pixabay/Free-Photos

Wyeliminowanie emisji gazów cieplarnianych jest możliwe – plan zero netto do 2050

Share on facebook
Podziel się
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email
Share on print
Drukuj
Do 2050 roku ludzkość musi wyeliminować emisję gazów cieplarnianych, bo w przeciwnym wypadku grożą nam katastrofalne skutki – to myśl płynąca z nowego raportu Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE), w którym organizacja wyjaśnia, jak tego dokonać. Według MAE receptą na kryzys klimatyczny są odnawialne źródła energii.

Zdaniem agencji, zmiana zachowań społecznych, jak np. rezygnacja z klimatyzacji, mniejsze zużycie prądu, doprowadzi jedynie do czteroprocentowej redukcji emisji. Tymczasem na świecie jest około 785 milionów ludzi, którzy nie mają dostępu do elektryczności – dla nich priorytetem jest, aby ten dostęp uzyskać. Celem ludzkich działań musi być poprawa standardów życia na całym świecie, ale przy jednoczesnym ograniczeniu wpływu na środowisko. To wymagałoby współpracy międzynarodowej przedsiębiorstw, inwestorów i obywateli: zmiany technologii używanej przy budowie domów, ogrzewania ich, produkcji towarów i wiele innych zachowań z tym związanych, ograniczyłoby całkowite globalne zapotrzebowanie na energię do 2050 roku.

Nadzieją jest przejście na odnawialne źródła energii. Energia wiatrowa, słoneczna, fotowoltaika wciąż są zbyt mało doceniane w miskach energetycznych, pomimo ich ogromnej wartości – konkluduje MAE. Warto przyjrzeć się z bliska także pojazdom elektrycznym. Agencja Energii podaje, że gdyby ich użycie wzrosło z obecnych 5% do 60% w 2030 roku, ten czynnik także pomógłby w wyeliminowaniu emisji gazów cieplarnianych. Jednak taki wzrost w wykorzystaniu samochodów elektrycznych wymagałby budowy 20 gigantycznych fabryk produkcyjnych każdego roku. W takiej sytuacji popyt na ropę spadłby tak szybko, że firmy przestałyby poszukiwać dalszych jej źródeł, skupiając się na korzystaniu z tych już istniejących. Ekologizacja przemysłu, żeglugi i lotnictwa wymagałaby ogromnych nowych inwestycji w badania i jej wdrażanie.

Biopaliwa mogą napędzać samoloty, a technologia wodorowa – elektrownie, ciężarówki i statki. Cały przemysł musiałby opierać się na nowej, ale istniejącej już technologii, która ciągle się rozwija. Według raportu, osiągnięcie tego stanu jest możliwe do 2030 roku, ale tylko wtedy, gdy prace nad tym rozpoczną się już teraz.

Gdyby każdy kraj postępował zgodnie z tym scenariuszem, MAE i Międzynarodowy Fundusz Walutowy szacują, że masowe inwestycje w sektorze energetycznym zwiększyłyby globalny PKB o 0,4 punktu procentowego rocznie, a całkowite koszty energii wzrosłyby tylko nieznacznie. Władze krajów musiałyby jednak przeznaczyć dużo środków na rozwój i badania, linie energetyczne i programy wydajnościowe – prawdopodobnie nie byłyby w stanie sfinansować wszystkich potrzebnych wydatków. Dlatego też konieczne byłoby wprowadzenie podatku od emisji dwutlenku węgla. To miałoby kluczowe znaczenie dla uruchomienia ogromnych i zdaniem MAE: potrzebnych inwestycji.

Liczba krajów, które zobowiązują się do osiągnięcia zerowej emisji netto w nadchodzących dziesięcioleciach nadal rośnie. Jednak dotychczasowe zobowiązania rządów – nawet jeśli w pełni zrealizowane – są znacznie niższe niż to, co jest wymagane do sprowadzenia globalnych emisji dwutlenku węgla  do zera do 2050 r. Gdyby każde państwo wypełniło swoje obecne zobowiązania, Ziemia ogrzałaby się o 2,1 stopnia Celsjusza do 2100 roku – to znacznie więcej niż 1,5 stopnia, zalecanego przez naukowców. Agencja bierze pod uwagę fakt, że wiele państw nie będzie ściśle przestrzegać scenariusza.

Oprac. Natalia Pacho

Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Warto przeczytać