czy RN to skrajna prawica

Czy Zjednoczenie Narodowe przestało być skrajną prawicą?

Podziel się
Twitter
Email
Drukuj
Czy partia przestaje należeć do skrajnej prawicy, gdy zdobywa miliony głosów i tworzy jeden z największych klubów parlamentarnych? Prof. Olivier Dard, autor nowej syntezy dziejów francuskich ruchów narodowych, proponuje w rozmowie dla „Le Figaro Magazine” bardziej precyzyjne spojrzenie na RN, które łączy historyczne korzenie Frontu Narodowego z realną przemianą języka, kadr i elektoratu.
Określenie używane wobec partii politycznej nigdy nie jest całkowicie neutralne, szczególnie gdy jednocześnie opisuje jej genealogię i wyznacza granicę dopuszczalnego sojuszu. W przypadku Zjednoczenia Narodowego spór o słowa zaostrza się wraz ze wzrostem poparcia, ponieważ ugrupowanie zabiega o status zwyczajnej siły rządowej, podczas gdy przeciwnicy przypominają o korzeniach Frontu Narodowego. Prof. Olivier Dard proponuje wyjście poza automatyzm etykiet w książce Histoire de l’extrême droite en France. De 1870 à nos jours, wydanej w 2026 roku przez Perrin. W wywiadzie Alexandre’a Devecchio dla „Le Figaro Magazine” historyk Sorbony tłumaczy, że osobiście woli umieszczać RN w rodzinie nacjonalistycznej, choć nie neguje ani pojęcia skrajnej prawicy, ani populistycznych elementów tego projektu.

Dlaczego jedna nazwa nie wystarcza do opisania całej tradycji?

Francuska prawica nigdy nie stanowiła jednego bloku, dlatego liczba pojedyncza może zacierać konflikty między monarchistami, bonapartystami, narodowymi republikanami, katolickimi tradycjonalistami i późniejszymi ruchami populistycznymi. Dard odwołuje się do René Rémonda, który wyróżniał trzy prawice, oraz do Gillesa Richarda, wyliczającego osiem rodzin obecnych od 1815 roku. Nacjonalizm stał się wspólnym językiem wielu środowisk dopiero wtedy, gdy odbudowa monarchii przestała być realnym programem, a III Republika zakorzeniła się mimo oporu dawnych elit. Recenzja nowej książki zwraca uwagę, że jej autor śledzi właśnie przejście od legitymizmu do prymatu narodu i zakorzenienia, a także trzy konkurencyjne interpretacje tego procesu – bonapartystyczną, protofaszystowską oraz populistyczną w sporach francuskiej historiografii.

Źródeł nowoczesnej mobilizacji Dard szuka w latach siedemdziesiątych XIX wieku, gdy nieudana restauracja hrabiego Chambord pozbawiła monarchistów wspólnego celu. Bulanżyzm zaoferował później model przywództwa odwołującego się ponad parlamentem do zbiorowych emocji, natomiast sprawa Dreyfusa nadała ruchom narodowym silny rys antysemicki, wojskowy i antyrepublikański. Action française stworzyła rozbudowaną infrastrukturę ideową, lecz pozostawała formacją monarchistyczną, czym różniła się od plebiscytarnego nacjonalizmu Barrèsa oraz kolejnych projektów wyborczych. Nie istnieje więc prosta linia organizacyjna łącząca każdy z tych ruchów z RN, choć można wskazać powracające motywy suwerenności, nieufności wobec parlamentu i prymatu wspólnoty narodowej.

Czy Vichy przekreśla możliwość bardziej złożonej analizy?

W latach okupacji dominującym wyborem narodowej prawicy było poparcie Pétaina, a jej działacze obejmowali stanowiska w administracji, propagandzie i organach represji. Uczciwy opis musi tę odpowiedzialność zachować, nie odbierając zarazem podmiotowości osobom z tego samego szerokiego środowiska, które przystąpiły do ruchu oporu albo po 1942 roku zmieniły orientację. Dard używa tego przykładu, aby sprzeciwić się pisaniu historii wyłącznie za pomocą jednolitych etykiet, a