F27C750B-D609-47D3-91E7-C00D5D66788B

Cyklon Mocha: sztorm uderzył w wybrzeża Myanmaru i Bangladeszu

Podziel się
Twitter
Email
Drukuj
Cyklon Mocha w Myanmar był jednym z najpotężniejszych sztormów, jakie kiedykolwiek nawiedziły ten region. Przekroczył wybrzeże północno-zachodniego stanu Rakhine, na południe od granicy z Bangladeszem w niedzielę około godziny 13:30, wyrywając drzewa, zrywając łączność oraz tworząc falę pływów, która zalała ulice w nisko położonym regionie.

Z wiatrem o prędkości do 250 kilometrów na godzinę (155 mil na godzinę), Mocha uderzył między Myanmar’s Sittwe i Cox’s Bazar w Bangladeszu, domem dla prawie miliona, głównie muzułmańskich uchodźców Rohingya. Cyklon nie dotarł bezpośrednio do rozległego obozu dla uchodźców w Cox’s Bazar, jak obawiano się wcześniej, ale i tak rozerwał setki prowizorycznych schronień. W Myanmarze odnotowano śmierć co najmniej sześciu osób.
Birmańskie wojsko ogłosiło cały stan Rakhine, jako obszar klęski żywiołowej. „Potrzeba będzie dni i tygodni, aby potwierdzić prawdziwe szkody [z cyklonu], ponieważ istnieje kilka małych rozproszonych wysp przybrzeżnych, gdzie rybacy nie mają środków komunikacji i nie zwracają uwagi na ostrzeżenia” – mówił Tanvir  CHOWDHURY z Al Jazeera z Cox’s Bazar.

Lokalne media pokazywały zerwane i wyrzucone na jezdnię billboardy, a także powalone drzewa i pylony blokujące ulice. Fala sztormowa o wysokości nawet 3,5 metra spowodowała również rozległe powodzie na nisko położonych terenach – podało w niedzielę Biuro ONZ ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej (UNOCHA). Wojskowe biuro informacyjne Birmy powiedziało, że cyklon spowodował szkody w miastach Sittwe, Kyaukpyu i Gwa. Zerwał również dachy z budynków sportowych na Wyspach Kokosowych, około 425 km (264 mil) na południowy zachód od największego miasta kraju, Rangunu. Upadek wieży komunikacyjnej spowodował również odcięcie usług internetowych i telefonicznych, co skomplikowało ocenę szkód.

Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Warto przeczytać