wizyta Leona XIV we Francji

Leon XIV i cztery dni rozmowy z francuską duszą

Podziel się
Twitter
Email
Drukuj
Od Pałacu Elizejskiego przez Notre-Dame i Lourdes aż po pograniczne Metz – wrześniowy szlak Leona XIV został pomyślany jak opowieść o współczesnej Francji. Papież zobaczy Republikę dumną ze swojej laickości, Kościół obciążony dawnymi błędami, sanktuaria wciąż przyciągające tłumy oraz tysiące młodych ludzi, którzy dopiero rozpoczynają życie religijne.

Bezpośrednią inspiracją do przyjrzenia się znaczeniu tej podróży jest komentarz bp. Matthieu Rougé zamieszczony w „Le Figaro”. Biskup Nanterre, kierujący jednocześnie Radą ds. Szkolnictwa Katolickiego francuskiego episkopatu, opisał więzi łączące Leona XIV z krajem, do którego papież przyjedzie 25 września. Jego zdaniem wizyta może stać się momentem, gdy Francuzi usłyszą diagnozę swojej kondycji duchowej, a nie jedynie kolejne ceremonialne przemówienie.

Program czterech dni przypomina precyzyjnie ułożoną trasę przez różne warstwy francuskiej tożsamości. Paryż będzie miejscem rozmowy z państwem i nowoczesną kulturą, Lourdes skieruje uwagę ku wierze, chorobie i nadziei, natomiast Metz przypomni o europejskim pojednaniu. Każdy etap przyniesie odmienny temat, lecz wszystkie zostaną połączone pytaniem o miejsce chrześcijaństwa w społeczeństwie, które coraz rzadziej uważa się za religijne.

Zanim rozpocznie się podróż

Matthieu Rougé szuka źródeł zainteresowania papieża Francją w jego rodzinnej historii, augustiańskiej duchowości i wyborze imienia. Normandzkie pochodzenie części przodków Roberta Francisa Prevosta stanowi interesujący szczegół, ale większą wagę ma patron obrany po konklawe. Leon XIII pozostawił bowiem dziedzictwo szczególnie ważne zarówno dla augustianów, jak i dla francuskich katolików.

Rougé rekonstruuje poranek wyboru nowego papieża, kiedy kardynał Prevost modlił się w Kaplicy Paulińskiej przed rozpoczęciem następnych głosowań. W zasięgu jego wzroku znajdował się herb Leona XIII, którego pontyfikat upamiętniono podczas renowacji kaplicy. Nie sposób dowieść, że właśnie w tej chwili przyszły papież podjął decyzję o imieniu, jednak ta scena trafnie przedstawia duchową ciągłość obu pontyfikatów.

Leon XIII wspomógł augustianów w okresie, gdy zakon ponosił konsekwencje europejskich rewolucji oraz włoskiego zjednoczenia. Otaczał opieką miejsca związane ze św. Augustynem, wyniósł na ołtarze Ritę z Cascii i wspierał sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady w Genazzano. Nowy papież udał się właśnie tam zaraz po konklawe, pokazując, że augustiańska tradycja nie jest dla niego wyłącznie biograficznym przypisem.

Znaczenie Leona XIII wykraczało daleko poza sprawy zakonne. W Rerum novarum zmierzył się z ubóstwem robotników, przekształceniami gospodarki i społeczną ceną industrializacji. Leon XIV odwołuje się do tej metody, próbując rozpoznać zagrożenia wynikające z automatyzacji, cyfrowego nadzoru i sztucznej inteligencji.

W ogłoszonej w maju 2026 roku encyklice Magnifica humanitas technologia została podporządkowana pytaniu o człowieka. Postęp nie otrzymuje automatycznego moralnego usprawiedliwienia tylko dlatego, że zwiększa możliwości gospodarki lub państwa. Takie podejście może szczególnie silnie wybrzmieć we Francji, która łączy ambicje naukowe z przywiązaniem do republikańskiego uniwersalizmu.

25 września Francja oficjalna

Pierwszy dzień rozpocznie się na lotnisku Orly, skąd papież pojedzie bezpośrednio do Pałacu Elizejskiego. Spotkanie z Emmanuelem Macronem zostanie połączone z wystąpieniem skierowanym do władz, dyplomatów i przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego. Będzie to rozmowa Stolicy Apostolskiej z Republiką, która od ponad stu lat buduje swoją tożsamość wokół rozdziału państwa i religii.

Po południu Leon XIV odwiedzi siedzibę UNESCO. W tym miejscu może rozwinąć wątki dotyczące edukacji, ochrony kultury oraz technologicznych przemian zmieniających sposób zdobywania wiedzy. Jako autor encykliki poświęconej sztucznej inteligencji przyjedzie tam nie tylko jako zwierzchnik wspólnoty religijnej, ale również uczestnik globalnej debaty o przyszłości człowieka.

Wieczór przyniesie zmianę scenerii. Po nieszporach odprawionych w Notre-Dame papież pojedzie na Stade de France, gdzie będzie uczestniczył w modlitewnym czuwaniu z młodymi. W ciągu kilku godzin przejdzie więc od instytucjonalnego centrum francuskiego państwa do odbudowanej katedry i stadionu wypełnionego nowym pokoleniem.

Kolejność tych spotkań ma znaczenie. Francuska laickość nie zostanie potraktowana jak przeszkoda uniemożliwiająca rozmowę, lecz jak rzeczywistość, z którą Kościół musi nauczyć się współistnieć bez rezygnowania ze swojego głosu. Leon XIV może nawiązać w ten sposób do Leona XIII, który pod koniec XIX wieku zachęcał katolików do zaakceptowania Republiki, zachowując równocześnie prawo do oceny jej praw i decyzji.

26 września Francja zaczynająca od nowa

Drugi dzień otworzy wizyta w paryskim Maison Bakhita, ośrodku zapewniającym pomoc migrantom oraz osobom zmagającym się z wykluczeniem. Następnie papież uda się do Instytutu Katolickiego, aby rozmawiać z uczestnikami zgromadzenia synodalnego, osobami przygotowującymi się do chrztu i niedawno ochrzczonymi. To właśnie ten punkt programu najwięcej mówi o zmianie dokonującej się we francuskim Kościele.

Tegoroczna Wielkanoc przyniosła 13 234 chrzty osób pełnoletnich, a wzrost w porównaniu z poprzednim rokiem wyniósł 28 proc. Sakrament przyjęło ponadto ponad osiem tysięcy nastolatków. Dziesięć lat wcześniej liczba dorosłych przystępujących do chrztu była przeszło trzykrotnie mniejsza.

Dane te nie dowodzą jeszcze ponownej chrystianizacji kraju. We Francji ubywa księży, spada liczba dzieci obejmowanych katechezą, a regularne uczestnictwo w niedzielnej liturgii pozostaje niskie. Nowe zjawisko zmienia jednak strukturę wspólnot, ponieważ coraz większa część wiernych poznaje katolicyzm jako osoba dorosła, bez wcześniejszego zakorzenienia w religijnych zwyczajach rodziny.

Wielu katechumenów należy do pokolenia wychowanego już poza kulturą parafialną. Do Kościoła prowadzą ich indywidualne poszukiwania, kontakty internetowe, doświadczenia życiowego kryzysu albo spotkania z konkretnymi ludźmi. Oczekują nie tylko ceremonii, lecz także jasnego wyjaśnienia wiary, wspólnoty i wymagającej drogi formacyjnej.

Po spotkaniu w Instytucie Katolickim Leon XIV odprawi Mszę Świętą na placu Zgody, po czym poleci do Lourdes. Papież opuści stolicę po dniu poświęconym ludziom, których dawny model duszpasterstwa często nie potrafił dostrzec. Będą to migranci, osoby stojące na obrzeżach życia społecznego i chrześcijanie niemający rodzinnego zaplecza religijnego.

27 września Francja cierpiąca

Niedzielę w Lourdes papież rozpocznie od rozmowy z członkami Konferencji Episkopatu Francji. Później odprawi liturgię na błoniach sanktuarium, spotka się z chorymi i wolontariuszami, odwiedzi karmelitanki, a wieczorem weźmie udział w procesji ze świecami. Ten etap nie będzie potrzebował skomplikowanej oprawy politycznej, ponieważ jego językiem pozostaną modlitwa, choroba i obecność przy człowieku słabym.

Lourdes przyciąga osoby ze wszystkich kontynentów, choć sama Francja staje się coraz bardziej obojętna religijnie. Kopie Groty Massabielskiej można odnaleźć przed kościołami w Afryce, obu Amerykach i Azji, co pokazuje globalny zasięg francuskiego dziedzictwa duchowego. Dla mieszkańców kraju jest to powód do odpowiedzialności, a nie tylko do historycznej dumy.

Sanktuarium stanie się także naturalnym tłem sporu o sposób towarzyszenia osobom u kresu życia. Francuscy deputowani przyjęli w lipcu 2026 roku przepisy ustanawiające możliwość skorzystania z „pomocy w umieraniu” przez pacjentów spełniających ustawowe kryteria. Nauczanie Leona XIV pozostaje w tej sprawie stanowcze, ale jego francuskie wystąpienia będą oceniane także pod kątem wrażliwości na doświadczenie nieuleczalnej choroby i lęk przed cierpieniem.

Obrona życia stanie się przekonująca wtedy, gdy zostanie powiązana z dostępnością leczenia paliatywnego, skutecznym uśmierzaniem bólu oraz pomocą dla rodzin opiekujących się ciężko chorymi. Lourdes pozwala przedstawić alternatywę wobec samotności, która często kryje się za debatą o śmierci wspomaganej. Człowiek powinien otrzymać zapewnienie, że jego zależność od innych nie odbiera mu wartości.

Nad całą wizytą będzie ciążyła również sprawa przestępstw seksualnych popełnianych w instytucjach kościelnych. Zapowiedziano prywatną rozmowę papieża z osobami skrzywdzonymi, które mają uczestniczyć w jej przygotowaniu. Po raportach ujawniających rozmiary przemocy francuski Kościół nie może mówić o odnowie, dopóki nie połączy jej z prawdą, zadośćuczynieniem i skuteczną ochroną najmłodszych.

28 września Francja europejska

Ostatniego dnia samolot z papieżem wyląduje w Lotaryngii. Metz zostało wybrane jako miasto pogranicza, w którego architekturze i zbiorowej pamięci spotykają się Francja, Niemcy oraz historia konfliktów dzielących kontynent. Miejsce wielokrotnie przechodzące pod inną władzę stanie się przestrzenią rozmowy o przezwyciężaniu odziedziczonej wrogości.

Leon XIV weźmie udział w spotkaniu międzyreligijnym, a następnie w wydarzeniu poświęconym europejskim korzeniom, pokojowi i jedności. Patronem centrum kongresowego, w którym zaplanowano oba punkty, jest Robert Schuman. Jeden z twórców integracji europejskiej traktował polityczne zbliżenie dawnych przeciwników jako moralne zadanie przekraczające zwykłą współpracę gospodarczą.

W Metz papieska formuła „nieuzbrojonego i rozbrajającego pokoju” otrzyma historyczne uzasadnienie. Pogranicze pokazuje, że trwałe pojednanie wymaga pamięci, ale nie może być zakładnikiem dawnych krzywd. W czasie nowych konfliktów, zbrojeń i podziałów politycznych będzie to przesłanie skierowane do całej Europy.

Podróż zakończy Msza Święta w katedrze św. Szczepana. Po niej papież odleci do Rzymu, pozostawiając Francuzom kilka różnych pytań. Państwo będzie musiało zastanowić się, czy jego neutralność zapewnia religiom wolność, czy stopniowo spycha je na margines, natomiast Kościół zostanie skonfrontowany ze swoją zdolnością przyjmowania nowych wiernych i naprawiania dawnych krzywd.

Cztery dni nie rozwiążą kryzysu francuskiego katolicyzmu, ale mogą uporządkować rozmowę o jego przyszłości. Leon XIV nie zastanie nad Sekwaną ani całkowicie niewierzącego społeczeństwa, ani kraju powracającego masowo do praktyk religijnych. Zobaczy znacznie bardziej skomplikowaną rzeczywistość, w której obumieranie dawnych przyzwyczajeń sąsiaduje z narodzinami świadomie wybieranej wiary.

Najcelniejsza intuicja Matthieu Rougé dotyczy zatem nie szczegółów rodzinnego pochodzenia papieża, lecz zadania, jakie stawia przed nim Francja. Leon XIV będzie musiał przemawiać bez nostalgii, agresji i łatwego triumfalizmu. Jeżeli znajdzie taki ton, jego francuska podróż może stać się czymś więcej niż starannie przygotowaną pielgrzymką.

Kazimierz Olejnik

Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Warto przeczytać