czy wybory dają realny wybór

Czy wybory przestały dawać Europejczykom realny wybór?

Podziel się
Twitter
Email
Drukuj
Europejczycy wciąż popierają demokrację, choć coraz gorzej oceniają sposób, w jaki działa ona w ich państwach. Zwycięstwo AfD w Saksonii-Anhalt, trudne negocjacje w Danii, niepewny finał kampanii w Szwecji oraz włoski rekord trwałości rządu prowadzą do wspólnego pytania: czy zmiana większości daje jeszcze szansę wyboru odmiennej polityki?

Czy demokracja może zachować wszystkie procedury, a równocześnie stracić zdolność przekonywania ludzi, że ich decyzje mają znaczenie? Takie pytanie wyłania się z komentarza Jean-Sébastiena Ferjou, zamieszczonego 8 września 2026 r. przez francuskie „Atlantico”. Punktem zaczepienia dla autora było niemieckie trzęsienie ziemi wyborcze, lecz jego wniosek obejmuje niemal całą zachodnią część kontynentu.

W tej interpretacji obywatele nie odwracają się przede wszystkim od samej idei demokracji. Rozczarowuje ich mechanizm, który umożliwia zastąpienie jednego premiera drugim, nie gwarantując ponownego rozpatrzenia strategicznych wyborów dotyczących migracji, zadłużenia, energii lub zakresu świadczeń publicznych. Ugrupowania sytuujące się poza głównym nurtem wypełniają powstałą pustkę prostym zapewnieniem, że decyzje uznawane przez konkurentów za zamknięte znów mogą stać się przedmiotem sporu.

Co naprawdę wydarzyło się w Saksonii-Anhalt?

AfD wygrała z wynikiem 43,8 proc., pozostawiając CDU daleko w tyle i zbliżając się do samodzielnej kontroli nad landtagiem. „Financial Times” zwraca uwagę zarówno na presję wywieraną przez ten rezultat na kanclerza Friedricha Merza, jak i na rezygnację regionalnych władz chadecji. Z kolei „The Guardian” umieszcza ten przełom w dłuższym procesie osłabiania europejskiego centrum.

O wyniku nie sposób powiedzieć, że był wyłącznie krzykiem małej, wyjątkowo zmobilizowanej grupy. W głosowaniu uczestniczyła zdecydowana większość uprawnionych, a AfD zdobyła 39 miejsc, czyli tylko o trzy mniej od progu samodzielnej przewagi. Partie odrzucające współpracę ze zwycięzcą mogą zbudować odmienny układ, lecz będą musiały dowieść, że łączy je coś więcej niż negacja wspólnego przeciwnika.

Czy kordon sanitarny jeszcze spełnia swoją funkcję?

Zapora wobec ugrupowania podejrzewanego o autorytarne zamiary może być uzasadnioną metodą ochrony porządku konstytucyjnego. Skuteczność tego narzędzia zależy jednak od tego, czy izolacji towarzyszy wiarygodny program rozwiązujący problemy, które przyciągnęły wyborców do radykałów. Bez pozytywnej propozycji granica moralna może zostać odczytana jako metoda unieważnienia werdyktu znacznej części społeczeństwa.

Powstaje wówczas mechanizm korzystny dla formacji wykluczanej ze współrządzenia. Każde ustępstwo zawierane pomiędzy jej rywalami służy za potwierdzenie opowieści o jednym establishmentowym bloku, natomiast brak odpowiedzialności wykonawczej pozwala nadal sprzedawać rozwiązania bez ujawniania ich pełnej ceny. Partia pozostająca poza gabinetem może jednocześnie oskarżać system o zamknięcie i unikać testu praktycznego sprawowania władzy.

Dlaczego Dania nie rozwiązuje europejskiej zagadki?

Kopenhaga bywa przedstawiana jako dowód, że wielopartyjność