Islamiści z Boko Haram zdobywają coraz więcej okupów

Podziel się
Twitter
Email
Drukuj
Nigeria płaci miliony porywaczom. Boko Haram przejęło 90 proc. okupów

Porywacze działający w Nigerii otrzymali w ciągu roku okupy o łącznej wartości 5,8 mln dolarów – wynika z raportu SBM Intelligence przytoczonego przez AFP. Aż 90 proc. tej sumy miało trafić do islamistów z Boko Haram, którzy dążą do ustanowienia w kraju prawa szariatu. Skala przestępczego procederu gwałtownie rośnie: liczba uprowadzonych zwiększyła się w ciągu roku o 66 proc.

Wartość okupów wzrosła ponad trzykrotnie

Nigeryjska firma analityczno-doradcza SBM Intelligence objęła badaniem okres od lipca ubiegłego roku do końca czerwca 2026 r. Według opublikowanego w środę dokumentu ugrupowania islamistyczne oraz gangi przestępcze wymusiły w tym czasie zapłatę łącznie 5,8 mln dolarów.

Oznacza to wzrost do poziomu ponad trzykrotnie wyższego niż rok wcześniej. W analogicznym okresie 2024–2025 wartość przekazanych okupów szacowano na około 1,9 mln dolarów.

W ciągu dwunastu miesięcy na terenie Nigerii uprowadzono 7825 osób, czyli o 66 proc. więcej niż w poprzednim badanym okresie. Co najmniej 1142 zakładników straciło życie. W tej grupie znalazło się 895 cywilów.

Za zdecydowaną większość pieniędzy przekazanych porywaczom odpowiadają dwa masowe uprowadzenia przypisywane Boko Haram. Z wyliczeń SBM Intelligence wynika, że przyniosły one islamistom aż 90 proc. wszystkich okupów wypłaconych od lipca 2025 do lipca 2026 r.

Pierwszy przypadek dotyczył miasta Ngoshe w stanie Borno, uznawanym za jeden z głównych ośrodków islamistycznej rebelii. W marcu 2026 r. uprowadzono tam ponad 300 cywilów, przede wszystkim kobiety i dzieci.

Drugim zdarzeniem było listopadowe porwanie ponad 300 uczniów oraz członków personelu katolickiej szkoły św. Marii w Papiri w stanie Niger. Z niepotwierdzonych doniesień wynikało, że władze miały zapłacić za ich uwolnienie przynajmniej 1,5 mln dolarów. Rząd federalny w Abudży stanowczo temu zaprzeczył.

Od porwania uczennic z Chibok kryzys nie ustępuje

Nigeria jest najludniejszym państwem Afryki, a z islamistyczną rebelią na północnym wschodzie zmaga się niemal od początku XXI wieku. Największą rolę w tym konflikcie odgrywa Boko Haram, choć porwania służą również finansowaniu mniejszych formacji radykalnych.

Jednym z najgłośniejszych ataków przeprowadzonych przez organizację pozostaje uprowadzenie blisko 280 uczennic z Chibok w kwietniu 2014 r. Wydarzenie wywołało międzynarodowe oburzenie i stało się symbolem przemocy stosowanej przez islamistów wobec ludności cywilnej.

Za rozwojem procederu nie stoją jednak wyłącznie ugrupowania motywowane religijnie. Na północnym zachodzie Nigerii oraz w centralnej części kraju funkcjonują liczne gangi, które traktują uprowadzanie ludzi jako źródło dochodu.

Pieniądze z okupów zasilają rebelię

Autorzy raportu przekonują, że skuteczna walka z kryzysem wymaga przecięcia kanałów finansowania organizacji zbrojnych. Ich zdaniem władze powinny skoncentrować się na blokowaniu przepływu pieniędzy podtrzymujących rebelię.

SBM Intelligence wskazuje również na gospodarcze podłoże przestępczości. Poprawa sytuacji ekonomicznej miałaby ograniczyć liczbę osób, które z braku innych perspektyw dołączają do gangów i ugrupowań islamistycznych.

Bezpieczeństwo wewnętrzne, masowe porwania oraz kondycja gospodarki mają należeć do głównych tematów kampanii przed wyborami prezydenckimi zaplanowanymi w Nigerii na styczeń 2027 r.

MB

Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Warto przeczytać