Triumf Igi Świątek na Wimbledonie 2025 zapisał się złotymi zgłoskami nie tylko w historii polskiego sportu – została bowiem pierwszą Polką, która sięgnęła po ten prestiżowy tytuł – ale również w dziejach światowego tenisa. Tak spektakularne zwycięstwo, bez straty choćby jednego gema, miało miejsce ostatni raz 114 lat temu, kiedy to w 1911 roku Brytyjka Dorothea Lambert Chambers pokonała Dorę Boothby 6:0, 6:0.
Jeszcze rzadziej zdarzały się podobne wyniki w finałach Wielkiego Szlema. Ostatni tego typu przypadek miał miejsce w 1988 roku, gdy Steffi Graf w zaledwie 34 minuty rozgromiła Nataszę Zwieriewą podczas finału French Open.
Zarówno mecz w Paryżu, jak i tegoroczny finał Wimbledonu z udziałem Świątek to jedyne przypadki w erze open (czyli od 1968 roku), w których finał wielkoszlemowy zakończył się wynikiem 6:0, 6:0.
Co więcej, Świątek wygrała ostatnich 20 gemów w turnieju, kończąc Wimbledon z absolutną dominacją. To osiągnięcie nie ma sobie równych w historii zawodowego tenisa kobiet. Dla porównania – Martina Navratilova w 1983 roku straciła w półfinale i finale Wimbledonu jedynie pięć gemów, co do tej pory uchodziło za wyczyn niemal niedościgniony.

















