Dlaczego François Bayrou mówi o końcu europejskiego projektu?
Na siedem miesięcy przed pierwszą turą francuskich wyborów François Bayrou próbuje zmienić język kampanii. Zamiast kolejnego sporu o osobowości kandydatów proponuje debatę o tym, czy decyzja podjęta przy urnach w kwietniu może zachwiać fundamentami integracji. W jego ocenie zarówno rząd utworzony przez obóz Marine Le Pen, jak i władza skupiona wokół Jean-Luca Mélenchona mogłyby doprowadzić wspólnotę do punktu krytycznego.
Były szef gabinetu przedstawił swój scenariusz na antenie CNews oraz Europe 1, a najważniejszy fragment wypowiedzi zamieszczono również na koncie X François Bayrou. Granicą bezpieczeństwa ma być respektowanie ustaleń zawartych z innymi stolicami. Gdyby Paryż oficjalnie zakomunikował, że przestaje honorować przyjęte zobowiązania, europejska konstrukcja – według polityka MoDem – utraciłaby spójność.
Co naprawdę pokazuje najświeższy pomiar poparcia?
Badanie wykonane przez Ipsos bva i omówione przez RTL potwierdza zdecydowane prowadzenie kandydatki narodowej prawicy. Jej rezultat mieści się między 34 a 36 proc., podczas gdy żaden konkurent nie zbliża się do tego poziomu. Stabilność poparcia wzmacnia fakt, że co najmniej dziewięciu na dziesięciu dawnych wyborców Le Pen deklaruje pozostanie przy swoim wyborze.
Przywódca LFI gromadzi 15–17 proc. wskazań i jest najmocniejszą postacią po lewej stronie. Raphaël Glucksmann osiąga 11,5–14 proc., Olivier Faure jedynie 4,5–5,5 proc., a Bruno Retailleau po stronie tradycyjnej prawicy 6–10 proc. Dodatkowa część pomiaru pokazuje, że Le Pen uspokaja 40 proc. badanych, ale bardzo niepokoi 48 proc.; w przypadku Mélenchona silny niepokój deklaruje aż 71 proc.
Sondaż nie dowodzi, że dojdzie do pojedynku między tymi politykami, lecz ujawnia warunki sprzyjające takiemu finałowi. Gdy kandydaci centrum odbierają sobie głosy, próg wejścia do drugiej tury wyraźnie spada. Sierpniowe wyniki Ifop, przytoczone przez „Le Parisien”, umieszczały Mélenchona w finale w trzech testowanych konfiguracjach, a Le Pen przyznawały 33–35 proc. na starcie.
Dlaczego Bayrou stawia znak równości między RN i LFI?
Z perspektywy programowej ugrupowania dzieli niemal wszystko, od polityki migracyjnej przez podatki po wizję społeczeństwa. Łączy je natomiast gotowość do konfrontowania krajowego mandatu wyborczego z zasadami obowiązującymi w UE. Były premier pomija różnice ideowe i koncentruje się na możliwym skutku instytucjonalnym, czyli odmowie wykonania decyzji współtworzonych wcześniej przez Francję.
Zjednoczenie N