Francuska debata o bezpieczeństwie religijnym coraz częściej łączy dwa zjawiska, które dotąd opisywano oddzielnie. Pierwszym są włamania, zniszczenia, profanacje i pożary, drugim natomiast powolna degradacja budynków należących głównie do niewielkich gmin. Senator Valérie Boyer uważa, że bez wspólnego systemu ewidencji, ochrony prawnej i finansowania kraj będzie nadal tracił świątynie, zanim administracja zdąży ocenić możliwość ich uratowania.
Projekt senackiego raportu, którego główne wnioski ujawnił „Journal du Dimanche”, przewiduje powołanie instytucji porządkującej informacje o szkodach w obiektach kultu. Rejestr miałby obejmować całą drogę sprawy, poczynając od zawiadomienia, poprzez oszacowanie strat i remont, a kończąc na odpowiedzialności sprawcy. Taki mechanizm ma uzupełnić działania zapowiedziane przez francuskie władze podczas przygotowań do ogólnokrajowych i terytorialnych konsultacji dotyczących czynów antyreligijnych.
Państwowe liczby pokazują przewagę przestępstw przeciwko mieniu
Pierwszy szczegółowy bilans francuskiego MSW obejmujący okres od 2010 do 2025 r. wskazuje, że w ostatnim analizowanym roku służby rozpoznały 843 czyny antychrześcijańskie. Oznaczało to dziewięcioprocentowy wzrost rok do roku, a uszkodzenia i inne naruszenia dotyczące mienia stanowiły 87 proc. całości. Ministerstwo zastrzega przy tym, że zestawienie służy do rozpoznawania tendencji i nie jest pełną statystyką instytucjonalną.
Odpowiedź rządu na pytanie deputowanego Philippe’a Lottiaux, opublikowana 8 września 2026 r., przynosi dokładniejszy podział danych. Spośród 734 zdarzeń przeciwko mieniu aż 627 dotknęło miejsc kultu, a w tej grupie znalazły się kradzieże, napisy, celowe uszkodzenia i pożary. Władze podały również, że przeważająca część wszystkich czynów antychrześcijańskich, czyli 817, była związana z katolikami.
Statystyka potwierdza skalę zagrożenia, lecz nie odpowiada na pytanie, ile przypadków nigdy nie trafia do służb. Duchowni i lokalni opiekunowie budynków nie zawsze składają zawiadomienia po drobnej kradzieży albo uszkodzeniu, zwłaszcza gdy nie wierzą w odzyskanie przedmiotu lub szybkie wykrycie sprawcy. Boyer twierdzi, że bez ujednolicenia zgłoszeń nie można racjonalnie rozmieszczać pieniędzy, patroli i zabezpieczeń technicznych.
Dziedzictwo zostało podzielone między tysiące właścicieli
Źródłem trudności jest model ukształtowany przez francuską historię i ustawodawstwo początku XX wieku. Jak wyjaśnia Konferencja Episkopatu Francji, państwo posiada 87 katedr, około 40 tys. kościołów i kaplic pozostaje własnością komunalną, a blisko 2 tys. obiektów należy do diecezji. Budynki komunalne są bezpłatnie i trwale przeznaczone do sprawowania kultu, ale ciężar większych prac spoczywa przede wszystkim na publicznym właścicielu.
Rozmieszczenie świątyń sprawia, że ogólnokrajowy problem koncentruje się w miejscach o najsłabszych budżetach. Cztery na pięć obiektów komunalnych leżą na terenach wiejskich, a trzy czwarte znajduje się w gminach poniżej 3 tys. mieszkańców. Dach, sklepienie lub instalacja przeciwpożarowa wymagają specjalistów i dużych nakładów niezależnie od liczby podatników mieszkających wokół budynku.
Senackie opracowanie Patrimoine religieux en péril z 2022 r. wykazało, że tylko około 15 tys. budowli religijnych i obiektów o religijnym pochodzeniu korzysta z ochrony jako zabytki. Baza Mérimée odnotowywała ponadto 8 tys. cennych świątyń bez takiego statusu, a autorzy raportu przyznawali, że inwentaryzacja pozostaje dalece niepełna. Brak wpisu nie oznacza więc braku wartości, ale może ograniczać dostęp do kontroli, wiedzy eksperckiej i niektórych źródeł pieniędzy.
Sprzedaż przed rozbiórką ma stworzyć ostatnią szansę
Nowy raport ma zaproponować pośredni poziom zabezpieczenia dla budynków, które nie są formalnie zabytkami. Przed zburzeniem świątynia musiałaby zostać wystawiona na sprzedaż, co pozwoliłoby stowarzyszeniu, fundacji albo prywatnemu nabywcy przedstawić projekt renowacji. Osobna ekspertyza konstrukcyjna weryfikowałaby zaś, czy rozbiórka wynika z rzeczywistego zagrożenia, czy tylko z braku łatwo dostępnego finansowania.
Skala wyzwania została opisana podczas Stanów Generalnych Dziedzictwa Religijnego. W listopadzie 2024 r. przez cały rok nieczynnych było 1679 budynków kultu z powodów technicznych, bezpieczeństwa, prac remontowych albo wyludnienia. Jednocześnie liczba formalnie wycofanych z kultu obiektów komunalnych od 1905 do 2023 r. pozostawała relatywnie niewielka, co sugeruje, że kryzys częściej przyjmuje postać długiego zawieszenia niż jednorazowej fali likwidacji.
Nie każda zmiana funkcji musi prowadzić do utraty architektury, jednak brak jasnej procedury zwiększa ryzyko pospiesznych decyzji. Lokalna społeczność powinna otrzymać czas na ocenę, czy budynek może łączyć kult z koncertami, wystawami, zwiedzaniem lub działalnością edukacyjną. Warunkiem jest poszanowanie charakteru miejsca i przygotowanie modelu, który zapewnia środki na kolejne lata, zamiast finansować wyłącznie jeden spektakularny remont.
Istnieją programy wsparcia lecz potrzeby są większe
Fondation du Patrimoine zebrała na ratowanie wiejskich obiektów religijnych ponad 31 mln euro i deklaruje, że wcześniej pomogła ocalić przeszło 8 tys. miejsc różnych wyznań. Jej obecny program ma doprowadzić do zabezpieczenia, odnowienia i ponownego udostępnienia tysiąca świątyń w cztery lata. Zebrane środki mogą pokrywać nie tylko roboty, ale w ograniczonej części również ekspertyzy oraz pomoc w przygotowaniu inwestycji.
Państwo rozwija równolegle ochronę przed przestępczością. Program zabezpieczania miejsc kultu może finansować do 80 proc. kosztów monitoringu, ochrony przed włamaniem i zabezpieczeń wewnętrznych, a między 2020 a 2025 r. wspólnoty chrześcijańskie otrzymały 4,1 mln euro na 243 przedsięwzięcia. W samym 2025 r. przyznano im 611 666 euro, natomiast ponad 260 szkoleń z zakresu bezpieczeństwa objęło prawie 2 tys. przedstawicieli różnych wyznań.
Wymiar europejski nie zaczyna się od zera, ponieważ Komisja Europejska przeznaczała już środki na poprawę ochrony miejsc modlitwy i wymianę informacji między wspólnotami oraz służbami. Boyer chce, aby temat francuskiego raportu doprowadził także do rezolucji Unii Europejskiej. Wspólne działanie miałoby szczególne znaczenie w zwalczaniu transgranicznego obrotu skradzionymi przedmiotami liturgicznymi i upowszechnianiu standardów zabezpieczeń.
Kościół pozostaje ważny także dla ludzi niewierzących
Wartość francuskich świątyń wykracza poza przynależność wyznaniową, gdyż budynki wyznaczają centra wsi i miast, przechowują dzieła rzemiosła oraz dokumentują historię kolejnych pokoleń. Badania przywoływane przez instytucje ochrony dziedzictwa pokazują silne przywiązanie Francuzów do najbliższych zabytków. W praktyce spór o rozbiórkę często mobilizuje osoby, które nie uczestniczą w nabożeństwach, lecz nie zgadzają się na usunięcie rozpoznawalnego punktu lokalnego krajobrazu.
Z tego powodu polityka wobec świątyń nie powinna być traktowana jako dotowanie jednej wspólnoty religijnej. W przypadku obiektów należących do gmin chodzi również o odpowiedzialność właściciela za publiczny majątek, bezpieczeństwo przechodniów, dostęp do kultury i rozwój turystyki. Remont może pobudzić lokalne rzemiosło i ruch odwiedzających, ale jego ekonomicznego znaczenia nie należy przeceniać bez oceny konkretnego miejsca.
Zapowiedzi senator nabiorą znaczenia dopiero po publikacji pełnego raportu i przedstawieniu harmonogramu zmian prawnych. Potrzebne będzie wskazanie, kto prowadzi centralną bazę, w jakim terminie właściciel musi zgłosić zamiar rozbiórki oraz skąd pochodzą pieniądze na obowiązkową ekspertyzę. Francja zna już skalę niebezpieczeństwa, teraz musi stworzyć procedurę, która zadziała przed zamknięciem drzwi świątyni na stałe.
Kazimierz Olejnik

















