Emisje gazów cieplarnianych w wyniku spalania węgla odpowiadają za największy pojedynczy czynnik przyczyniający się do zmian klimatu, a wycofanie się z tego surowca w krajowych miksach energetycznych uważane jest za kluczowe dla osiągnięcia globalnie uzgodnionych celów klimatycznych. Sygnatariusze porozumienia COP26 zobowiążą się w czwartek do unikania inwestycji w nowe elektrownie węglowe w kraju i za granicą oraz stopniowego wycofywania produkcji energii z węgla w latach 30. XX wieku w krajach rozwiniętych, a w latach 40. XX wieku w krajach rozwijających się, poinformował brytyjski rząd.
„Świat zmierza we właściwym kierunku, gotowy do przypieczętowania losu węgla i skorzystania z ekologicznych i ekonomicznych korzyści płynących z budowania przyszłości napędzanej czystą energią” – powiedział brytyjski sekretarz ds. biznesu i energii Kwasi Kwarteng. Co więcej,
Powering Past Coal Alliance, grupa krajów, miast i organizacji, których celem jest przyspieszenie wycofywania paliw kopalnych z elektrowni węglowych poinformowała, że pozyskała 28 nowych członków, w tym Ukrainę, która zobowiązała się do rezygnacji z węgla do 2035 roku.
Obawy związane z zanieczyszczeniem powodującym ocieplenie planety ograniczyły jego udział w bogatych krajach zachodnich w ciągu ostatnich dekad. Jednak węgiel nadal odpowiada za około 37 proc. produkcji światowej energii elektrycznej w 2019 r. Energia pozyskana z procesu spalania węgla dominuje w miksach energetycznych wielu krajów, w tym w RPA, Polsce i Indiach. Jednocześnie ciągle są państwa, w tym Chiny, Indie, Wietnam i Indonezja, które planują budowę nowych bloków węglowych w nadchodzących latach. Wielka Brytania nie potwierdziła, czy kraje te będą zaangażowane w zobowiązanie do wycofania węgla.
Chiny poinformowały we wrześniu, że przestaną finansować zagraniczne elektrownie węglowe, chociaż zobowiązanie nie obejmowało projektów krajowych.

















