francuska szkoła wybory 2027

Czy francuska szkoła przesądzi o wyborach prezydenckich?

Podziel się
Twitter
Email
Drukuj
Czy regres francuskich piętnastolatków wynika z pedagogicznych ideologii, niedoboru nauczycieli, nierówności społecznych czy osłabienia koncentracji w cyfrowym świecie? David Lisnard wskazuje winnych i obiecuje szkołę opartą na wiedzy, autorytecie oraz wyborze rodziców, lecz przed kandydatem pozostaje trudniejsze zadanie przełożenia manifestu na wykonalny program.

Francuskie wybory w 2027 roku nie miały zaczynać się od zeszytów, ocen i metod nauki czytania, lecz najnowsza edycja PISA nadała edukacji rangę problemu państwowego. David Lisnard odpowiedział listem skierowanym do ludzi, którym przypisuje odpowiedzialność za osłabienie szkoły, używając języka moralnego rozliczenia zamiast technicznej debaty o korektach programowych. Mer Cannes twierdzi, że republikańska obietnica awansu przez wiedzę została odwrócona, ponieważ pod pozorem równego traktowania wszystkim uczniom zaoferowano tę samą drogę i stopniowo obniżano próg wymagań. Jego interwencja jest jednocześnie diagnozą edukacyjną, deklaracją ideową oraz próbą zdobycia miejsca w zatłoczonym wyścigu do Pałacu Elizejskiego.

Co naprawdę zmierzyło PISA 2025?

Testy sprawdzają, czy osoby w wieku 15 lat potrafią użyć wiadomości w sytuacjach zbliżonych do codziennych, a nie czy pamiętają cały krajowy program. Dziewiąta edycja objęła nauki przyrodnicze jako dziedzinę główną, matematykę, rozumienie tekstu i nowy moduł rozwiązywania problemów obliczeniowych, co wyjaśnia ramowy dokument OECD. Łącznie przebadano młodzież reprezentującą około 33 miliony rówieśników, a francuska grupa przekroczyła sześć i pół tysiąca uczestników. Zwięzłe dane krajowe udostępnia profil Francji w Education GPS, który pozwala oddzielić wartości pomiaru od komentarzy politycznych.

Wyniki trzech tradycyjnych dziedzin ułożyły się dla Francji w sekwencję 483 punktów z nauk przyrodniczych, 458 z matematyki i 456 z czytania. W porównaniu z rokiem 2022 największe straty pojawiły się w dwóch ostatnich obszarach, a dłuższa seria pokazuje, że matematyka cofnęła się o mniej więcej 35 punktów od 2006 roku. Opublikowane przez administrację zestawienie Vie publique lokuje kraj na 27. pozycji w syntetycznym ujęciu, choć kolejność zależy od wybranej kompetencji i sposobu traktowania różnic statystycznych. Dlatego sama liczba w tabeli mówi mniej niż rosnący udział młodzieży, która nie dochodzi do poziomu uznanego za niezbędny do dalszej nauki.

Dlaczego średnia OECD nie uspokaja Francuzów?

Francuskie rezultaty nie odbiegają istotnie od przeciętnej państw organizacji, jednak ten punkt odniesienia znalazł się znacznie niżej niż dziesięć lat wcześniej. Od 2015 roku średni wynik matematyczny OECD zmniejszył się z 485 do 463 punktów, a czytanie spadło z 489 do 461, o czym informuje francuskie streszczenie raportu międzynarodowego. Kraj nie przegrywa więc z niezmiennym standardem reszty świata, tylko uczestniczy w szerszym regresie, który u niego nakłada się na długoletnie spory o collège unique, maturę i sposoby kształcenia nauczycieli. Określenie „średni poziom” traci polityczną wartość, kiedy przeciętny rezultat całej grupy systematycznie się obniża.

Szczególne zaniepokojenie wywołuje matematyka, gdzie 36 na 100 testowanych nie przekroczyło podstawowego progu, a zaledwie czterech weszło na poziomy najwyższe. Dwie dekady temu do najlepszej grupy należało piętnaścioro na 100, co świadczy o zwężeniu zaplecza dla przyszłych studiów ścisłych, inżynierii i zaawansowanych technologii. Spadek czytania dotyczy zaś umiejętności potrzebnej we wszystkich przedmiotach, ponieważ bez rozumienia wielowątkowej wypowiedzi trudno analizować źródła, polecenia lub opis eksperymentu. Francuscy komentatorzy w „Café pédagogique” zwracają uwagę, że obecny bilans obejmuje reformy prowadzone przez rządy o różnych deklaracjach ideowych, co utrudnia przypisanie porażki wyłącznie jednej stronie.

Czy problem zaczyna się w programie czy w klasie?

Lisnard kładzie nacisk na odejście od przekazywania uporządkowanej wiedzy, walkę z metodą sylabową, ograniczanie ćwiczeń pamięciowych i niechęć do ocen. Statystyki opisują zarazem warunki, w których przekazywanie jakiegokolwiek materiału bywa trudne: około 50 procent uczniów doświadcza hałasu i zakłóceń, blisko 25 procent nie może dobrze wykonywać zadań, a podobna połowa nie czuje indywidualnego zainteresowania ze strony nauczyciela. Dyrektorzy sygnalizują niedostateczną liczbę pracowników w niemal co drugiej placówce oraz brak wyposażenia w co piątej. Obraz przedstawiony w analizie francuskiego wydania „Le Monde” sugeruje, że treść programu, dyscyplina, przygotowanie kadry i organizacja szkoły wzajemnie na siebie oddziałują.

Nastolatki deklarują ponadto niemal pięć godzin korzystania z ekranów w dzień powszedni po odliczeniu zajęć, z czego około 180 minut służy rozrywce. Nie stanowi to dowodu, że telefon spowodował wszystkie straty, gdyż kraje o wysokiej ekspozycji cyfrowej potrafią uzyskiwać dobre rezultaty, a samo użycie sztucznej inteligencji przynosi różne efekty zależnie od celu. OECD odnotowało gorszą wiedzę przy częstym powierzaniu AI streszczeń i przygotowywania prac, lecz nauczanie świadomego posługiwania się tymi narzędziami wiązało się z bardziej obiecującymi rezultatami. Francuska reforma musiałaby zatem odbudować zarówno umiejętności podstawowe, jak i zdolność samodzielnego myślenia w otoczeniu cyfrowym.

Kim jest polityk żądający rozliczenia reformatorów?

Lisnard reprezentuje pokolenie prawicy wychowane politycznie w RPR, następnie związane z UMP i Les Républicains, ale przed wyborami krajowymi postanowił działać pod własnym szyldem. Zanim w 2014 roku przejął urząd mera Cannes, pracował jako doradca parlamentarny i samorządowiec; później stanął również na czele aglomeracji Cannes Pays de Lérins oraz ogólnokrajowego stowarzyszenia burmistrzów. Jego profil wyborczy w TIME France opisuje go jako konsekwentnego liberała, który chce zmniejszenia wydatków publicznych i zasięgu administracji. Ponowne zwycięstwo miejskie w 2026 roku z wynikiem 81,11 procent daje mu argument skutecznego zarządcy, lecz popularności w jednym mieście nie można automatycznie przenieść na cały kraj.

W ostatnim dniu marca opuścił LR i potwierdził ambicję prezydencką, zachowując przy tym postulat wyłonienia wspólnego kandydata w szerokich prawyborach. Podczas sierpniowego spotkania w Cannes przekonywał, że rozdrobnienie umiarkowanej i liberalnej prawicy może doprowadzić do finału między Marine Le Pen i Jeanem-Lukiem Mélenchonem; jego wypowiedź relacjonowała telewizja TF1. Kandydatura została ogłoszona, a zaplecze mówi o wystarczającej liczbie obietnic podpisów, ale poparcie sondażowe oscylujące wokół 1–2 procent nadal czyni z niego uczestnika drugiego planu. Prawybory są dla niego nie tylko receptą na jedność obozu, ale też mechanizmem zdobycia czasu antenowego i wiarygodności ogólnokrajowej.

Jaką szkołę proponuje David Lisnard?

W centrum jego koncepcji znajduje się nauczyciel dysponujący autorytetem, placówka mająca swobodę działania oraz rodzina wybierająca miejsce nauki zamiast przyjmowania przydziału według adresu. Polityk chce zakończyć model jednej ścieżki collège dla całego rocznika, odbudować kształcenie techniczne i zawodowe, utrzymać oceny oraz przywrócić egzaminom funkcję rzetelnego potwierdzania umiejętności. Zestawienie deklaracji programowych zawiera profil Lisnarda w serwisie Candidats Présidentielle 2027, wskazując na powiązanie szkolnych zmian z większą decentralizacją. Projekt pozostaje jednak niepełny bez odpowiedzi o zasady przyjmowania uczniów, wsparcie słabszych gmin i koszty pozyskania dobrze przygotowanej kadry.

Czy ostry manifest może zastąpić szczegółową reformę?

List opublikowany w „Journal du Dimanche” skutecznie wyznacza przeciwnika, ponieważ łączy wielu autorów zmian w jeden obóz pedagogicznego egalitaryzmu. PISA dostarcza mocnego dowodu pogorszenia rezultatów, lecz nie rozstrzyga, czy odpowiada za nie przede wszystkim jednolite collège, kształcenie nauczycieli, nierówności społeczne, pandemia, ekrany, niedobory personelu czy suma tych czynników. Kampanijna wartość tekstu polega na prostocie przypisania odpowiedzialności, natomiast rządowa wartość przyszłego programu będzie zależała od jego zdolności radzenia sobie z kilkoma przyczynami równocześnie. Wyborcy mogą zgodzić się z żądaniem powrotu do wymagań, a mimo to oczekiwać gwarancji, że wolność wyboru nie pozostawi najtrudniejszych placówek bez uczniów, nauczycieli i środków.

Edukacja daje kandydatowi możliwość zaprezentowania spójnego rozumienia państwa, w którym centrum wyznacza cele i sprawdza rezultaty, lecz więcej decyzji pozostawia szkołom, samorządom oraz rodzicom. Daje mu też przeciwników w licznych instytucjach, co ułatwia mobilizację sympatyków zmęczonych kolejnymi reformami bez widocznej poprawy. Jeżeli debata zatrzyma się na oskarżeniach, szkoła stanie się tylko kolejnym symbolem francuskiego rozczarowania. Jeżeli wymusi przedstawienie policzalnych działań, może być jednym z nielicznych tematów kampanii, w których wyborcy porównają nie wyłącznie osobowości, ale również konkurencyjne modele Republiki.

Kazimierz Olejnik

Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Warto przeczytać