Stołeczna komunikacja jest miejscem, w którym wielkie pytania o granice, integrację i autorytet Republiki przybierają postać najbardziej konkretną: skradzionego portfela, napaści na peronie albo molestowania w zatłoczonym wagonie. Policyjny bilans za 2025 rok obejmuje 104 880 poszkodowanych w zdarzeniach majątkowych, aktach przemocy i oszustwach związanych z płatnościami, co daje wynik niższy o 2 proc. w porównaniu z poprzednimi dwunastoma miesiącami. Równocześnie kategoria łącząca przemoc fizyczną oraz seksualną poszła w górę o 3 proc., przez co poprawa sumy nie może być utożsamiana z odbudowaniem poczucia ładu. Obraz jest więc podwójny: mniej części przestępstw masowych, a zarazem więcej czynów budzących największy strach.
Co naprawdę wynika z danych o narodowości podejrzanych?
Na obszarze paryskim osoby bez obywatelstwa francuskiego tworzyły cztery piąte podejrzanych w postępowaniach o kradzieże, niemal dziewięć dziesiątych przy zaborze mienia bez przemocy, 61 proc. przy czynach seksualnych oraz 38 proc. w sprawach napaści. Dla całego kraju analogiczne wskaźniki wyniosły 71 proc. dla kradzieży, 41 proc. dla przemocy o charakterze seksualnym i 26 proc. dla agresji. W grupie ustalonej w związku z kradzieżami 40 proc. przypadało na obywateli państw Maghrebu, natomiast przy przestępstwach seksualnych udziały cudzoziemców z Maghrebu i Afryki Subsaharyjskiej osiągnęły 14 oraz 13 proc. Są to informacje o działaniach dochodzeniowych policji i żandarmerii, dlatego nie wolno nazywać każdej wskazanej osoby skazanym sprawcą.
Historyczne porównanie pokazuje, że koncentracja przestępstw w komunikacji nie pojawiła się wczoraj. INSEE podawało, iż w 2019 roku służby zarejestrowały tam blisko 145 630 kradzieży, przeważnie pozbawionych elementu przemocy, oraz ponad 10 tys. aktów przemocy, a sam Paryż skupiał wtedy prawie połowę pokrzywdzonych w analizowanych kategoriach. Wśród ustalonych osób ponad osiem na dziesięć stanowili mężczyźni, co przypomina o potrzebie kontroli struktury demograficznej przed wyciąganiem wniosków. Dzisiejsza debata nie zaczyna się więc od pojedynczego komunikatu prasowego, ale od wieloletniej koncentracji ryzyka w wielkich węzłach metropolitalnych.
Dlaczego odsetek cudzoziemców budzi tak silne emocje?
Około dziewięciu na sto mieszkańców Francji ma obce obywatelstwo, podczas gdy w części transportowych statystyk policyjnych proporcja przekracza siedemdziesiąt na sto. Zwykłe zestawienie obu liczb nie kontroluje wieku, płci, sytuacji ekonomicznej, natężenia podróży ani obecności przyjezdnych, ale nawet po zgłoszeniu tych ograniczeń pozostaje dysproporcja wymagająca wyjaśnienia. Konserwaty