nuclear-power-plant-6574531_1920

Elektrownia atomowa w Zaporożu jest odłączona od sieci w konsekwencji rosyjskiego ataku

Podziel się
Twitter
Email
Drukuj
Czwartkowe pożary w pobliżu Elektrociepłowni Zaporoże spowodowały odłączenie ostatniej linii elektroenergetycznej łączącej jądrową Elektrownię Zaporoże z systemem przesyłowym energii Ukrainy. Pożary miały być wywołane ostrzałem. – Świat ledwo uniknął katastrofy radiacyjnej, gdy elektryczność w największej elektrowni jądrowej w Europie została odcięta – komentował prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

– 25 sierpnia pożary w dołach z popiołem w pobliżu Elektrociepłowni Zaporoże spowodowały odłączenie ostatniej linii elektroenergetycznej łączącej jądrową Elektrownię Zaporoże z systemem przesyłowym energii Ukrainy. Trzy pozostałe zostały odłączone wcześniej wskutek ataków terrorystycznych – przekazał Energoatom ukraiński operator elektrowni jądrowych.

Wszystkie 6 reaktorów elektrowni zostały odłączone po raz pierwszy w historii. Operator podał, że obecnie nie ma problemów z maszynami zakładu ani systemami bezpieczeństwa. Energia elektryczna na potrzeby własne elektrowni jest obecnie dostarczana przez zapasowe generatory diesla, które umożliwiają działanie niezbędnych systemów chłodzenia i bezpieczeństwa w elektrowni. Jak poinformował Energoatom, prace nad przywróceniem połączenia sieciowego z dwoma działającymi reaktorami elektrowni trwają.

Strona ukraińska i rosyjska wzajemnie oskarżają się o atak. W czwartkowym przemówieniu prezydent Ukrainy oskarżając Rosję wskazał, że z powodu ataku „świat ledwo uniknął katastrofy radiacyjnej”. – Gdyby nasi pracownicy stacji nie zareagowali po awarii, bylibyśmy już zmuszeni przezwyciężyć skutki wypadku popromiennego – powiedział Wołodymyr Zełenski.

– Uszkodzenia spowodowane tym ostrzałem nie mają wpływu na infrastrukturę ważną dla bezpieczeństwa jądrowego. Sytuacja radiacyjna w Polsce jest w normie – przekazała polska Państwowa Agencja Atomistyki.

Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Warto przeczytać