kulturze popularnej pszczoła to symbol poświęcenia, żądli, by obronić rój, i ginie. Jednak nauka pokazuje, że tylko nieliczne gatunki rzeczywiście płacą życiem za obronę ula. Na świecie istnieje blisko 20 000 gatunków pszczół, ale zjawisko utraty żądła, zwane autotomią, występuje wyłącznie u przedstawicieli rodzaju Apis, a więc u mniej niż dziesięciu gatunków, w tym u znanej wszystkim pszczoły miodnej (Apis mellifera).
Autotomia polega na oderwaniu żądła wraz z przyległymi gruczołami jadowymi od reszty odwłoka, co zwykle prowadzi do śmierci owada. Dzieje się tak, gdy owad po użądleniu nie jest w stanie wyszarpnąć żądła z ciała ofiary. Co ciekawe, zjawisko to wcale nie jest wyłącznie „pszczele”, obserwuje się je także u niektórych os i mrówek, np. z rodzaju Polistes czy Pogonomyrmex.
Badania amerykańskich entomologów z lat 90. opisane na łamach „The Conversation” wykazały, że aż 80 % robotnic pszczoły miodnej traci żądło po użądleniu, ale podobne zjawisko dotyczyło również 7–8 % os z gatunków Dolichovespula arenaria i Vespula maculifrons.
Nie każda pszczoła musi umrzeć po użądleniu. Nawet wśród pszczół miodnych około jedna piąta robotnic potrafi wycofać żądło bez szkody dla siebie. Dzieje się tak szczególnie wtedy, gdy celem są inne owady lub pająki – ofiary o twardym pancerzu, z którego żądło można bez trudu wyciągnąć.
To ważne, bo w życiu ula żądło pełni także inne funkcje. Młode królowe Apis mellifera używają go, by zabić swoje rywalki zaraz po wyjściu z komórki. Gdyby każda ginęła po takim starciu, gatunek nie mógłby przetrwać.
Śmierć grozi więc pszczole dopiero wtedy, gdy żądlą kręgowca, zwierzę o miękkiej skórze, w której haczyki na żądle działają jak mikroskopijne harpuny. To one ułatwiają wbicie, ale uniemożliwiają wycofanie aparatu żądlącego.
Obrona, która służy wspólnocie
Choć autotomia oznacza dla owada śmierć, w sensie ewolucyjnym jest to mechanizm obrony zbiorowej. Oderwane żądło nadal pulsuje przez minutę, wstrzykując jad w ciało napastnika. Próba jego wyrwania tylko pogarsza sytuację, może opróżnić cały zbiornik jadu i zwiększyć ból ofiary.
Jeszcze groźniejsze jest to, że jad zawiera związki chemiczne działające jak feromony alarmowe. U pszczół miodnych kluczową rolę odgrywa octan izopentylu, który działa jak sygnał ostrzegawczy: przyciąga kolejne pszczoły do ataku. W efekcie kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt robotnic może w krótkim czasie zaatakować wspólnego wroga, człowieka, ptaka czy niedźwiedzia.
Śmierć jednej robotnicy chroni więc tysiące innych. W ujęciu ewolucyjnym to „samobójczy” mechanizm obrony kolonii, który utrzymał się, bo jego koszt (życie jednostki) jest niewielki wobec korzyści (ochrona całego roju).
Przeciwieństwem mitu jest również przekonanie, że pszczoła ginie natychmiast po użądleniu. Już w latach 50. XX wieku naukowiec Mykola Haydak udowodnił, że połowa pszczół miodnych z oderwanym żądłem żyje jeszcze przez kilkanaście godzin, a niektóre nawet cztery dni.
Co więcej, mimo utraty części odwłoka, takie robotnice nadal mogą gryźć, poruszać się i próbować bronić gniazda.
Ewolucyjna zbieżność i mikrobiologiczna broń
Zjawisko autotomii pojawiło się niezależnie u kilku grup owadów społecznych pszczół, os i mrówek, jako przykład konwergencji ewolucyjnej. Wspólny wniosek naukowców jest prosty: to strategia obronna, która daje przewagę nad dużymi drapieżnikami, przy minimalnym koszcie dla kolonii.
Jednak nowoczesne badania sugerują, że mechanizm ten może mieć również funkcję mikrobiologiczną. Jad tych owadów zawiera substancje o działaniu antybakteryjnym i przeciwwirusowym. Ukłucie i reakcja zapalna u ofiary mogą stanowić formę „dezynfekcji” otoczenia ula, zapobiegając przedostaniu się patogenów do środka.
To tłumaczy, dlaczego żądła pszczół czy os potrafią pozostawać sterylne przez dziesięciolecia, znane są przypadki znalezienia resztek żądła osy po 28 latach w ciele człowieka.
W świecie owadów społecznych życie jednostki ma sens tylko w kontekście wspólnoty. Dla samotnych gatunków, które nie mają kolonii, śmierć po użądleniu byłaby zbyt kosztowna, dlatego 99,9 % wszystkich pszczół nie praktykuje autotomii. To strategia zarezerwowana dla tych, które żyją w ogromnych rojach i muszą bronić swoich zasobów przed drapieżnikami i chorobami.
Śmierć jednej pszczoły może więc być częścią większego planu, systemu immunologicznego całej kolonii, w którym każda robotnica jest zarówno wojownikiem, jak i strażniczką zdrowia swojego ula.
















