{2DFD51A8-A63A-1F4F-8F3C-32F5EBDEA3A9}

Pierwszy szczyt UE w Brukseli od wybuchu pandemii poświęcony negocjacjom budżetowym

Share on facebook
Podziel się
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email
Share on print
Drukuj
W piątek 17 lipca w Brukseli rozpoczął się szczyt Rady Europejskiej poświęcony wieloletnim ramowym finansowym UE na lata 2021-2027 i funduszowi odbudowy gospodarki po koronawirusie. Przywódcy negocjują budżet UE w wysokości 1,85 biliona euro i zaproponowane przez Komisję Europejską 750 mld euro na odbudowę gospodarek po pandemii COVID-19.
Reklama

Historyczny szczyt

„Różnice są nadal bardzo, bardzo duże, więc nie mogę przewidzieć, czy tym razem osiągniemy kompromis” – powiedziała kanclerz Niemiec Angela Merkel po przybyciu na szczyt Rady Europejskiej. „Spodziewam się bardzo, bardzo trudnych negocjacji”.

Wyzwania negocjacyjne stojące przed 27 przywódcami UE są bardzo trudne. Unia odnotowuje obecnie największą recesję gospodarczą w swojej historii. Państwa członkowskie nie znajdują kompromisu w dyskusjach o tym, które państwa powinny płacić najwięcej, aby pomóc innym, a które najwięcej uzyskać, aby odbudować zrujnowane gospodarki.

Emmanuel Macron prowadził wstępne negocjacje już w czwartek. Prezydent Francji wykorzystał godziny poprzedzające szczyt, by spotkać się z holenderskim premierem Markiem Rutte. Holandia pozostaje zwolennikiem ambitnego budżetu i uważana jest za jednego z kluczowych rozgrywających negocjacji.

„Nie jestem optymistą, ale nigdy nie wiadomo. Nikt nie chce kolejnego spotkania ”- powiedział Rutte.

Macron podkreślił wagę wyzwania stojącego przed przywódcami Rady Europejskiej. „Nadchodzące godziny będą absolutnie decydujące” – powiedział. „Stawką jest nasz projekt Europejski”.

Choć szczyt został zaplanowany na dwa dni, zarówno liderzy państw i negocjatorzy nie wykluczają jego przedłużenia. „Chcemy wyniku i będziemy dalej pracować, aż go uzyskamy” – w razie potrzeby do niedzieli – powiedział po przyjeździe łotewski premier Arturs Karins.

Wyzwania stojące przed przywódcami UE

Jedną z głównych problematycznych kwestii między przywódcami UE jest wielkość środków przeznaczonych na ożywienie gospodarcze. Komisja Europejska zaproponowała 750 mld euro na ten cel, jednak część krajów sprzeciwia się zarówno wysokości, jak i formie dystrybucji tych środków. Zgody nie ma także wobec wielkości wieloletniego budżetu 2021-2027. Komisja Europejska przedstawiła propozycję budżetu w wysokości 1,1 bln euro. W odpowiedzi na sprzeciw tzw. oszczędnej czwórki (Austria, Dania, Holandia i Szwecja) przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel zredukował tę kwotę do 1,074 bln euro

„Kryzys wywołany pandemią, ze wszystkimi jej konsekwencjami gospodarczymi i społecznymi, jest najpoważniejszym, z jakim mieliśmy do czynienia od czasów drugiej wojny światowej” – powiedział późnym czwartkiem przewodniczący Rady Europejskiej i gospodarz szczytu Charles Michel.

Sytuacja jest na tyle poważna, że przywódcy zakończyli serię szczytów organizowanych w formie wideokonferencji. Rada Europejska odbędzie pierwszy stacjonarny szczyt od czasu wybuchu kryzysu zdrowia publicznego.

Dla polskiej delegacji kłopotem jest też warunek dotyczący osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 roku. Warszawa to jedyna stolica, która do tej pory nie przyłączyła się do unijnej deklaracji w tej sprawie. Według źródeł Polityki Insight premier Mateusz Morawiecki podczas tego szczytu w dalszym ciągu nie zaakceptuje deklaracji. Decyzja polskiego premiera może dodatkowo zaostrzyć negocjację. Wiele krajów już teraz deklarują weto wobec przeznaczania funduszu na transformację energetyczną dla krajów, które nie realizują celów neutralności klimatycznej. Tymczasem Polska z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji miałaby dostać najwięcej z całej UE – aż 8 mld euro.

Szanse na porozumienie

Negocjacje budżetowe były trudne jeszcze przed wybuchem pandemii COVID-19. Ostatnie miesiące jednak dodatkowo zaogniły różnice między państwami członkowskimi oraz pogorszyły stan ekonomiczny całego bloku. Szacuję się, że gospodarka 19 krajów strefy euro skurczy się w tym roku o 8,7%. W odpowiedzi na europejski kryzys gospodarczy Komisja Europejska zaproponowała tzw. fundusz odbudowy o wartości 750 miliardów euro. Fundusz ma być częściowo dystrybuowany w postaci wspólnych pożyczek i dotacji dla najbardziej potrzebujących krajów.

Merkel, która piastuje obecnie swoją ostatnią kadencję jako kanclerz Niemiec, przekonała swoich koalicjantów do przystąpienia Niemiec do wspólnego programu zadłużenia. Zgodziła się również na włączenie dotacji, a nie tylko pożyczek, do pakietu naprawczego. Choć Niemcy wcześniej pozostawały sceptyczne wobec planu odbudowy, obecnie uważane są za najważniejszego gracza, który może doprowadzić do kompromisu między państwami członkowskimi. Szanse na przewodnią rolę Niemiec zwiększyło ich rozpoczęte 6-miesięczne przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej.

Istnieją również plany powiązania środków budżetowych z poszanowaniem podstawowych praw demokratycznych. Według Parlamentu Europejskiego praworządność jest zagrożona w krajach takich jak Węgry i Polska. Niektóre kraje Europy Środkowej będą sprzeciwić się uwzględnieniu tego zapisu w umowie. Przed rozpoczęciem unijnego szczytu premier Mateusz Morawiecki podkreślił, że rząd nie zgadza się na powiązanie budżetu z praworządnością.

Premier Węgier Viktor Orban jasno zadeklarował, że nie zaakceptuje żadnego zapisu uwzględniającego powiązanie budżetu z praworządnością, a takie próby zawetuję. Szef polskiego rządu spotkał się w czwartek wieczorem z premierem Węgier Viktorem Orbanem oraz Czech Andriejem Babiszem. Liderzy V4 omówili wspólne cele strategiczne negocjacji.

Oprac. Mateusz Krawczyk
LINK
foto: Unia Europejska

Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Reklama

Warto przeczytać

Reklama