Z algierskich rachunków, dokumentów i komunikatów instytucjonalnych stopniowo znika język, który przez dziesięciolecia pozostawał nieformalnym narzędziem funkcjonowania państwa. Teraz zmiana obejmuje również szkoły, gdzie angielski otrzyma pierwszeństwo przed francuskim. Pod pozorem korekty programu nauczania rozgrywa się znacznie poważniejszy spór o pamięć kolonialną, niezależność państwa i społeczną pozycję milionów Algierczyków.
Co dokładnie zmieni się w algierskich szkołach?
Począwszy od roku szkolnego 2026/2027, dzieci uczęszczające do trzeciej klasy szkoły podstawowej rozpoczną naukę angielskiego jako jedynego języka obcego. Z francuskim zetkną się w szkolnym programie rok później, już jako z drugim językiem zagranicznym. Nowe zasady przedstawił minister edukacji Mohamed Seghir Saâdaoui podczas lipcowej konferencji dotyczącej przygotowania szkół do kolejnego roku nauki.
Rozstrzygnięcie resortu potwierdziły między innymi Algérie Eco oraz algierski dziennik „Le Soir d’Algérie”. Minister argumentował, że równoczesne rozpoczynanie nauki angielskiego i francuskiego mogłoby przeciążać najmłodszych uczniów. Oba języki korzystają z alfabetu łacińskiego, dlatego – zgodnie z oficjalnym uzasadnieniem – ich jednoczesne wprowadzenie miałoby powodować niepotrzebne trudności.
Jeszcze kilka lat wcześniej sytuacja wyglądała odwrotnie. To francuski był pierwszym językiem obcym, a angielski pojawił się w szkołach podstawowych dopiero jesienią 2022 r. Przez kolejne lata oba przedmioty otrzymywały podobną liczbę godzin, jednak najnowsza decyzja kończy ten krótki okres równowagi.
Dlaczego Algieria daje pierwszeństwo angielskiemu?
Władze przedstawiają angielski jako język współczesnej nauki, nowych technologii, międzynarodowego biznesu i publikacji akademickich. Prezydent Abdelmadjid Tebboune już w 2022 r. przekonywał, że państwo powinno zapewnić młodemu pokoleniu dostęp do języka dominującego w światowym obiegu wiedzy. Z tego punktu widzenia zmiana ma symbolizować modernizację Algierii i jej otwarcie na świat wykraczający poza dawną zależność od Francji.
Ambicje pojawiły się jednak szybciej niż odpowiednie kadry. Gdy angielski wprowadzano do podstawówek, państwo ogłosiło pilny nabór ponad pięciu tysięcy nauczycieli kontraktowych. Zainteresowanie było ogromne, ponieważ według TSA Algérie zgłosiło się przeszło 60 tys. kandydatów, lecz wielu z nich nie miało wcześniejszego przygotowania do pracy pedagogicznej z ośmioletnimi dziećmi.
Właśnie jakość nauczania, a nie przydatność angielskiego, stanowi dziś najpoważniejsze źródło wątpliwości. Szybka rekrutacja absolwentów kierunków językowych nie rozwiązuje problemu metodyki, podręczników, nadzoru pedagogicznego i różnic między szkołami w dużych miastach a placówkami na prowincji. Reforma może więc odnieść sukces jedynie wtedy, gdy za polityczną deklaracją pójdzie wieloletnia inwestycja w nauczycieli.
Czy francuski jest usuwany również z przestrzeni publicznej?
Szkoła jest najbardziej widocznym, ale nie jedynym polem językowej przebudowy. Państwowe przedsiębiorstwa oraz urzędy coraz częściej zastępują francuski angielskim albo przechodzą całkowicie na arabski. Zmienia się język rachunków, korespondencji, formularzy oraz oficjalnych materiałów przeznaczonych dla obywateli.
W sierpniu 2025 r. Algérie Télécom poinformował o wprowadzeniu na fakturach wersji arabsko-angielskiej w miejsce wcześniejszego układu arabsko-francuskiego. Decyzję publicznego operatora opisał portal Algérie Eco. Podobne posunięcia podejmowały inne duże przedsiębiorstwa państwowe, a Air Algérie zapowiadały rezygnację z francuskiego na nowych biletach lotniczych.
Inny kierunek obrała algierska federacja piłkarska, która nakazała sporządzanie oficjalnej dokumentacji po arabsku. Z kolei administracja podatkowa wprowadziła od lutego 2026 r. wyłączność języka arabskiego w korespondencji urzędowej, o czym informował „Le Matin d’Algérie”. Obserwowane zjawisko nie sprowadza się zatem do prostej zamiany francuskiego na angielski, ponieważ równolegle trwa wzmacnianie arabskiego jako języka aparatu państwowego.
Jak silną pozycję ma francuski w Algierii?
Francuski nie posiada w Algierii oficjalnego statusu, ale pozostaje głęboko zakorzeniony w codziennym życiu kraju. Obowiązująca konstytucja wskazuje arabski i tamazight jako języki narodowe oraz urzędowe, co można sprawdzić w tekście opublikowanym w algierskim dzienniku urzędowym. Rzeczywistość społeczna nigdy nie odpowiadała jednak w pełni temu formalnemu porządkowi.
Szacunki przywoływane w związku z raportem Międzynarodowej Organizacji Frankofonii wskazują, że francuskim posługuje się około 15,6 mln Algierczyków, a więc blisko jedna trzecia społeczeństwa. Język ten nadal można usłyszeć w mediach, handlu, przedsiębiorstwach, środowisku akademickim i dużych ośrodkach miejskich. Jest także ważnym narzędziem kontaktu z diasporą zamieszkującą Francję, Belgię i Kanadę.
Znaczenie francuskiego trzeba ponadto rozpatrywać w skali całego kontynentu. Według raportu OIF z 2026 r. językiem tym włada około 396 mln ludzi, z których blisko 65 proc. mieszka w Afryce. Ograniczanie go może więc oddalać Algierię nie tylko od Francji, ale również od części jej afrykańskiego otoczenia gospodarczego i dyplomatycznego.
Czy wycofywanie francuskiego kończy proces dekolonizacji?
Dla wielu Algierczyków język dawnej metropolii pozostaje związany ze 132 latami francuskiego panowania, brutalną wojną o niepodległość i próbą podporządkowania miejscowej kultury. W tym ujęciu ograniczenie jego uprzywilejowanej pozycji jest kolejnym etapem odzyskiwania suwerenności. Angielski ma oferować dostęp do świata bez historycznego ciężaru, jaki niesie ze sobą francuski.
Taką argumentację rozwijają środowiska konserwatywne oraz islamistyczne. Niektórzy politycy chcieliby przenieść nauczanie francuskiego dopiero do szkoły średniej, traktując je na równi z niemieckim, hiszpańskim lub włoskim. Pojawiają się nawet żądania całkowitego usunięcia tego przedmiotu z obowiązkowej edukacji.
Przeciwnicy podobnego myślenia odpowiadają, że język może zmienić właściciela kulturowego. Przypominają algierskich pisarzy, naukowców i intelektualistów, którzy posługiwali się francuskim, nie stając się przez to przedstawicielami interesów Francji. Kateb Yacine określał go mianem „łupu wojennego”, podkreślając, że Algierczycy przejęli narzędzie kolonizatora i wykorzystali je do opowiadania własnej historii.
Dlaczego spór o język stał się tak gwałtowny?
W Algierii wybór języka rzadko bywa traktowany jako neutralna decyzja edukacyjna. Arabizacja, pozycja tamazight, obecność francuskiego i ekspansja angielskiego są powiązane z konkurencyjnymi wizjami państwa. Dyskusja dotyczy więc równocześnie religii, tożsamości narodowej, dziedzictwa berberyjskiego, pamięci kolonialnej i stosunku do Zachodu.
Obrońców francuskiego krytycy określają czasem mianem Hizb França, czyli „partii Francji”. Sformułowanie sugeruje istnienie uprzywilejowanej grupy, która dzięki francuskim szkołom, zagranicznym dyplomom i kontaktom z Paryżem zachowuje wpływy niedostępne dla większości społeczeństwa. W rezultacie rozmowa o skuteczności nauczania szybko zamienia się w oskarżenia o nielojalność wobec państwa.
O potrzebie uspokojenia tej konfrontacji mówi nawet Stowarzyszenie Algierskich Ulemów Muzułmańskich. Organizacja zaapelowała, aby reformy edukacyjne uwolnić od wojny ideologicznej i oceniać przez pryzmat wyników uczniów. Stanowisko konserwatywnego stowarzyszenia przedstawił portal Twala.
Czy późniejsze nauczanie francuskiego zwiększy nierówności?
Publiczna szkoła jest dla znacznej części społeczeństwa jedynym miejscem, w którym dzieci mogą systematycznie poznawać języki obce. Zamożniejsze rodziny mają do dyspozycji prywatne placówki, korepetycje, zagraniczne kursy oraz edukację francuską lub anglojęzyczną. Ograniczenie jednego z języków w szkołach państwowych nie dotknie więc wszystkich uczniów w jednakowym stopniu.
Możliwy jest paradoksalny skutek reformy. Dzieci z najlepiej sytuowanych środowisk nadal będą biegle posługiwały się arabskim, francuskim i angielskim, podczas gdy uczniowie z mniej zamożnych rodzin otrzymają słabszy dostęp do wielojęzyczności. Francuski, zamiast utracić funkcję wyznacznika statusu, może stać się jeszcze bardziej elitarny.
Na takie ryzyko wskazuje świeckie Zgromadzenie na rzecz Kultury i Demokracji. W swoim stanowisku dotyczącym reformy RCD przekonuje, że znajomość francuskiego nadal otwiera drogę do wiedzy z zakresu medycyny, inżynierii, badań naukowych i dyplomacji. Ugrupowanie popiera rozwój angielskiego, ale domaga się, aby nie odbywał się on poprzez odbieranie młodzieży już istniejącego zasobu językowego.
Czy algierskie uniwersytety są gotowe na angielski?
Rząd chce, aby transformacja nie zatrzymała się na poziomie szkoły podstawowej. Angielski jest stopniowo wprowadzany jako język wykładowy na uczelniach, w tym na kierunkach medycznych, które przez wiele lat opierały się na francuskiej terminologii. Władze liczą, że dzięki temu algierska nauka uzyska łatwiejszy dostęp do międzynarodowych czasopism, konferencji oraz programów badawczych.
Ministerstwo szkolnictwa wyższego poleciło przygotowanie wydziałów medycznych do szerszego stosowania angielskiego od roku akademickiego 2025/2026. Proces ten opisała Agencja Anadolu. Uruchomiono również internetowe zajęcia z angielskiego medycznego przeznaczone dla studentów rozpoczynających studia, o czym informowała Algérie Presse Service.
Sama zmiana języka podręcznika nie uczyni jednak uczelni międzynarodową. Wykładowcy muszą swobodnie prowadzić zajęcia po angielsku, studenci rozumieć specjalistyczną terminologię, a programy zachować wymagany poziom merytoryczny. Zbyt szybkie tempo grozi obniżeniem jakości kształcenia w okresie przejściowym.
Czy konflikt z Francją przyspieszył reformę?
Promowanie angielskiego rozpoczęło się przed najnowszym kryzysem dyplomatycznym, dlatego nie można sprowadzać całego procesu do odwetu na Paryżu. Trudno jednak nie zauważyć, że kolejne decyzje zapadają w okresie wyjątkowo złych stosunków francusko-algierskich. Język stał się wygodnym sposobem demonstrowania politycznego dystansu.
Relacje pogorszyły się po uznaniu przez Francję marokańskiego planu dla Sahary Zachodniej za podstawę rozwiązania konfliktu. Doszły do tego spory dotyczące migracji, wydaleń dyplomatów, działalności algierskich influencerów we Francji oraz uwięzienia pisarza Boualema Sansala.
Każde usunięcie francuskiego z dokumentu, szkoły lub przedsiębiorstwa publicznego zyskuje przez to znaczenie wykraczające poza administracyjną praktykę. Dla jednych jest dowodem emancypacji, dla innych przejawem ideologicznego rewanżu. W obu przypadkach język staje się zastępczym polem konfrontacji dwóch państw, które mimo wielu konfliktów pozostają połączone przez historię, gospodarkę i miliony rodzin.
Czy Algieria naprawdę musi wybierać między francuskim a angielskim?
Wzmocnienie angielskiego odpowiada realnym potrzebom młodego społeczeństwa, które chce uczestniczyć w globalnej gospodarce i międzynarodowym obiegu naukowym. Nie wymaga jednak budowania systemu, w którym sukces jednego języka zależy od porażki drugiego. Dla ucznia większą wartością jest znajomość trzech lub czterech języków niż politycznie zadekretowana zamiana jednego na drugi.
Wytyczne UNESCO dotyczące edukacji wielojęzycznej podkreślają poznawcze, społeczne i ekonomiczne korzyści płynące z wielojęzyczności. Organizacja zwraca jednocześnie uwagę na potrzebę dobrego przygotowania nauczycieli, dostosowania programów oraz uwzględnienia języków rzeczywiście używanych przez uczniów. Powodzenie reformy zależy więc bardziej od jakości wdrożenia niż od kolejności języków w ministerialnym rozporządzeniu.
Największym kapitałem Algierii może być połączenie arabskiego, tamazight, francuskiego i angielskiego. Każdy z tych języków wiąże kraj z innym obszarem kultury, historii, gospodarki oraz nauki. Jeżeli polityczna wojna ograniczy ten zasób, cenę zapłacą nie dawne mocarstwa kolonialne ani partyjni ideolodzy, lecz algierscy uczniowie.
Kazimierz Olejnik
















