Nowy rząd pod kierownictwem Bennetta został zatwierdzony w niedzielę przez parlament większością – w tym wypadku zaledwie jednym głosem. Wydarzenie zakończyło rządy premiera Benjamina Netanjahu, który sprawował urząd od 2009 roku. Po spotkaniu z prezydentem, Netanjahu ma oficjalnie przekazać swoje biuro Bennettowi. Głosowanie, kończące burzliwą sesję parlamentarną, zakończyło dwuletni cykl paraliżu politycznego, w którym kraj przeprowadził cztery wybory. Głosy te koncentrowały się głównie na dzielących rządach Netanjahu i jego zdolności do pozostania na stanowisku podczas procesu o oskarżenia o korupcję.
W nowym rządzie role ministerialne pełnić będzie dziewięć kobiet. Funkcję minister transportu obejmie Merav Michaeli (Partia pracy), minister spraw wewnętrznych – Ayelet Shaked (Yamina), minister edukacji – Yifat Shasha-Biton (New Hope), minister gospodarki – Orna Barbivai (Jesz Atid), minister energetyki – Karine Elharrar (Jesz Atid), minister ds. równości społecznej – Merav Cohen (Jesz Atid), minister ds. absorpcji imigrantów – Pnina Tamano-Shata (Niebiesko-Biała), minister ochrony środowiska – Tamar Zandberg (Meretz), nauka minister – Orit Farkash-Hacohen (Niebiesko-Biała).
Prezydent USA Joe Biden i kanclerz Niemiec Angela Merkel pogratulowali Bennettowi i ogłosili, że będą ściśle współpracować z nowym rządem. Jednak dotychczasowy premier Izraela zapowiedział, że nie ustąpi w staraniach o odzyskanie władzy w kraju: „Jeżeli naszym przeznaczeniem jest być w opozycji, będziemy – z podniesionymi głowami, aż do czasu, gdy obalimy ten niebezpieczny rząd” – powiedział Netanjahu.
Naftali Bennet, który został nowym premierem Izraela jest liderem partii Yamina, która zdobyła zaledwie siedem mandatów w 120-osobowym Knesecie w marcowych wyborach — czwartym takim głosowaniu w ciągu dwóch lat. Ale odmawiając związania się z Netanjahu lub jego przeciwnikami, Bennett stał się tzw. języczkiem u wagi – istotnym zarówno dla dotychczasowego premiera, jak i sił opozycyjnych.

















