowy.

Odnosząc się do kwestii mechanizmu praworządności i jego łączenia z wydatkowaniem środków w ramach Wieloletnich Ram Finansowych na lata 2021-2027 Morawiecki podkreślił, że „Mechanizmy uruchamiania tych funduszy muszą być jasne. Nie mogą podlegać żadnym arbitralnym decyzjom. Nie mogą podlegać decyzjom politycznie motywowanym. Musimy mieć jasność, co do stosowanych kryteriów (…) – W konkluzjach Rady Europejskiej oczekujemy, że znajdą się takie zapisy, które będą rozdzielały kwestię ochrony budżetu, kontroli budżetu, zapobiegania fraudom, korupcji od tzw. kwestii praworządności.

Negocjacje dotyczące mechanizmu praworządności toczą się intensywnie od 16 listopada, kiedy to podczas spotkania Stałych Przedstawicieli Państw UE w Brukselii, państwa członkowskie przyjęły większością kwalifikowaną mechanizm praworządności. W następstwie tego, zarówno Polska, jak i Węgry zapowiedziały weto wieloletniego budżetu UE, jeśli ten mechanizm nie zostanie dostosowany do ich oczekiwań.

– Kwestia praworządności jest uregulowana w traktatach. Nie możne prawo wtórne, jakim jest rozporządzenie, być nadrzędnym wobec traktatów. Co do tego byliśmy bardzo spójni i jednoznaczni od samego początku (…) W wypracowanych konkluzjach, których oczekujemy, zaplanowane jest wyjaśnienie, w jaki sposób uniknąć tej arbitralności – zaznacza premier.

W środę podczas spotkania ambasadorów państw UE została przedstawiona propozycja kompromisu, wypracowana podczas konsultacji w Warszawie, Berlinie, Budapeszcie i Brukseli. W jednym z punktów tej propozycji zawarto stwierdzenie, że „samo ustalenie, że doszło do naruszenia zasady państwa prawnego nie wystarczy do uruchomienia mechanizmu”. Decyzje w jej sprawie podjąć mają podczas szczytu unijni liderzy.

– Chcemy, żeby budżet był uruchomiony jak najszybciej, ale nie odejdziemy od tego, żeby bronić polskich interesów – mówi premier.

Kompromis oznacza, że to Komisja Europejska będzie związana wytycznymi zawartymi w konkluzji Rady Europejskiej w kontekście stosowania zasady praworządności. Projekt konkluzji zapowiada także zastosowanie hamulca bezpieczeństwa, który polegałby na tym, że państwo członkowskie, wobec którego KE chce zainicjować proces związany z mechanizmem praworządności, może zawnioskować o przeniesienie sprawy na unijny szczyt.

Projekt stanowiska Rady Europejskiej spotkał się z krytyką, zwracającą uwagę, że konkluzje RE nie są źródłem prawa europejskiego. Na tą krytykę odpowiedział premier: W ramach Unii Europejskiej jest równowaga instytucji, ale to Rada Europejska wytycza wszystkie kierunki politycznego działania. Z naszej perspektywy chcemy, żeby było to absolutnie jasne (…) jeżeli te wytyczne nie będą przez KE wkomponowane w ich mechanizm stosowania prawa, to my nie będziemy w stanie uzgodnić procedury budżetowej i pójść dalej z naszym procesem. To ujmujemy w naszej deklaracji”.

foto: Krystian Maj/ KPRM

Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Warto przeczytać