zaufanie do mediów 2026

Interia i Kanał Zero wyżej od Onetu i WP. Co pokazuje badanie CBOS?

Podziel się
Twitter
Email
Drukuj
Zaufanie do mediów w 2026 roku nie tworzy jednej hierarchii odpowiadającej popularności poszczególnych redakcji, co widać w opublikowanych przez CBOS ocenach telewizji i portali. Interia oraz Kanał Zero uzyskują wyższe średnie wiarygodności niż Onet i Wirtualna Polska, chociaż porównanie obejmuje tylko te cztery internetowe marki. Równie ważne są odpowiedzi o sposobie korzystania z wiadomości, ponieważ odbiorcy dostrzegają korzyści z poznawania kilku relacji, a jednocześnie przyznają, że różnice między przekazami utrudniają odnalezienie prawdy.

Kiedy człowiek otwiera stronę z wiadomościami lub włącza program informacyjny, wybór źródła nie musi oznaczać akceptacji wszystkiego, co zostanie w nim przedstawione. Badanie opinii pozwala rozdzielić korzystanie z określonego medium, ocenę jego przekazu i gotowość do szukania dodatkowego potwierdzenia. Każda z tych odpowiedzi mówi o innym wymiarze odbioru informacji, dlatego ich połączenie daje więcej wiedzy niż pojedynczy ranking.

Materiał CBOS przygotowany przez Krzysztofa Pankowskiego i Jonathana Scovila ukazał się 7 października 2026 roku pod tytułem „Korzystanie z mediów i ocena ich wiarygodności”. Przedstawia odpowiedzi zebrane w czerwcu, co jest istotne przy odnoszeniu wyników do późniejszych wydarzeń na rynku medialnym. Przedmiotem pomiaru były przekonania i deklarowane zachowania badanych, zatem liczby opisują społeczny odbiór nadawców, a nie odsetek prawidłowych informacji w ich publikacjach.

Zaufanie do mediów w 2026 roku i oceny czterech portali

Onet zebrał 21 proc. ocen niewiarygodności oraz 15 proc. wskazań wiarygodności, podczas gdy dla Wirtualnej Polski analogiczne wyniki wynoszą 15 i 12 proc. Interia otrzymała 12 proc. ocen krytycznych i 11 proc. pozytywnych, pozostając blisko równowagi. W przypadku Kanału Zero układ odpowiedzi zmienia kierunek, ponieważ 17 proc. ankietowanych uznaje jego informacje za wiarygodne, a 14 proc. za niewiarygodne.

Kolejność według średniej oceny na skali pięciostopniowej otwiera Kanał Zero z wynikiem 3,04, następnie znajdują się Interia z 2,89, Wirtualna Polska z 2,86 i Onet z 2,75. Ten wskaźnik uwzględnia osoby oceniające dane medium, podczas gdy odsetki zaufania i nieufności podawane wcześniej odnoszą się do wszystkich respondentów. Czytając wyniki, należy więc zwracać uwagę zarówno na wartość liczby, jak i na grupę, dla której ją obliczono.

Przewaga jednego portalu nad drugim w średnich ocenach nie oznacza, że odbiorcy oceniają w ten sposób każdą publikację dotyczącą każdego tematu. Wynik jest zbiorczą opinią o marce, której nie można bezpośrednio przenieść na prawdziwość określonego nagłówka, filmu czy komentarza. Rzetelne sprawdzenie konkretnej wiadomości nadal wymaga poznania dowodów, na których ją oparto.

Telewizja zajmuje pierwsze miejsce wśród wskazywanych źródeł aktualności, osiągając 59 proc., ale internetowe portale wymieniane są przez 50 proc., a serwisy społecznościowe przez 30 proc. Oznacza to różnicę 9 punktów procentowych pomiędzy telewizją a portalami. W tym pytaniu dopuszczono wybór najwyżej dwóch odpowiedzi, dlatego jeden respondent może pojawiać się w więcej niż jednej kategorii.

W obrębie telewizyjnych źródeł wiedzy o wydarzeniach 25 proc. wskazań przypada programom TVN, 21 proc. programom Polsatu, zaś 15 proc. telewizji publicznej. Odstęp między pierwszą a drugą pozycją wynosi 4 punkty procentowe. Liczby te pokazują informacyjny wybór badanych i nie powinny zastępować danych telemetrycznych o oglądalności ani wyników osobnego pytania o zaufanie.

Popularność anteny nie rozstrzyga o jej wiarygodności

Przy ocenie programów Polsatu i Polsat News pozytywnych odpowiedzi było 32 proc., a negatywnych 17 proc. TVN wraz z TVN24 uzyskały 28 proc. wskazań wiarygodności wobec 30 proc. niewiarygodności. W grupie obejmującej TVP1, TVP2 oraz TVP Info proporcja wynosi 18 do 35 proc., natomiast Republika ma 11 proc. ocen pozytywnych i 31 proc. negatywnych.

Telewizyjna część pomiaru obejmuje zatem także Republikę, lecz nie przedstawia analogicznej oceny wiarygodności wPolsce24. Ta druga stacja pojawia się przy ustalaniu głównych źródeł informacji, co nie jest równoznaczne z włączeniem jej do wszystkich analiz raportu. Przy omawianiu rezultatów trzeba wskazywać, jakie media badano w danym pytaniu, zamiast traktować wybrane porównanie jako ocenę każdego nadawcy obecnego na rynku.

Obraz wynikający z odpowiedzi jest bardziej złożony niż wybór pomiędzy oglądaniem a unikaniem określonej anteny. Odbiorca może znać jej ofertę i jednocześnie zachowywać sceptycyzm, może też ufać jednemu formatowi bardziej niż innemu, choć raport nie mierzy wszystkich takich rozróżnień. Popularność daje nadawcy dostęp do publiczności, ale o jakości konkretnego materiału świadczy sposób udokumentowania zawartych w nim twierdzeń.

Wiele wiadomości nie zawsze oznacza lepszą orientację

Potrzebę sięgania do kilku źródeł przy formowaniu opinii popiera 92 proc. ankietowanych, jednak 83 proc. dostrzega trudność w ustaleniu prawdy wynikającą z rozbieżnych opinii i relacji. Te dwie odpowiedzi opisują problem odbiorcy, który oczekuje różnorodności, lecz nie zawsze dysponuje narzędziami do uporządkowania otrzymanych wiadomości. Dostęp do kolejnego przekazu pomaga przede wszystkim wtedy, gdy można ustalić jego pochodzenie i porównać materiał dowodowy.

Porównywanie doniesień przy każdej okazji wskazuje 19 proc. uczestników badania, a odpowiedź oznaczającą, że nie robią tego nigdy, wybiera 18 proc. Pozostałe deklaracje nie mieszczą się w tych dwóch skrajnościach, dlatego nie należy sprowadzać całej publiczności do osób stale sprawdzających wiadomości i osób całkowicie rezygnujących z tego wysiłku. Dodatkowo 73 proc. nie identyfikuje jednego medium jako swojego ulubionego, co opisuje przywiązanie do marki, ale samo nie określa jakości weryfikacji.

Platformy społecznościowe kojarzą się z szybszym docieraniem do ważnych wydarzeń dla 69 proc. badanych, natomiast 69 proc. uważa, że łatwiej spotkać tam informacje nieprawdziwe niż w tradycyjnych mediach. Powtórzenie tej samej wartości nie znaczy, że w obu pytaniach wskazano dokładnie te same osoby. Są to opinie o warunkach odbioru treści, a nie ustalony przez badaczy wynik kontroli prawdziwości wszystkich wpisów.

Sprawdzanie wiadomości może zaczynać się od prostego pytania o to, czy dostępny jest dokument lub zapis wydarzenia pozwalający zweryfikować najważniejsze twierdzenie autora. Dalej liczy się rozpoznanie, które fragmenty opisują ustalone fakty, które są interpretacją, a które przewidywaniem przyszłości. Uzupełnienie tej pracy o datę, kontekst oraz niezależne potwierdzenie pozwala uniknąć sytuacji, w której odbiorca porównuje wyłącznie kilka wersji tego samego niesprawdzonego komunikatu.

Rozmowa o certyfikacji powinna uwzględniać właśnie ten proces, ponieważ przyznanie oznaczenia ma znaczenie dopiero wtedy, gdy wiadomo, jakie obowiązki nakłada na redakcję. Potrzebne są dostępne kryteria, przejrzysta odpowiedzialność za decyzję i sposób reagowania na naruszenie zasad. Samo badanie zaufania nie dostarcza podstaw do wystawienia takiego certyfikatu, ale pokazuje, jak ważne dla odbiorców pozostaje pytanie o wiarygodność informacji.

Kazimierz Olejnik

 

 

 

 

 

Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Warto przeczytać