Bangladesz protest Azja

Protesty w Bangladeszu

Podziel się
Twitter
Email
Drukuj

W Bangladeszu, jednym z największych eksporterów odzieży na świecie, od 28 października trwają napięcia społeczne związane z sytuacją robotników w fabrykach odzieży. Liderzy związków zawodowych poinformowali, że pracownicy protestowali w Gazipur, największym mieście przemysłowym w kraju (100 tys. strajkujących) oraz w miastach Aszulia i Hemayetpur (łącznie 7 tys. protestujących). Strajki rozpoczęły się po tym, jak organizacja zrzeszająca właścicieli fabryk ogłosiła, że nie zamierza spełnić żądań związkowców, którzy postulowali o podwyższenie pensji minimalnej do 208 dolarów. Obecnie bowiem, jak przekazała agencja AFP, pracownicy fabryk w Bangladeszu zarabiają średnio 75 dolarów miesięcznie, pracując przy tym w ekstremalnie złych warunkach. Podczas demonstracji doszło do ataków na infrastrukturę fabryczną, a policja próbowała rozpędzić strajkujących za pomocą gazu łzawiącego, armatek wodnych i granatów hukowych. 

Równocześnie ze strajkami robotników, w Bangladeszu trwają strajki antyrządowe, które rozpoczęły się w niedzielę. Strajkujący oskarżają rząd o niewywiązywanie się z obietnic wyborczych, w tym z zapowiadanej walki z korupcją, zwiększeniem dostaw gazu i energii, przyciąganiem inwestycji oraz kontrolowaniem drastycznie rosnących cen żywności. W czasie zamieszek, które wyniknęły ze strajku, zginęło trzech cywili i jeden policjant. Lider opozycji i Partii Nacjonalistycznej Bangladeszu, Mirza Fakhrul Islam Alamgir został aresztowany po nagłym zatrzymaniu. Opozycja utrzymuje, że zatrzymanie było nieprawomocne. Policja poinformowała także, że przeprowadziła kontrolę w domach wielu polityków Partii Nacjonalistycznej Bangladeszu. Jej zwolennicy zapowiedzieli trzydniową blokadę dróg i linii komunikacji publicznej.

Oprac. MB

Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Warto przeczytać