Obrazowo zasadę pomocniczości można wyrazić tak: do wbicia gwoździa we własnym domu nie angażuje się ministra. Trochę bardziej abstrakcyjnie Wikipedia opisuje to stwierdzeniem, że każdy szczebel władzy powinien realizować tylko te zadania, które nie mogą być skutecznie zrealizowane przez szczebel niższy lub same jednostki działające w ramach społeczeństwa. Preambuła do Konstytucji RP określa ją samą, ustawę zasadniczą, jako prawa podstawowe dla państwa oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości (…) oraz na zasadzie pomocniczości umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot, a w artykule 5 Traktatu o Unii Europejskiej można przeczytać, że Wykonywanie tych kompetencji [Unii Europejskiej – przyp. D. L.] podlega zasadom pomocniczości i proporcjonalności, co oznacza, że w dziedzinach, które nie należą do jej wyłącznej kompetencji, Unia podejmuje działania tylko wówczas i tylko w takim zakresie, w jakim cele zamierzonego działania nie mogą zostać osiągnięte w sposób wystarczający przez Państwa Członkowskie, zarówno na poziomie centralnym, jak i regionalnym oraz lokalnym (…). Problem z zasadą pomocniczości w Unii Europejskiej polega na tym, że jest nagminnie łamana i że do wbijania gwoździa i w ogóle urządzania nam mieszkania po swojemu wciąż się nastręcza umowny pan Timmermans albo wręcz pani Věra Jourová. Postać jakby wymarzona dla zilustrowania hipotezy, że każdy nosi w plecaku buławę komisarza europejskiego. Dosłownie każdy.
Przykładem pozatraktatowej (czyli nazywając rzeczy po imieniu: bezprawnej) aktywności tych oraz innych eurokratów jest decyzja Komisji Europejskiej o skierowaniu do Trybunału Sprawiedliwości UE sprawy przeciwko Polsce w związku z ustawą z grudnia 2019 r. dotyczącą sądownictwa. Wszelkie kompetencje nieprzyznane Unii w Traktatach należą do Państw Członkowskich – stanowią (jeszcze raz przypomnijmy) Traktaty, które w sprawach ustroju sądów żadnych kompetencji Unii nie przyznały – a ci furt swoje. Naprawdę każdy nosi w plecaku buławę komisarza, każdy: by ją posiąść niczego z Traktatów nie trzeba rozumieć. Zaznaczam, że ustawy ani nie bronię, ani nie krytykuję i w ogóle to temat na odrębny tekst. Zwracam jedynie uwagę, że pp. Timmermans i Jourová nieproszeni pakują się nam do domu, by go urządzać po swojemu.
Wystarczy przeczytać Zalecenie Komisji (UE) 2021/402 z dnia 4 marca 2021 r. w sprawie skutecznego aktywnego wspierania zatrudnienia w następstwie kryzysu związanego z COVID-19 (EASE), by mieć skojarzenia z filmem „Poszukiwany, poszukiwana” oraz pojawiającą się tam kwestią tego, ile jest cukru w cukrze
Dobrze chociaż, że samo życie zmusiło ich do respektowania zasady pomocniczości w sprawach, nomen omen, życia i śmierci. Tym razem dosłowny (a nie umowny) Frans Timmermans potwierdził to, co wszyscy wiedzą, a mianowicie że Komisja Europejska nie poradziła sobie z zamawianiem i dystrybucją szczepionek przeciw COVID-19. To prawda, że popełniono błędy przy zamawianiu szczepionek – wyznał w wywiadzie dla „Tagesspiegel am Sonntag” (cytuję za stroną internetową „Deutsche Welle”). Oprócz tego Komisji zarzucano także (m. in. kanclerz Austrii Sebastian Kurz) wadliwą i niesprawiedliwą dystrybucję preparatów. W tej jednak sprawie holenderski komisarz poszedł już w zaparte. Jestem gotowy do podsumowania pod koniec pandemii. Wtedy będziemy mogli zobaczyć, co zrobiliśmy źle, a co dobrze – zagrał na nosie niemieckim czytelnikom oraz na zwłokę. Obyśmy dożyli – chciałoby się powiedzieć; na szczęście w walce z pandemią na pierwszej linii frontu znalazły się państwa członkowskie, a nie Komisja, więc szansa jest. Uważny obserwator raczej jednak nie będzie miał wątpliwości, że w wojnie z koronawirusem Komisja radzi sobie kiepsko.
Wystarczy dość uważnie przeczytać Zalecenie Komisji (UE) 2021/402 z dnia 4 marca 2021 r. w sprawie skutecznego aktywnego wspierania zatrudnienia w następstwie kryzysu związanego z COVID-19 (EASE), by mieć skojarzenia z filmem „Poszukiwany, poszukiwana” oraz pojawiającą się tam kwestią tego, ile jest cukru w cukrze. Proszę policzyć (przy użyciu komputera zajmuje to minutę), jaki jest procent tekstu w tekście tego zalecenia (przypomnijmy: nie jakiejś tam anonimowej, urzędniczej notatki, w drodze między wydziałem a departamentem, tylko – zgodnie z artykułem 288 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej – oficjalnego aktu prawnego Unii). Otóż jest tego mniej więcej 32%. Tak, proszę Państwa, w tekście Zalecenia Komisji (UE) 2021/402 z dnia 4 marca 2021 r. w sprawie skutecznego aktywnego wspierania zatrudnienia w następstwie kryzysu związanego z COVID-19 (EASE) samego tekstu jest tylko 32%, a i te 32% sprawiają wrażenie mocno rozcieńczonych treściowo. Resztę stanowi olbrzymich rozmiarów preambuła (47,5%) oraz didaskalia w postaci odnośników niczym w solidnym traktacie naukowym. Preambuła obfituje – jak zwykle w takich wypadkach – w charakterystyczne dla euroliturgii zaklęcia (Promowanie włączenia społecznego wymaga zapewnienia równych szans w procesie zmiany stanu na rynku pracy, bez względu na płeć, rasę lub pochodzenie etniczne, religię lub światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną) oraz formuły czarodziejskie (W przyszłości wynikające z kryzysu zmiany struktury konsumpcji oraz dwojaka transformacja – ekologiczna i cyfrowa, wspierane przez Europejski Zielony Ład [odnośnik] i europejską strategię cyfrową [odnośnik], przekształcą nasze gospodarki). Ale i w tej 32,5-procentowej części – by tak rzec – niepreambulalnej z zawartością treściową jest podobnie. Dostosowane do potrzeb wsparcie powinno być w sprzyjający włączeniu społecznemu sposób skierowane do osób pochodzących z grup niedostatecznie reprezentowanych i defaworyzowanych, a także do projektów społecznych, ekologicznych i cyfrowych, a środki finansowe w szczególności powinny opierać się na mapowaniu zapotrzebowania na umiejętności i ewentualnych niedoborów we wszystkich sektorach gospodarki i regionach, w tym w ekosystemach przemysłowych zdefiniowanych w nowej strategii przemysłowej dla Europy, w celu zidentyfikowania tych, które mają największy potencjał w zakresie tworzenia wysokiej jakości miejsc pracy, oraz ułatwienia przejścia na neutralną dla klimatu, zasobooszczędną gospodarkę o obiegu zamkniętym zgodnie z Europejskim Zielonym Ładem, a także koncentrować się na transformacji ekologicznej i cyfrowej oraz na grupach defaworyzowanych i niedostatecznie reprezentowanych na rynku pracy, itd.,
To teraz wyobraźcie sobie teraz Państwo, że za ochronę zdrowia, szpitale tymczasowe, programy szczepień itd. odpowiada Komisja Europejska. I że w ramach tych zadań wypisuje elaboraty o promowaniu włączenia społecznego i zapewnianiu równych szans bez względu na płeć, rasę lub pochodzenie etniczne, religię lub światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną – a że tak byłoby nie ulega wątpliwości, bo powtarzanie tych zaklęć przeniknęło myślenie, język i rytuały unijne. Koronawirus przypomniał o istnieniu zasady pomocniczości i zmusił państwa członkowskie Unii do jej stosowania czyli do polegania na sobie. W sytuacji zmieniającej się w poszczególnych krajach już nawet z dnia na dzień, ale często z godziny na godzinę (skutki błędów umów Komisji Europejskiej z producentami szczepionek pojawiły się znienacka i dały znać o sobie z nagła) państwa członkowskie z natury rzeczy MUSIAŁY radzić sobie lepiej niż powolny, eurokratyczny moloch.
To teraz wyobraźcie sobie teraz Państwo, że za ochronę zdrowia, szpitale tymczasowe, programy szczepień itd. odpowiada Komisja Europejska. I że w ramach tych zadań wypisuje elaboraty o promowaniu włączenia społecznego i zapewnianiu równych szans bez względu na płeć, rasę lub pochodzenie etniczne, religię lub światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną
Jeżeli Komisja Europejska pod kierownictwem pani von der Leyen (żeby Państwu uzmysłowić nachylenie tej równi pochyłej, po której toczy się Unia, dodaję informację, że następczyni takich osób, jak Jean Monnet, Walter Hallstein czy – przy całym moim dystansie – Jacques Delors) nie jest wystarczającym powodem do głębokiego przemyślenia na nowo, jak powinna funkcjonować Unia, to znaczy, że Unia już nie będzie funkcjonować. Ostatni dzwonek właśnie dzwoni.

















