Czy 495 punktów oznacza sukces?
W rozumowaniu przyrodniczym polska średnia osiągnęła 495 punktów, przewyższając OECD o 13, a w czytaniu oraz matematyce przewaga wyniosła po 21 punktów przy rezultatach 482 i 484. Uzupełniający moduł cyfrowego rozwiązywania problemów zakończył się wynikiem 507 punktów wobec międzynarodowego poziomu 500. Informacje o zakresie i organizacji badania publikuje polska strona programu PISA, natomiast definicje mierzonych umiejętności opisuje Assessment and Analytical Framework 2025.
Między ostatnimi dwiema edycjami średnie zmalały liczbowo, lecz skala zmian nie pozwoliła badaczom stwierdzić istotnego pogorszenia, dlatego uczciwsze jest słowo „zatrzymanie” niż „odbicie” lub „zapaść”. Po pandemicznym uderzeniu Polska nie pogrążyła się dalej tak szybko jak część krajów rozwiniętych, ale też nie odzyskała wcześniejszej trajektorii. Z perspektywy polityki publicznej mamy więc czas kupiony przez stabilizację, a nie dowód, że problemy rozwiązały się same.
Kogo średnia krajowa pozostawia poza kadrem?
Najwyższe poziomy w minimum jednej domenie osiągnęło 14,4 proc. polskich uczestników, czyli o 2,5 punktu procentowego więcej niż w OECD, podczas gdy udział osób słabych jednocześnie w trzech dziedzinach był niższy o 5,7 punktu i zatrzymał się na 14,0 proc. Za tym względnie korzystnym rozkładem kryją się duże różnice między typami szkół, szczególnie dotkliwe w kształceniu branżowym. Krajowa publikacja Gotowi na przyszłość? pokazuje, że około 70 proc. uczniów szkół branżowych nie dochodzi w matematyce do poziomu uznawanego za podstawowy.
Kapitał ekonomiczny, społeczny i kulturowy odpowiada za 11,3 proc. zróżnicowania rezultatów, a przewaga górnego kwartylu nad dolnym sięga 82 punktów. Wśród młodzieży z defaworyzowanych domów 12,1 proc. przebija się do najlepszego krajowego kwartylu, jednak mniejszy dystans społeczny powstał częściowo przez utratę ośmiu punktów u grup uprzywilejowanych. Materiał metodologiczny IBE wyjaśnia zasady wnioskowania z próby i niepewność estymacji w dokumencie