42162163565_d9f3e3c66f_o

[OPINIA] Bartłomiej Machnik: Kto straci na powrocie Donalda Tuska?

Share on facebook
Podziel się
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email
Share on print
Drukuj
Powrót byłego premiera do polskiej polityki nie jest na rękę ani PiS, ani większości czołowych polityków z kręgu Platformy Obywatelskiej – pisze dr Bartłomiej Machnik, politolog Collegium Humanum

Ostatnie tygodnie w polskiej polityce potwierdziły, że operacja pt. „powrót Tuska” nie jest jedynie publicystycznym tematem. Wszystkie komentarze, ale przede wszystkim wystąpienie i deklaracje samego Donalda Tuska dały wszystkim do zastanowienia się, jaka będzie najbliższa przyszłość byłego premiera.

Opcje są dwie. Po pierwsze, Donald Tusk chce „wybadać” grunt i publicznymi deklaracjami, które są pozbawione wszelkiej odpowiedzialności, przekonać się co myślą zwolennicy, jak i przeciwnicy jego powrotu. Tusk ma ten „komfort”, że jego komentarze (szczególnie te na Twitterze) nie wpadają w próżnię i zawsze trafią na reakcję otoczenia.

Po drugie, były premier rzeczywiście chce podjąć wyzwaniem i wrócić do całkowicie innej polskiej polityki, niż tą, którą zna sprzed siedmiu lat. Przy tym wariancie mamy do czynienia z dobrze zaplanowanym procesem wchodzenia w polskie sprawy. Scenariusz, rozpisany na poszczególne rozdziały, ma dozować emocje i w płynny sposób wprowadzać Donalda Tuska w polską politykę.

W tej sytuacji pytanie, kto zyska, a kto straci na wejściu Donalda Tuska staje się całkowicie zasadne. Odpowiedź jest bardzo trudna, ponieważ stopień skomplikowania różnych spraw jest bardzo duży.  Na podstawie ostatnich tygodni i sytuacji, zarówno w środowisku Koalicji Obywatelskiej, jak i Zjednoczonej Prawicy (bez analizy Polski 2050), można stwierdzić, że wszystkie strony stracą.

Straci Borys Budka, dla którego będzie to definitywna porażka jego projektu przywództwa. Wydaje się, że stanowisko szefa Klubu Parlamentarnego KO będzie jego szczytem możliwości po powrocie Donalda Tuska – i też bez żadnych gwarancji.

Straci Rafał Trzaskowski i jego polityczny projekt. Donald Tusk bez wątpienia posiada jeszcze poparcie wśród młodego elektoratu (czyli głównej grupy potencjalnych zwolenników prezydenta Warszawy) autorytet i nie ma złudzeń, że część młodych osób zaufa Tuskowi. Zresztą komentarz samego Trzaskowskiego na pytanie o powrót byłego premiera i stwierdzenie „wszystkie ręce na pokład” jest na tyle uniwersalne i nie niosące żadnego przesłania, że tylko potwierdza brak entuzjazmu byłego kandydata Koalicji Obywatelskiego w ostatnich wyborach prezydenckich.

Donald Tusk wróci do polskiej polityki bogatszy o nowe umiejętności komunikacji politycznej, których nauczył się w strukturach europejskich. Są to umiejętności i sposób narracji, które nie pasują PiS i jej politycy źle czują się w takiej retoryce

Straci PiS i cała Zjednoczona (?) Prawica, ponieważ będzie miała spory dylemat. Wróci potencjalnie pokusa powrotu do narracji „wina Tuska”, która podczas obecności byłego premiera w polskiej polityce, nie działała. Powrót Tuska w oczywisty sposób zaburzy komunikowanie polityki obozu rządzącego, przynajmniej wśród „starych” polityków PiS, a w szczególności samego Jarosława Kaczyńskiego. Wróci najprawdopodobniej ostra retoryka, wyraziste stwierdzenia, insynuacje i powrót do historii. To może z jednej strony wpłynąć na elektorat, który oczekuje realizacji obietnic wyborczych, a z drugiej strony spowoduje niepotrzebne emocje, które zawsze mogą wywołać negatywne skutki.

Trzeba pamiętać, że Donald Tusk wróci do polskiej polityki bogatszy o nowe umiejętności komunikacji politycznej, których nauczył się w strukturach europejskich. Są to umiejętności i sposób narracji, które nie pasują PiS i jej politycy źle czują się w takiej retoryce. To gwarancja emocji na poziomie języka politycznego.

To wyłącznie spekulacje i polityczna publicystyka. Wszystkie analizy zostaną zweryfikowane wtedy, kiedy Donald Tusk zorganizuje konferencję prasową lub event, który wprowadzi do polskiej polityki. Czy na białym koniu? To jest pewnie największa tajemnica w tym całym projekcie.

Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Reklama

Warto przeczytać