punkt krytyczny polaryzacji

Demokracja może zamarznąć jak woda

Podziel się
Twitter
Email
Drukuj
Temperatura spada stopniowo, ale woda zmienia stan nagle, po przekroczeniu dokładnie określonej granicy. Prof. Stefan Thurner i Markus Hofer proponują, by w podobny sposób spojrzeć na kryzys zachodniej debaty publicznej, ponieważ narastanie kontaktów długo może wydawać się korzystne, zanim cały system przeorganizuje się w konkurujące wspólnoty. Austriaccy naukowcy twierdzą w rozmowie z Atlantico, że około 2008 roku demokracje weszły w nową fazę, której nie da się opuścić przez proste cofnięcie technologicznego zegara.

Od cząstek elementarnych do zbiorowych emocji

Stefan Thurner rozpoczynał działalność akademicką w fizyce cząstek, później zajął się adaptacyjnymi systemami złożonymi, uzyskał także doktorat z ekonomii i habilitację z fizyki teoretycznej. Dzisiaj przewodniczy wiedeńskiemu Complexity Science Hub, prowadzi katedrę na Uniwersytecie Medycznym w Wiedniu, współpracuje z Santa Fe Institute, a jego wielodyscyplinarny dorobek obejmuje setki publikacji o sieciach biologicznych, systemach finansowych, zachowaniach ludzi i odporności instytucji. Ta rozpiętość ma znaczenie, ponieważ polaryzację ujmuje on nie jako zbiór wad charakteru obywateli, lecz jako rezultat oddziaływań zachodzących w sieci.

Markus Hofer reprezentuje młodsze pokolenie wiedeńskiej szkoły nauki o złożoności. Po studiach na TU Wien i Uniwersytecie Kopenhaskim prowadzi w CSH badania nad termodynamiką stochastyczną, mechaniką statystyczną poza równowagą i komputerowym odwzorowywaniem układów, w których zachowanie całości nie daje się łatwo wyprowadzić z cech pojedynczego elementu. Doktorat realizowany na Uniwersytecie Medycznym w Wiedniu rozwija ten sam kierunek metodologiczny.

Obaj, wspólnie z Janem Korbelem, zbudowali matematyczny opis powstawania politycznych obozów, a wyniki przedstawili w PNAS. Badanie jest ważne nie dlatego, że fizycy mieliby zastąpić politologów, ale dlatego, że daje naukom społecznym język pozwalający uchwycić zjawiska nieliniowe, w których niewielka zmiana liczby relacji prowadzi do ogromnej zmiany porządku zbiorowego. Model pozwala ponadto formułować przewidywania dotyczące progu, roli nieustępliwych mniejszości i trudności w odwróceniu raz rozpoczętego procesu.

Próg ukryty pomiędzy trzema i czterema relacjami

Zespół wykorzystał amerykańskie pomiary postaw politycznych z lat 1999–2017 oraz dane o sieciach znajomości zbierane po obu stronach Atlantyku. Odsetek respondentów konsekwentnie wybierających odpowiedzi liberalne wzrósł w analizowanym okresie z 14 do 31 proc., a analogiczna grupa o spójnie konserwatywnych przekonaniach powiększyła się z 6 do 16 proc. Równocześnie ankiety społeczne wskazały zwiększenie przeciętnego grona bliskich osób z 2,2 na początku stulecia do 4,1 po niemal ćwierćwieczu.

Najciekawsza okazała się nie sama różnica między pierwszym i ostatnim pomiarem, lecz gwałtowność przejścia obserwowanego mniej więcej od 2008 do 2010 roku. Był to moment ekspansji smartfonów, Facebooka i mobilnego dostępu do platform, dlatego naukowcy sprawdzili, czy zwiększona gęstość kontaktów mogła doprowadzić do przeorganizowania zbiorowości. Symulacja odtworzyła skok polaryzacji, gdy liczba najbliższych więzi przekraczała obszar krytyczny położony prawdopodobnie między trzema a czterema.

„Drobne, stopniowe zmiany w sposobie, w jaki się łączymy i wchodzimy w interakcje, mogą wywołać nagłe oraz nieproporcjonalne zwroty polaryzacji politycznej” — mówią Hofer i Thurner francuskiemu Atlantico. Ich analogia z krzepnięciem wskazuje, że obserwowanie spokojnego wzrostu danego parametru nie gwarantuje łagodnych następstw, ponieważ tuż za granicą stabilności system buduje całkowicie odmienną strukturę. Punkt przełomu może być widoczny dopiero wtedy, gdy wcześniejsza równowaga już zniknie.

Bańka powstaje z racjonalnych decyzji jednostek

Wyjaśnienie nie wymaga założenia, że większość użytkowników świadomie poszukuje ekstremizmu. Każdy chce pozostawać w dobrych sto