14086693619_1d5641df7d_b

Kolejny pakiet sankcji na Rosję

Podziel się
Twitter
Email
Drukuj
Embargo na węgiel i sankcje w sektorze drogowym oraz morskim – takie propozycje mają się znaleźć kolejnym pakiecie sankcji przygotowanym przez Komisję Europejską. 

Komisja ma zaostrzyć swoje propozycje w porównaniu z tymi co do których konsultowała się z państwami członkowskimi w ostatnich dniach. Te pomysły zostały uznane przez część krajów za niewystarczające o czym wczoraj informowała brukselska korespondentka Polskiego Radia- Beata Płomecka.

Ale wstępne propozycje Komisja przedstawiła jeszcze przed ujawnieniem informacji o masakrze ludności cywilnej w podkijowskiej Buczy. Po tych doniesieniach Komisja Europejska wprowadziła zmiany do pakietu restrykcji i wpisała embargo na węgiel oraz sankcje w sektorze drogowym i morskim.

„Jeśli chodzi o wstrzymanie importu węgla z Rosji, to jeszcze nie wiadomo czy będzie ono wprowadzane stopniowo czy od razu, dyskusja w tej sprawie trwa” – powiedział brukselskiej korespondentce Polskiego Radia jeden z unijnych dyplomatów. Na liście nie ma natomiast embarga na import ropy i gazu z Rosji o co apelowała Polska wraz z krajami bałtyckimi. O ostatecznym kształcie kolejnego pakietu sankcyjnego zdecydują jednomyślnie państwa członkowskie. Jutro mają go omówić ambasadorowie 27 krajów.

Jeden z najbogatszych Rosjan Władimir Lisin nazwał zachodnie sankcje jednym ze sposobów powstrzymania zabijania ludzi i niszczenia miast Ukrainy. Oligarcha już na początku marca stwierdził w liście do swoich pracowników, że śmierć ludzi na Ukrainie to tragedia, którą trudno usprawiedliwić. Rosyjski miliarder wezwał do pokojowego i dyplomatycznego rozwiązania konfliktu.

Większościowy właściciel koncernu Novolipestk, będącego jednym z czterech największych w Rosji producentów stali, w wywiadzie dla dziennika „Kommiersant” ostrzegł Rosjan, że zachodnie restrykcje to nie kolejny kryzys gospodarczy, ale coś druzgoczącego dla rosyjskiej gospodarki.

Władimir Lisin w rozmowie z „Kommiersantem” nazwał sankcje gospodarcze wprowadzane przez Zachód „alternatywą dla rozwiązań siłowych, dającą szansę na to, żeby nie doszło do globalnego konfliktu, który doprowadzi do katastrofy”. Rosyjski biznesmen oświadczył, że dziś wstydem jest narzekanie na osobiste problemy, gdy doszło do katastrofy humanitarnej.

„Sankcje mogą wydawać się niesprawiedliwe, ale śmierć ludzi i niszczenie miast będzie się próbowało powstrzymać wszelkimi dostępnymi środkami”. Oligarcha skrytykował dekret Władimira Putina o rublowych rozliczeniach z gaz oraz projekty „ręcznego regulowania” działalności finansowej i gospodarczej.

Wicekanclerz i minister gospodarki Niemiec Robert Habeck ogłosił, że jego resort przejmie kontrolę nad firmą Gazprom Germania, spółką-córką rosyjskiego koncernu energetycznego Gazprom. Swoją decyzję polityk Zielonych uzasadnił rosnącymi obawami o „infrastrukturę krytyczną” Niemiec.

Minister gospodarki powiedział, że wszystkie aktywa Gazpromu Germania będą tymczasowo utrzymywane w powiernictwie Federalnej Agencji do spraw Sieci, podlegającej jego resortowi. „Zmusiły nas do tego niejasne okoliczności prawne oraz naruszenie przepisów sprawozdawczych” – wyjaśnił Robert Habeck.

Wicekanclerz oskarżył Rosję, że wykorzystuje swoją spółkę-córkę w Niemczech w celu pogłębienia kryzysu energetycznego. Afiliowana przy Kremlu firma Gazprom Germania odgrywa kluczową rolę na niemieckim rynku gazu. Przed kilkoma dniami rosyjski koncern poinformował, że się z niego wycofuje, gdyż władze federalne nie zamierzają płacić za gaz w rublach.

Przejmując kontrolę nad spółką rządzący w Berlinie chcą zabezpieczyć dostawy gazu i oddalić widmo bankructwa, które mogłoby nad nią zawisnąć wskutek narastających napięć z Moskwą. Robert Habeck ponowił jednak swój sprzeciw wobec nałożenia embarga na rosyjskie surowce.

W ramach zachodnich sankcji, w poniedziałek, Finlandia nie wpuściła do Rosji ciężarówek wiozących cenne obrazy należące do galerii Trietiakowskiej i muzeum Ermitaż. Kreml potwierdził tę informację. Nie wiadomo dokładnie jakie dzieła sztuki próbowano wwieźć do Rosji.

Według kremlowskiego doradcy Michaiła Szwydkoja, zatrzymane na rosyjsko – fińskiej granicy ciężarówki wiozły obrazy, które wystawiano we Włoszech na dwóch festiwalach sztuki. Fińskie służby celne wszczęły postępowanie wyjaśniające, w związku z próbą wwiezienia do Rosji towarów, które mogą być objęte sankcjami.

W odwecie na zachodnie sankcje, Rosja chce karać rodzime firmy i organizacje, które je respektują. Jak napisał dziennik „Kommiersant”, zgodnie z projektem ustawy, za przestrzeganie zachodnich sankcji grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

Dokument dotyczy firm i organizacji, które odmawiają współpracy z podmiotami prawnymi i osobami fizycznymi objętymi sankcjami, żeby nie narazić się na zachodnie restrykcje. W ocenie autorów nowego prawa, respektowanie sankcji jest równoznaczne ze szkodzeniem interesom Rosji. Szefowie takich firm mogą trafić nawet na 10 lat za kratki, albo będą musieli zapłacić grzywnę w wysokości miliona rubli, to jest około 11 tysięcy euro.

Wcześniej do kodeksu karnego zostały wprowadzone poprawki przewidujące karę do 3 lat pozbawienia wolności za publiczne wzywania do nakładania na Rosję restrykcji gospodarczych i personalnych.

foto: https://live.staticflickr.com/3814/14086693619_1d5641df7d_b.jpg

Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Warto przeczytać