Wojny, terroryzm i powrót autorytaryzmu nie obaliły teorii Francisa Fukuyamy, ponieważ „koniec historii” nigdy nie oznaczał końca konfliktów. Luc Ferry przekonuje, że po klęsce faszyzmu i komunizmu wciąż nie pojawił się ustrój zdolny zaoferować ludzkości bardziej przekonującą wizję przyszłości niż liberalna demokracja. Jej największym przeciwnikiem nie musi być jednak Rosja, islamizm ani nawet chiński autorytaryzm. Wolne społeczeństwa mogą przegrać z rozpadem wspólnoty, głodem uznania i własną niezdolnością do wyjaśnienia, dlaczego demokracji warto bronić.