building-79221_1920

[OPINIA] Bogusław Sonik: Spory Polski z TSUE mają inny charakter niż spory Francji czy Niemiec

Share on facebook
Podziel się
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email
Share on print
Drukuj
Kiedy mówimy o sporze wokół polskiego wymiaru sprawiedliwości, to dotyczy on kwestii istoty systemu państwa polskiego. W przeciwieństwie do kwestii spornych poruszanych przez Francję czy Federalny Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe – pisze Bogusław Sonik, poseł Platformy Obywatelskiej

W dwóch najważniejszych krajach Unii szykuje się zmiana władzy. Najpierw Niemcy wybiorą nowego kanclerza, kilka miesięcy później we Francji odbędą się wybory prezydenckie. Jak te zmiany wpłyną na kurs Unii Europejskiej? Jak wpłynie to na narastające napięcia między krajami UE i instytucjami europejskimi? Tych pojawia się coraz więcej, także w państwach starej Unii. Ostatni przykład to wypowiedź Michela Barniera, byłego komisarza UE, który zwrócił uwagę na konieczność uniezależnienia Francji od TSUE.

Ani Niemcy, ani Francja nie dopuszczały do eskalacji konfliktu z TSUE. Obu państwo zależy na prowadzeniu polityki stonowanej, ponieważ nadal prowadzą ogromne interesy

Często słychać porównania tych sporów do tych wokół polskiego wymiaru sprawiedliwości. Jest jednak między nimi diametralna różnica, przede wszystkim w sposobie ich rozwiązywania. Kiedy mówimy o sporze wokół polskiego wymiaru sprawiedliwości, to dotyczy on kwestii istoty systemu państwa polskiego. W przeciwieństwie do kwestii spornych poruszanych przez państwo francuskie czy Federalny Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe. Francja nie raz wchodziła w konflikt z TSUE, choćby w kwestii rybołówstwa. Parę lat temu została upomniana za politykę prowadzoną wobec Romów i niespecjalnie przyjęła do wiadomości upominanie przez Komisję Europejską.

Ale tego typu konflikty nie są aż tak drastycznie postrzegane jak w Polsce, ponieważ najczęściej dotyczą one spraw gospodarczych. Nawet bunt „żółtych kamizelek” w 2018 roku, który był spowodowany podwyżkami cen paliw, nie dotyczył fundamentalnych kwestii ustrojowych państwa francuskiego. Tak samo jako nie było konsekwencji sprzeciwu Sądu w Karlsruhe wobec opinii Komisji Europejskiej i TSUE. Obyło się bez kar i sankcji, ponieważ obie strony dążyły do porozumienia, które w końcu udawało się osiągnąć. Ani Niemcy, ani Francja nie dopuszczały do eskalacji konfliktu. Obu państwo zależy na prowadzeniu polityki stonowanej, ponieważ nadal prowadzą ogromne interesy, a stawianie spraw na ostrzu noża mogłoby zaszkodzić. Dlatego też te spory bardziej przypominają rodzaj tańca rytualnego. Obie strony stroszą piórka, ale ostatecznie dąż do wypracowania kompromisu, który obu stronom pozwoli wyjść z twarzą.

Kiedy kraj założycielski zabiera głos w sprawach międzyinstytucjonalnych, ma to zupełnie inną wagę niż wtedy, gdy robi to kraj będący członkiem UE dużo krócej.

Poza tym ważny jest też kontekst. Kiedy kraj założycielski zabiera głos w sprawach międzyinstytucjonalnych, ma to zupełnie inną wagę niż wtedy, gdy robi to kraj będący członkiem UE dużo krócej. Od początku funkcjonowania wspólnoty europejskiej jej kołami napędowymi były Francja i Niemcy. I to się cały czas utrzymuje – przecież Fundusz Odbudowy Europy powstał z inicjatywy Angeli Merkel i Emmanuela Macrona. Tak się kształtuje polityka unijna.

Bogusław Sonik – poseł Platformy Obywatelskiej. W przeszłości działacz opozycji antykomunistycznej, europoseł

Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Reklama

Warto przeczytać

Reklama